Netflix oficjalnie ogłosił rozpoczęcie prac nad aktorskim serialem na podstawie kultowej gry Assassin’s Creed. Choć zapowiedź padła już w 2020 roku, dopiero teraz platforma potwierdza skład twórców i realny start produkcji. Czy serial dorówna popularnością The Last of Us i Falloutowi?
Po latach niepewności i zmian w zespole kreatywnym, Netflix oficjalnie uruchomił produkcję aktorskiego serialu „Assassin’s Creed”. Projekt jest oparty na jednej z najważniejszych serii gier w historii. Ma szansę wypełnić lukę po innych udanych adaptacjach, takich jak „Fallout” Amazona czy „The Last of Us” od HBO.
Od gier przez film do serialu
Pierwsze plany adaptacji Netflix ogłosił jeszcze w 2020 roku, jednak projekt przez długi czas nie mógł znaleźć odpowiedniego kierunku. Teraz pieczę nad nim objęli Roberto Patino („Westworld”, „Synowie Anarchii”) oraz David Wiener, znany z pracy nad „Halo” dla Paramount+ i „Fear the Walking Dead”.
Choć szczegóły fabuły oraz obsady są jeszcze owiane tajemnicą, wiadomo, że serial skupi się na klasycznym konflikcie Asasynów i Templariuszy, toczonym przez wieki na tle zmieniających się kultur i epok historycznych. Kluczowym elementem narracji będzie Animus — fikcyjne urządzenie pozwalające bohaterom przeżywać wspomnienia genetyczne swoich przodków.
Assassin’s Creed — globalna saga w czasie i przestrzeni
Seria gier, zapoczątkowana w 2007 roku przez Ubisoft, słynie z pieczołowicie odwzorowanych realiów historycznych. Gracze przenosili się m.in. do renesansowej Florencji, starożytnej Grecji i Anglii z czasów Wikingów. A ostatnio do feudalnej Japonii w odsłonie „Assassin’s Creed Shadows”. W ciągu 18 lat marka doczekała się 14 głównych tytułów i stopniowo ewoluowała z dynamicznej gry akcji do rozbudowanego RPG.
W 2016 roku do kin trafiła pierwsza ekranizacja. Film z Michaelem Fassbenderem zebrał jednak mieszane recenzje i nie osiągnął sukcesu kasowego. Nie wiadomo jeszcze, czy Netflix zdecyduje się nawiązanie do tamtej historii, czy też zbuduje własne uniwersum od zera.
Gry wchodzą na salony
Adaptacje gier wideo coraz częściej stają się hitami streamingowymi. „The Last of Us” udowodnił, że można wiernie przenieść grę na ekran i zdobyć uznanie widzów oraz krytyków. „Fallout” pokazał, że nawet luźna interpretacja świata gry może zdobyć ogromną popularność. Czy Assassin’s Creed dołączy do tego grona?
Netflix liczy na to, że rozbudowany świat, znane motywy i lojalna społeczność fanów przełożą się na sukces serialu. Z takimi nazwiskami i materiałem źródłowym — oczekiwania są ogromne.
Foto: Ubisoft.