Netflix przekonuje, że przejęcie Warner Bros. Discovery nie uderzy w portfele widzów. Krytycy ostrzegają jednak przed rosnącą dominacją giganta streamingu.
Netflix broni swojego planu przejęcia aktywów streamingowych i filmowych Warner Bros. Discovery (WBD). Podczas przesłuchania w amerykańskim Senacie współdyrektor generalny firmy, Ted Sarandos, przekonywał, że ewentualna fuzja z HBO Max nie doprowadzi do wzrostu cen. A jeśli jednak tak się stanie? Widzowie – jak stwierdził – mogą „jednym kliknięciem” zrezygnować z usługi.
Przesłuchanie w Senacie i obawy o monopol
Sarandos wystąpił przed Podkomisją ds. Antymonopolowych, Polityki Konkurencji i Praw Konsumentów Senackiej Komisji Sądownictwa. Tematem posiedzenia był wpływ planowanej transakcji Netflix–Warner Bros. na konkurencję na rynku streamingu i produkcji filmowo-serialowej.
Netflix jest obecnie największym serwisem SVOD na świecie, z ponad 301 mln subskrybentów (stan na styczeń 2025). Warner Bros. Discovery zajmuje trzecie miejsce z około 128 mln użytkowników, głównie dzięki HBO Max.
Zdaniem regulatorów tak duża koncentracja może oznaczać mniejszą konkurencję i wyższe ceny. Netflix twierdzi jednak, że jest wręcz przeciwnie.
80 proc. użytkowników HBO Max i tak ma Netflixa
Kluczowym argumentem Sarandosa była komplementarność obu platform.
– Netflix i Warner Bros. mają serwisy streamingowe, które doskonale się uzupełniają. Aż 80 proc. subskrybentów HBO Max korzysta również z Netflixa. Dzięki fuzji damy konsumentom więcej treści za mniejsze pieniądze – mówił szef Netflixa.
Na pytanie senator Amy Klobuchar o „przystępność cenową” po połączeniu firm, Sarandos odpowiedział, że rynek streamingu nadal jest bardzo konkurencyjny, a wcześniejsze podwyżki cen Netflixa szły w parze z „dużo większą wartością” dla użytkowników.
Netflix: „Nie podoba się cena? Jedno kliknięcie i po sprawie”
Jedno z najbardziej komentowanych zdań padło, gdy Sarandos został dociśnięty w sprawie przyszłych podwyżek:
– Netflix to usługa, którą można anulować jednym kliknięciem. Jeśli konsument uzna, że płaci za dużo w stosunku do tego, co dostaje, może po prostu zrezygnować – stwierdził.
Według niego planowana fuzja nie niesie ze sobą „żadnego realnego ryzyka koncentracji”, a firma współpracuje z amerykańskim Departamentem Sprawiedliwości nad mechanizmami, które miałyby ograniczyć ewentualne nadużycia cenowe.
Najtańszy streaming na godzinę oglądania
Netflix próbuje też redefiniować pojęcie „drogo” i „tanio”. Sarandos argumentował, że prawdziwą miarą wartości jest koszt jednej godziny oglądania treści.
Według wyliczeń firmy:
- Netflix: ok. 35 centów za godzinę oglądania
- Paramount+: ok. 90 centów za godzinę
Dane te są zbliżone do analiz MoffettNathanson z początku 2025 roku, które wskazywały na 34 centy na Netflixie i 76 centów na Paramount+. W praktyce Netflix chce pokazać, że mimo wyższych abonamentów oferuje więcej realnej wartości.
Netflix nie chce być monopolistą
Podczas przesłuchania Sarandos konsekwentnie umniejszał obawy o monopolizację rynku. Wskazywał na potężnych konkurentów technologicznych, takich jak Google, Apple czy Amazon, a także na rosnącą dominację YouTube’a.
Według danych Nielsen The Gauge:
- YouTube odpowiada za 12,7 proc. czasu oglądania TV w USA
- Netflix – za 9 proc.
Po ewentualnym połączeniu z HBO Max Netflix miałby kontrolować około 21 proc. rynku SVOD, co – zdaniem firmy – wciąż nie daje mu pozycji monopolisty.
Wojna gigantów dopiero się zaczyna
Cała sprawa to dopiero początek wielomiesięcznej batalii. Netflix złożył ofertę gotówkową o wartości 72 mld dolarów, wyceniając przejęcie HBO Max i studiów Warner Bros. na 82,7 mld dolarów (27,75 USD za akcję).
Tymczasem Paramount Skydance próbuje wrogiego przejęcia WBD i zaproponował aż 108,4 mld dolarów, pozywając jednocześnie Warner Bros. Discovery w związku z umową z Netflixem.
Jedno jest pewne: rynek streamingu stoi przed największą konsolidacją w swojej historii – a jej skutki odczują widzowie na całym świecie.
Foto: Yousafbhuttaz Pixabay.