Eksperymentalna misja Escapade ma pomóc zrozumieć, jak Słońce niszczy atmosferę Czerwonej Planety i sprawdzić nową trasę.
W czasie gdy amerykańska administracja federalna trwa w paraliżu z powodu tzw. government shutdown, NASA po cichu realizuje jeden z najbardziej innowacyjnych eksperymentów w swojej historii. W ramach misji Escapade amerykańska agencja wyśle dwa niewielkie statki kosmiczne na Marsa. Ale zamiast tradycyjnej trasy wykorzysta zupełnie nową, eksperymentalną trajektorię lotu.
Pierwotnie start misji zaplanowano na niedzielę, 9 listopada 2025 roku, z przylądka Cape Canaveral na Florydzie. Jednak ze względu na niekorzystne warunki pogodowe lot został przełożony. Kolejna próba startu ma odbyć się w środę, 12 listopada. Dwa statki Escapade zostaną wyniesione w przestrzeń kosmiczną na pokładzie rakiety New Glennfirmy Blue Origin. To jedna z najbardziej oczekiwanych rakiet nowej generacji.
Nowy sposób podróży międzyplanetarnej
Zamiast klasycznego, paliwooszczędnego lotu możliwego tylko raz na dwa lata – gdy Ziemia i Mars znajdują się w korzystnym ustawieniu – Escapade poleci w sposób zupełnie inny. Sondy najpierw udadzą się w okolice stabilnego punktu między Ziemią a Słońcem, gdzie przez rok będą „krążyć” w przestrzeni kosmicznej. Dopiero potem wrócą w pobliże Ziemi, by nabrać prędkości i skierować się ku Marsowi.
Taka trasa, wymuszona przez wcześniejsze opóźnienia startu, może okazać się kluczowa dla przyszłych misji załogowych. Gdy w przyszłości ludzie będą lecieć na Marsa, wysyłanie wszystkich statków w krótkim oknie startowym mogłoby być logistycznym koszmarem. Escapade pokaże, że można to zrobić inaczej — elastyczniej i taniej.
Tani, szybki i naukowo ambitny projekt
Misja Escapade (skrót od Escape and Plasma Acceleration and Dynamics Explorers) to pierwszy projekt planetarny NASA, którym kieruje Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley. Naukowcy z tej uczelni zaprojektowali instrumenty badawcze i będą kierować misją z centrum kontroli w Kalifornii.
Za budowę statków odpowiada firma Rocket Lab, znana z innowacyjnych i niskokosztowych rozwiązań kosmicznych. Każdy z dwóch satelitów – nazwanych Blue i Gold na cześć barw Berkeley – ma rozmiar zbliżony do zestawu pralek ustawionych jedna na drugiej.
Koszt całej misji to zaledwie 80 milionów dolarów. Z czego Rocket Lab zbudował oba pojazdy za 57 mln – kwotę śmiesznie niską w porównaniu z miliardami, jakie NASA zwykle wydaje na klasyczne programy międzyplanetarne.
Odkryć, dokąd uciekła atmosfera Marsa
Celem naukowym Escapade jest zbadanie, w jaki sposób promieniowanie słoneczne zniszczyło dawną atmosferę Marsa. Wiadomo, że miliardy lat temu Czerwona Planeta miała znacznie gęstsze powietrze, a nawet jeziora i rzeki. Dziś jest jałową pustynią, z atmosferą tak cienką, że nie chroni przed zabójczym promieniowaniem.
Dwa satelity Escapade będą mapować pola magnetyczne, górne warstwy atmosfery i jonosferę Marsa. Dzięki temu naukowcy uzyskają „stereoskopowy” obraz przestrzeni wokół planety i lepiej zrozumieją, jak energia słoneczna wpływa na ucieczkę gazów w kosmos.
To kluczowa wiedza dla przyszłych misji załogowych — brak magnetosfery sprawia, że Mars nie chroni ludzi przed wiatrem słonecznym. Dane z Escapade pomogą opracować prognozy burz kosmicznych i sposoby ochrony astronautów.
Dwa statki, jedno zadanie
Po dotarciu do Marsa (planowanym na połowę 2028 roku) sondy Blue i Gold będą krążyć wokół planety po niemal identycznych orbitach, z różnicą kilku minut. Taka formacja pozwoli obserwować zmiany w atmosferze w czasie rzeczywistym – coś, czego dotychczasowe pojedyncze sondy nie były w stanie osiągnąć.
Misja potrwa 22 miesiące, a po dodatkowych 9 miesiącach dostrajania orbit rozpocznie się główna faza naukowa. Wówczas naukowcy liczą na przełomowe dane. Pomogą nie tylko zrozumieć Marsa, ale też ulepszyć systemy komunikacji i nawigacji dla przyszłych załogowych wypraw.
Foto: James Rattray/Rocket Lab USA.