Po niemal dwóch latach przerwy duński gigant żeglugowy Maersk oficjalnie wznowił pierwszą regularną trasę kontenerową przez Morze Czerwone i Kanał Sueski. To wydarzenie ma znaczenie wykraczające daleko poza jedną linię żeglugową. Dla branży transportu morskiego jest to czytelny sygnał możliwej normalizacji jednego z kluczowych szlaków handlowych świata.
Maersk poinformował 15 stycznia 2026 roku, że przywrócił swoją pierwszą usługę na standardowej trasie tranzytowej przez Kanał Sueski. Jak podkreśla firma, jest to „kolejny krok” w stopniowym powrocie do korytarza transsueskiego, który przez ostatnie dwa lata był omijany z powodu zagrożeń bezpieczeństwa w regionie Morza Czerwonego.
Wznowiona trasa jest w pełni obsługiwana przez Maersk. Łączy wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych z Indiami, z postojami na Bliskim Wschodzie. Przewoźnik wskazuje, że powrót na Suez pozwala zaoferować klientom najkrótsze i najbardziej efektywne czasy tranzytu.
Dla porównania – przy omijaniu Kanału Sueskiego i opływaniu Afryki wokół Przylądka Dobrej Nadziei czas transportu między Charleston w USA a Indiami wynosił nawet 62 dni. Rejs przez Kanał Sueski pozwala skrócić tę podróż o około 10–14 dni. W zależności od typu jednostki i portów pośrednich. Trasa przez Suez jest przy tym o 3,5–4 tys. mil morskich krótsza. To oznacza niższe zużycie paliwa, mniejsze koszty operacyjne oraz ograniczenie emisji CO₂.
Próby generalne przed pełnym powrotem
Decyzja o przywróceniu trasy nie była nagła. W ostatnich tygodniach Maersk przeprowadził dwa testowe rejsy przez region Morza Czerwonego. W grudniu trasę pokonał kontenerowiec Maersk Sebarok. Obecnie szlakiem płynie również Maersk Denver, który bezpiecznie minął cieśninę Bab al-Mandab – obszar wcześniejszych ataków rebeliantów Huti.
Oficjalny restart usługi nastąpił wraz z wypłynięciem jednostki Cornelia Maersk z portu Jebel Ali w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Statek o pojemności 8 650 TEU, zbudowany w 2002 roku i pływający pod duńską banderą, wyznaczył symboliczny moment powrotu firmy na jedną z najważniejszych morskich arterii świata.
Pierwszy rejs w kierunku wschodnim wykona Maersk Detroit, który wyruszył z Charleston 10 stycznia i ma dotrzeć do Kanału Sueskiego na początku lutego.
Bezpieczeństwo wciąż warunkiem
Maersk podkreśla, że powrót na trasę przez Kanał Sueski pozostaje uzależniony od sytuacji bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. Firma deklaruje bieżący monitoring regionu i gotowość do ponownego przekierowania statków wokół Afryki w przypadku eskalacji konfliktu.
Warto zaznaczyć, że wznowiona trasa nie jest częścią sojuszu Gemini Cooperation z Hapag-Lloyd. Ten jak dotąd nie zdecydował się na powrót do regularnych tranzytów przez Suez.
Sama administracja Kanału Sueskiego informowała jednak, że Maersk zobowiązał się do stopniowego przywracania połączeń, o ile pozwoli na to bezpieczeństwo załóg i statków.
Kim jest Maersk i dlaczego jego decyzja ma znaczenie?
A.P. Moller – Maersk to największy operator kontenerowy na świecie i jeden z filarów globalnego handlu. Flota firmy odpowiada za około jedną piątą światowego transportu kontenerowego. Decyzje spółki są traktowane w branży jako wskaźnik ryzyka i opłacalności kluczowych szlaków morskich.
Powrót Maerska na Kanał Sueski oznacza, że:
- poziom zagrożenia został uznany za akceptowalny,
- koszty ubezpieczenia i ochrony przestały dominować nad korzyściami,
- klienci coraz silniej naciskają na krótsze czasy dostaw i stabilność łańcuchów dostaw.
Dlatego decyzja duńskiego armatora jest postrzegana jako punkt zwrotny dla całej branży żeglugowej.
Inni armatorzy już obserwują sytuację
Maersk nie jest jedyną firmą wracającą na trasę przez Morze Czerwone. Francuski CMA CGM również rozpoczął w styczniu 2026 roku przywracanie regularnych rejsów do Indii przez Kanał Sueski. W czasie konfliktu przewoźnik utrzymywał ograniczoną obecność na tym szlaku, korzystając z eskorty zapewnianej przez unijną operację EU Operation Aspides. W połowie stycznia opublikowano nawet zdjęcia włoskiej fregaty eskortującej kontenerowiec CMA CGM w regionie Morza Czerwonego.
Pełna normalizacja jeszcze przed branżą
Analitycy podkreślają jednak, że do pełnego powrotu ruchu przez Kanał Sueski droga jest jeszcze długa. Według danych organizacji BIMCO, w pierwszym tygodniu 2026 roku ruch przez kanał był nadal o około 60 proc. niższy niż w 2023 roku. Pełna normalizacja – jak przewidują eksperci – mogłaby zmniejszyć globalny popyt na kontenerowce nawet o 10 proc. A to z kolei wpłynęłoby na rentowność armatorów i problem nadchodzącej nadpodaży statków.
Foto: Maersk.