SpaceX przeprowadził pierwszy lot nowej, ulepszonej wersji rakiety Starship V3. Najpotężniejsza rakieta świata wystartowała ze Starbase w Teksasie, ale test nie przebiegł idealnie.
Choć górny stopień statku dotarł w przestrzeń kosmiczną i wykonał większość zaplanowanych zadań, firma straciła booster Super Heavy podczas powrotu na Ziemię.
407-stopowa konstrukcja wystartowała o godzinie 17:30 czasu lokalnego. Kilka minut po starcie doszło do prawidłowej separacji górnego stopnia od boostera Super Heavy. Sam Starship kontynuował lot w kierunku orbity, natomiast pierwszy stopień rozpoczął manewr powrotu nad Zatokę Meksykańską.
Booster nie wrócił zgodnie z planem
Problemy pojawiły się podczas próby ponownego uruchomienia silników boostera. To właśnie ten manewr odpowiada za kontrolowane wyhamowanie i przygotowanie rakiety do lądowania lub przechwycenia przez wieżę startową.
Silniki nie uruchomiły się jednak poprawnie. Booster stracił stabilność, zaczął koziołkować i spadł do oceanu, gdzie prawdopodobnie eksplodował.
Mimo tej awarii sam lot uznano za niezwykle ważny test nowej generacji systemu Starship.
Starship stracił silnik, ale wykonał misję
Podczas wznoszenia także górny stopień rakiety napotkał problemy. Jeden z sześciu silników Raptor przestał działać w trakcie lotu.
Mimo tego Starship zdołał wykonać najważniejsze zadania testowe. Rakieta wypuściła 20 symulatorów satelitów Starlink, a także dwa zmodyfikowane satelity Starlink wyposażone w kamery rejestrujące obraz zewnętrznej części statku podczas lotu.
Około godzinę po starcie Starship przeprowadził kontrolowane wodowanie na Oceanie Indyjskim. Po zetknięciu z wodą statek przewrócił się i eksplodował — tym razem było to jednak zaplanowane zakończenie testu.
To był pierwszy prawdziwy test Starshipa V3
Dla SpaceX był to szczególnie istotny moment. Lot stanowił pierwsze pełne sprawdzenie nowego wariantu Starship V3, nad którym firma pracowała od wielu miesięcy.
Nowa wersja rakiety otrzymała silniki Raptor trzeciej generacji. Według firmy oferują one większy ciąg, prostszą konstrukcję i łatwiejszą obsługę. Booster został również zaprojektowany z myślą o szybszych startach i sprawniejszym przechwytywaniu przez wieżę startową.
Test był także debiutem nowej platformy startowej w Starbase, budowanej przez SpaceX od kilku lat.
Historyczny moment dla SpaceX
Start odbył się w wyjątkowym momencie dla firmy Elona Muska. W tym tygodniu publicznie ujawniono dokumenty związane z planowanym debiutem giełdowym SpaceX. Firma ma wejść na giełdę Nasdaq już w połowie czerwca.
Według doniesień IPO może przynieść nawet 75 miliardów dolarów nowego kapitału. Środki mają zostać przeznaczone na dalszy rozwój Starshipa, projekty związane ze sztuczną inteligencją oraz spłatę części zobowiązań powiązanych z firmami xAI i serwisem X.
To oznacza również, że był to prawdopodobnie ostatni test Starshipa przed wejściem SpaceX na giełdę, który nie wywoływał jeszcze natychmiastowej reakcji inwestorów.
Starship ma być kluczem do kolonizacji Marsa
SpaceX od lat rozwija program Starship jako fundament swojej wizji międzyplanetarnej cywilizacji. Rakieta ma w przyszłości transportować astronautów NASA na Księżyc, a ostatecznie również na Marsa.
W krótszej perspektywie Starship ma jednak odegrać kluczową rolę w rozbudowie sieci Starlink, która pozostaje najbardziej dochodową częścią biznesu firmy.
To był pierwszy lot Starshipa od października 2025 roku. Wcześniejsze próby startu nowej wersji rakiety opóźniły problemy techniczne — jeden z ulepszonych boosterów eksplodował podczas testów jeszcze w listopadzie ubiegłego roku.
Foto: SpaceX.