Rosyjski program strategicznych rakiet międzykontynentalnych poniósł kolejną dotkliwą porażkę. „Satan II” — hipersoniczna, zdolna do przenoszenia głowic nuklearnych rakieta RS-28 Sarmat, określana przez propagandę Kremla jako „najpotężniejsza broń świata” — eksplodował zaledwie kilka sekund po starcie.
Do incydentu doszło na poligonie testowym w Jasnym w obwodzie orenburskim.
Według źródeł, rakieta tuż po wzniesieniu się nad wyrzutnię gwałtownie zboczyła z kursu, uwalniając gęste, czarne smugi dymu. Chwilę później zamieniła się w kulę ognia i runęła na ziemię, tworząc potężny wybuch i charakterystyczną purpurową chmurę. Zdjęcia satelitarne wskazują, że wrak spadł zaledwie kilkaset metrów od silosu, zostawiając krater o średnicy około 70 metrów.
To już kolejna awaria programu Sarmat. Podczas wcześniejszego testu we wrześniu 2024 r. rakieta rozpadła się na terenie kosmodromu Plesieck, niszcząc wyrzutnię. Z tego powodu Rosja przeniosła miejsce testów do bazy w Dombarowskim koło Jasnego.
Mimo serii spektakularnych porażek Władimir Putin jeszcze kilka tygodni temu zapewniał, że Sarmat „przejdzie próby bojowe w tym roku”. A następnie „zostanie wprowadzony do służby w roku przyszłym”. Dotychczas jednak tylko jeden test uznano za częściowo udany. Planowana już w 2018 r. gotowość operacyjna przesuwa się po raz kolejny — i bez jasnych perspektyw.
Broń polityczna, która nie działa?
Sarmat ma 35 metrów długości, ponad 200 ton masy startowej i deklarowany zasięg ok. 18 tys. km. Według rosyjskich deklaracji rakieta mogłaby razić cele w USA i Europie. Członek rosyjskiej rady bezpieczeństwa Wiaczesław Wołodin twierdził nawet, że „zdołałaby uderzyć w Parlament Europejski w Strasburgu w mniej niż cztery minuty”.
Eksperci wskazują jednak, że program Sarmat jest dziś przede wszystkim projektem politycznym — narzędziem straszenia Zachodu i elementem propagandy nuklearnej Kremla.
— Rosja uważa, że potrzebuje ciężkiej rakiety przenoszącej wiele głowic, aby przełamywać amerykańską obronę przeciwrakietową. Militarna użyteczność Sarmata jest jednak ograniczona — to przede wszystkim demonstracja polityczna — twierdzi Pavel Podvig, badacz ONZ i szef Russian Nuclear Forces Project.
Defense Express oraz zachodni analitycy wskazują, że nagrania z ostatniego testu niemal na pewno przedstawiają właśnie Sarmata. Inne rosyjskie systemy tej klasy nie były testowane od ponad dekady.
Seria porażek rosyjskiego arsenału strategicznego
Z problemami boryka się również morski odpowiednik Sarmata — rakieta balistyczna R-30 Buława. Według Étienne’a Marcuzego z francuskiej Fundacji Badań Strategicznych to właśnie te porażki podważają wiarygodność rosyjskiej „agresywnej sakralizacji”. A więc strategii, która pozwala Kremlowi prowadzić wojnę konwencjonalną, grożąc jednocześnie odstraszaniem nuklearnym wobec państw wspierających Ukrainę.
Jeśli zatem Rosja chce utrzymać polityczny mit o „niezwyciężonych hipersonicznych systemach strategicznych”, będzie musiała kontynuować testy — niezależnie od tego, jak kosztowne i kompromitujące okazują się ich efekty.
Foto: YouTube.