czy Facebook nas podsłuchuje?

My Was nigdy nie podsłuchujemy – mówi szef Instagrama. Wierzyć mu?

Od lat w sieci krąży teoria spiskowa, że Facebook, Instagram i inne aplikacje podsłuchują rozmowy użytkowników przez mikrofon smartfona, aby następnie wyświetlać im reklamy dopasowane do tego, o czym mówili. Adam Mosseri, szef Instagrama, po raz kolejny stanowczo zdementował te plotki – i podał kilka powodów, dlaczego mimo to wielu z nas jest przekonanych, że coś jest na rzeczy.

W opublikowanym na Instagramie nagraniu Mosseri podkreślił, że podsłuchiwanie użytkowników byłoby rażącym naruszeniem prywatności, a dodatkowo natychmiast zauważalnym – aplikacje drenowałyby baterię i włączały kontrolną diodę mikrofonu.

Mimo to teorie spiskowe nie słabną. Dlaczego więc reklamy tak często wydają się idealnie dopasowane do tego, o czym niedawno rozmawialiśmy? Szef Instagrama wskazuje na kilka przyczyn:

  1. Własne działania użytkowników – zanim padła rozmowa, mogliśmy już wcześniej szukać produktu w sieci lub odwiedzić stronę sklepu, o czym po prostu zapomnieliśmy.
  2. Udostępnianie danych reklamodawców – firmy przekazują platformom społecznościowym informacje o odwiedzinach w ich serwisach, a te dane są wykorzystywane w kampaniach reklamowych.
  3. Reklamy znajomych i „podobnych” użytkowników – Meta dobiera treści nie tylko na podstawie naszych zainteresowań, ale też osób z naszej sieci społecznej.
  4. Niewidoczne bodźce – mogliśmy już wcześniej zobaczyć reklamę, ale podświadomie ją zignorowaliśmy, a potem temat wrócił w rozmowie.
  5. Przypadek – czasami zbieżność jest po prostu losowa.

Teorie spiskowe kontra praktyka biznesowa

Mosseri zaznacza, że zawsze znajdą się osoby, które będą wierzyć w podsłuchy. Tymczasem Meta nie musi sięgać po tak kontrowersyjne praktyki. Wystarczy, że wykorzystuje dane z naszych rozmów z asystentem AI, co sama firma ogłosiła w tym tygodniu.

To nie pierwszy raz, gdy Meta musi prostować pogłoski. Już w 2017 r. Rob Goldman, ówczesny szef działu reklam, zapewniał, że Facebook nigdy nie korzystał z mikrofonów użytkowników. Rok później Mark Zuckerberg powtarzał to samo przed amerykańskim Kongresem, odpowiadając na pytania związane ze skandalem Cambridge Analytica.

Cień podejrzeń padł na branżę w 2023 r., kiedy dokumenty Cox Media Group sugerowały, że firma potrafi targetować reklamy na podstawie treści prywatnych rozmów zarejestrowanych przez mikrofony w smartfonach i inteligentnych urządzeniach. W materiałach pojawiły się nazwy Google i Meta, ale obie spółki zaprzeczyły korzystaniu z takiego rozwiązania. Google posunął się nawet do zakończenia współpracy z Cox.

Podsłuchy niepotrzebne, dane i tak wystarczą

Prawda jest taka, że internetowi giganci nie potrzebują podsłuchiwać użytkowników. Ilość informacji, jakie sami im dobrowolnie przekazujemy – poprzez wyszukiwarki, strony internetowe, aplikacje czy rozmowy z chatbotami AI – wystarcza, by algorytmy tworzyły niezwykle dokładne profile reklamowe.

Dlatego choć teoria o „mikrofonach Metaverse” brzmi sensacyjnie, dowodów na nią wciąż brak. A reklamy, które dziwnie przypominają nasze ostatnie rozmowy, mają często bardziej przyziemne wytłumaczenie.

Foto: Gemini/AI.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.