To był dzień, na który Jeff Bezos czekał od lat. Rakieta New Glenn — największy i najambitniejszy projekt Blue Origin — po raz pierwszy wylądowała po misji orbitalnej.
Dokładnie odzyskany został pierwszy stopień rakiety. Dotychczas potrafił to tylko Elon Musk i jego SpaceX. Ponadto stało się to po niezwykle ważnym locie. Rakieta wyniosła na trajektorię międzyplanetarną sondy ESCAPADE, pierwszą od pięciu lat nową misję NASA kierowaną ku Marsowi.
Start nastąpił 13 listopada o 21:45 czasu polskiego ze słynnego Cape Canaveral na Florydzie. Kilka minut później drugi stopień rakiety kontynuował lot z sondami, a pierwszy stopień rozpoczął serię precyzyjnych manewrów, by wrócić na Ziemię.
Historyczne lądowanie na statku Jeffa Bezosa
Po około dziewięciu minutach od startu potężny, siedmiosilnikowy booster New Glenna wylądował pionowo na platformie „Jacklyn”, nazwanej na cześć matki Jeffa Bezosa. Dla Blue Origin to przełom — pierwsza próba w styczniu nie zakończyła się sukcesem, ale zebrała kluczowe dane. Teraz plan zadziałał perfekcyjnie.
„A landed orbital rocket!” — krzyczała na transmisji Ariane Cornell z Blue Origin. Okrzyk, który do tej pory kojarzył się wyłącznie z misjami SpaceX.
Tym samym Blue Origin stało się drugą firmą na świecie, która potrafi odzyskiwać rakiety orbitalne i budować na tym model biznesowy.
ESCAPADE: jedna z najtańszych misji Marsa w historii
Misja ESCAPADE (Escape and Plasma Acceleration and Dynamics Explorers) to projekt, który ma odpowiedzieć na jedno z najważniejszych pytań dotyczących Marsa: jak planeta straciła swoją dawną atmosferę i wodę?
Co ją wyróżnia?
- NASA zleciła budowę sond prywatnej firmie Rocket Lab
- Cała misja kosztuje mniej niż 80 mln dolarów — rekordowo mało jak na Marsa
- Zastosowano nietypową trajektorię: sonda najpierw poleci do punktu L2, poczeka rok, a dopiero potem wróci w okolice Ziemi, by wykonać manewr slingshot ku Marsowi
Sondy „Blue” i „Gold” dotrą na orbitę Czerwonej Planety we wrześniu 2027 roku, gdzie przez 11 miesięcy będą badać procesy zubożenia marsjańskiej atmosfery.
New Glenn — rakieta, która ma rzucić wyzwanie Falconowi
New Glenn to jeden z największych debiutantów w kosmosie od czasów Falcona Heavy. Może wynieść aż 50 ton na niską orbitę, czyli prawie dwa razy więcej niż Vulcan Centaur. Zbliża się tym samym również do możliwości systemów SpaceX.
Blue Origin podkreśla, że:
- pierwszy stopień ma być wielokrotnego użytku nawet 25 razy
- firma ma już wiele zamówień na jej loty — od NASA po klientów komercyjnych
- New Glenn będzie wykorzystywana m.in. do wynoszenia satelitów Amazon Kuiper, czyli bezpośredniego konkurenta Starlinka
Czwartkowy sukces otwiera też drogę do certyfikacji dla misji zleconych przez Pentagon. A tam stawki finansowe są ogromne.
Kosmiczny rynek przestaje być monokulturą
Do tej pory SpaceX nie miało realnej konkurencji w kategorii wielokrotnego użytku rakiet orbitalnych. Falcony lądowały i latały wielokrotnie, podczas gdy cała reszta rynku dopiero próbowała je dogonić.
Teraz sytuacja ulega zmianie.
New Glenn wreszcie zrealizował obietnicę składaną od ponad dekady — i zrobił to przy okazji udanej, złożonej misji międzyplanetarnej. Od teraz każda rozmowa o rynku startów orbitalnych będzie zawierała dwa nazwiska: Musk i Bezos.
A to oznacza jedno: kosmiczna rywalizacja dopiero się rozkręca.
Foto: Blue Origin.