Redukcje zatrudnienia w NASA, będące efektem polityki administracji Donalda Trumpa oraz działań Departamentu Efektywności Rządu, którym kierował Musk, zaczynają wywoływać coraz poważniejsze konsekwencje. Najnowszy raport amerykańskiego Government Accountability Office (GAO) pokazuje, że aż 25 z 36 największych programów kosmicznych prowadzonych przez NASA odczuwa skutki masowego odpływu pracowników. Na razie harmonogramy misji pozostają w większości nienaruszone, ale eksperci ostrzegają, że prawdziwe problemy dopiero nadejdą.
Według raportu GAO w ciągu ostatniego roku NASA straciła aż 22 proc. swoich etatowych pracowników. Większość odejść nastąpiła w ramach programów wcześniejszych emerytur i dobrowolnych odejść, które były elementem szeroko zakrojonej redukcji zatrudnienia w administracji federalnej.
Kontrolerzy nie mają wątpliwości:
„Odejścia pracowników doprowadziły do sytuacji, w której struktura zatrudnienia przestała odpowiadać potrzebom realizowanych programów.”
Najbardziej ucierpiały centra badawcze odpowiedzialne za rozwój nowych technologii i misji kosmicznych.
Program Artemis i rakieta SLS również odczuwają skutki
Problemy nie omijają najważniejszych projektów NASA.
Program Orion, będący częścią programu Artemis mającego ponownie wysłać ludzi na Księżyc, stracił około 10 proc. swoich specjalistów. Kierownictwo projektu przyznaje, że ma trudności z obsadzeniem kluczowych stanowisk.
Jeszcze gorzej wygląda sytuacja programu Space Launch System (SLS). Liczba pracowników zmniejszyła się tam o niemal 20 proc., a kierownictwo projektu rozważa wpisanie braków kadrowych na listę głównych zagrożeń dla realizacji programu.
To o tyle istotne, że zarówno Orion, jak i SLS są fundamentem całego programu Artemis.
Misje naukowe również są zagrożone
Redukcje uderzyły także w programy naukowe.
Jednym z przykładów jest misja DAVINCI, której celem jest zbadanie atmosfery Wenus. Projekt utracił kilku kluczowych specjalistów i przez dłuższy czas nie był w stanie znaleźć ich następców. W efekcie konieczne było ograniczenie części przygotowań do misji.
Choć Kongres ostatecznie przywrócił finansowanie projektu na rok 2026, jego przyszłość nadal pozostaje niepewna. Administracja Trumpa ponownie zaproponowała bowiem skasowanie tej oraz kilkudziesięciu innych misji w projekcie budżetu NASA na 2027 rok.
Najbardziej ucierpiało centrum Goddarda
Największe straty kadrowe poniosło Goddard Space Flight Center, które utraciło aż 34 proc. swoich pracowników etatowych.
Goddard Space Flight Center, położone w stanie Maryland, jest jednym z najważniejszych ośrodków badawczych NASA. To właśnie tam powstają satelity obserwujące Ziemię, teleskopy kosmiczne oraz liczne sondy międzyplanetarne. Centrum odpowiadało m.in. za rozwój i obsługę Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba, teleskopu Hubble’a, satelitów monitorujących zmiany klimatu oraz wielu misji badających Marsa, Wenus i planetoidy. Tak duża utrata wykwalifikowanej kadry może więc odbić się nie tylko na pojedynczych projektach, ale na całym amerykańskim programie badań kosmicznych.
W pozostałych ośrodkach redukcje wyniosły od 16 do 28 proc. Wyjątkiem pozostaje centrala NASA w Waszyngtonie, gdzie liczba zatrudnionych zmniejszyła się o około 11 proc.
GAO ostrzega, że część centrów może w najbliższych latach nie być już w stanie zapewnić odpowiedniej liczby specjalistów do wszystkich planowanych projektów.
Problemy dopiero nadejdą
Paradoksalnie obecnie większość projektów nadal realizowana jest zgodnie z harmonogramem. Od ubiegłorocznego raportu jedynie dwa programy zanotowały miesięczne opóźnienia.
To jednak nie oznacza, że wszystko działa prawidłowo.
Biuro odpowiedzialne za zarządzanie kadrami w NASA przyznało, że skutki redukcji nie są jeszcze w pełni widoczne. Odejścia następowały stopniowo aż do początku 2026 roku, dlatego ich wpływ na realizację projektów będzie narastał wraz z upływem czasu.
GAO przypomina przykład misji Psyche, której celem jest zbadanie niezwykłej planetoidy 16 Psyche. Naukowcy przypuszczają, że może ona być odsłoniętym metalowym jądrem dawnej protoplanety, co pozwoliłoby lepiej zrozumieć, jak powstawały skaliste planety, w tym Ziemia. Wcześniejsze problemy kadrowe doprowadziły do rocznego opóźnienia startu sondy oraz zwiększenia kosztów projektu o 132 mln dolarów.
Opóźnienia dotknęły również misję VERITAS (Venus Emissivity, Radio Science, InSAR, Topography and Spectroscopy), której zadaniem będzie stworzenie najdokładniejszej w historii mapy powierzchni Wenus. Sonda ma zbadać geologię planety, aktywność wulkaniczną oraz sprawdzić, dlaczego Wenus – mimo podobnych rozmiarów do Ziemi – ewoluowała w zupełnie innym kierunku i stała się najgorętszą planetą Układu Słonecznego.
Brakuje inżynierów i specjalistów od cyberbezpieczeństwa
NASA wskazuje, że największe luki kadrowe dotyczą zawodów kluczowych dla funkcjonowania agencji.
Brakuje przede wszystkim inżynierów lotniczych, inżynierów mechaników, inżynierów elektroników, inżynierów komputerowych oraz specjalistów IT i ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa.
To właśnie te kompetencje są niezbędne zarówno przy projektowaniu nowych statków kosmicznych, jak i zabezpieczaniu infrastruktury informatycznej agencji.
NASA próbuje ratować sytuację
Administrator NASA Jared Isaacman zapowiedział uruchomienie nowych programów rekrutacyjnych.
Agencja chce przede wszystkim przekształcać obecnych kontraktorów w etatowych pracowników oraz korzystać z programu NASA Force, który ma umożliwić czasowe zatrudnianie wysoko wykwalifikowanych specjalistów z innych instytucji federalnych.
Na razie NASA nie przedstawiła jednak szczegółowego planu odbudowy zatrudnienia, a sam Isaacman przyznaje, że pełna skala skutków redukcji nadal jest analizowana.
Cięcia Trumpa i Muska mogą odbić się na przyszłości amerykańskiej eksploracji kosmosu
Raport GAO pokazuje, że konsekwencje szeroko zakrojonych cięć w administracji federalnej zaczynają być coraz bardziej widoczne również w sektorze kosmicznym. Choć obecnie większość projektów NASA nadal utrzymuje harmonogramy, agencja funkcjonuje już z o jedną piątą mniejszą liczbą pracowników niż jeszcze rok temu.
Jeżeli administracja Donalda Trumpa zrealizuje również plan kolejnych głębokich cięć budżetu NASA na 2027 rok, skutkiem mogą być następne redukcje zatrudnienia, rezygnacja z części misji naukowych oraz dalsze spowolnienie programu Artemis i innych strategicznych projektów kosmicznych.
Foto: NASA.