inpost buduje platformę ecommerce

Miliardowa gra o InPost. Kto chce kupić twórców paczkomatów?

We wtorek rano akcje InPostu, lidera europejskiego rynku automatów paczkowych, wystrzeliły o ponad 18% po oficjalnym komunikacie spółki o wpłynięciu wstępnej propozycji przejęcia. 

Choć tożsamość oferenta pozostaje tajemnicą, rynkowi eksperci już teraz kreślą scenariusze, które mogą na zawsze zmienić układ sił w europejskim e-commerce i logistyce.

Wydarzenia potoczyły się błyskawicznie. InPost S.A. otrzymał niewiążącą propozycję nabycia 100% udziałów w spółce. Reakcja inwestorów była euforyczna – kurs akcji (INPST) na giełdzie w Amsterdamie niemal natychmiast poszybował w górę, osiągając wzrosty przekraczające 18% w porannych godzinach handlu.

Notowania InPostu na giełdzie w Amsterdamie.

Oficjalny komunikat: Zarząd powołuje „komitet specjalny”

InPost zachowuje dużą powściągliwość – nie ujawnia nazwy podmiotu dążącego do jego zakupu, wyceny ani struktury planowanej transakcji.

W odpowiedzi na ofertę, rada nadzorcza wraz z zarządem spółki powołały specjalny komitet, którego zadaniem jest analiza propozycji. 

– Komitet oceni wszystkie aspekty potencjalnej transakcji oraz rozważy kwestie istotne dla dalszego rozwoju firmy – czytamy w oświadczeniu. 

Przedstawiciele InPostu podkreślają jednocześnie, że proces jest na bardzo wczesnym etapie i nie ma gwarancji, że rozmowy zakończą się finalną transakcją.

Kto chce przejąć „Paczkomatowe Imperium”?

Skala operacji jest potężna. Biorąc pod uwagę kapitalizację spółki – niecałe 6 mld euro – potencjalny nabywca musi dysponować imponującym kapitałem. Kto więc może stać za tą propozycją? Inwestorzy z co najmniej czterech grup:

1. Grupa PPF: „Domknięcie” inwestycji

Najbardziej naturalnym kandydatem wydaje się czeski gigant inwestycyjny PPF Group, który posiada już blisko 28,75% akcji InPostu. Przejęcie pełnej kontroli pozwoliłoby rodzinie Kellnerów na pełną synergię z ich innymi aktywami w sektorze telekomunikacyjnym i medialnym. PPF konsekwentnie buduje swoją pozycję w regionie, a InPost jest „perłą w koronie” ich portfela logistycznego.

2. Amerykańscy giganci private equity

A może fundusze typu „deep pocket”, takie jak Blackstone, KKR czy EQT? Dla tego typu graczy InPost jest idealnym celem: firma posiada ogromną, trudną do skopiowania infrastrukturę (ponad 40 tys. punktów OOH w Europie) i generuje stabilne przepływy pieniężne. To nowoczesne aktywo infrastrukturalne, które w dobie cyfryzacji jest równie cenne co autostrady czy sieci przesyłowe.

3. Logistyczna „Stara Gwardia” (DHL, FedEx)

Dla globalnych gigantów logistycznych przejęcie InPostu to jedyna droga, by przestać „gonić króliczka” w segmencie dostaw poza domem (Out-of-Home). DHL (Deutsche Post) od lat próbuje budować własną sieć automatów, ale InPost wyprzedza ich technologicznie i operacyjnie. Przeszkodą mogą być tu jednak unijne urzędy antymonopolowe, które mogłyby zablokować powstanie tak potężnego hegemona, szczególnie na polskim i brytyjskim rynku.

4. Platformy E-commerce (Amazon, Alibaba)

Nie można wykluczyć scenariusza, w którym to wielki gracz e-commerce postanawia przejąć kontrolę nad „ostatnią milą”. Choć Amazon rozwija własne szafki, infrastruktura InPostu jest znacznie bardziej zintegrowana z lokalnymi społecznościami w Europie. Z kolei dla chińskiego Alibaby (Cainiao), przejęcie InPostu byłoby „skrótem”, który pozwoliłby im zdominować dostawy z Azji do Europy Środkowej i Zachodniej.

Dlaczego właśnie teraz? InPost to już nie tylko Polska

Moment wpłynięcia oferty nie jest przypadkowy. InPost przeszedł w ostatnim czasie transformację z lidera polskiego rynku w prawdziwie europejskiego gracza. Przejęcia brytyjskiego Yodel oraz hiszpańskiego Sending, a także udana integracja z francuskim Mondial Relay, sprawiły, że firma Rafała Brzoski stała się łakomym kąskiem na globalnej mapie inwestycyjnej.

Dodatkowo, od początku 2026 roku InPost mocno stawia na rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji (AI), optymalizując logistykę i wprowadzając nowe usługi dla e-handlu, co znacząco podniosło jego wycenę w oczach funduszy technologicznych.

Co dalej? Głos ma Rafał Brzoska

Kluczowym aktorem w tym spektaklu pozostaje założyciel i mniejszościowy akcjonariusz, Rafał Brzoska (ok. 12,5% udziałów). Brzoska wielokrotnie podkreślał, że jego ambicją jest zbudowanie globalnego czempiona. Czy zdecyduje się na sprzedaż swojego „dziecka”, czy może oferta jest jedynie elementem szerszej gry o dokapitalizowanie firmy i dalszą ekspansję np. na rynek USA?

Jedno jest pewne: jeśli dojdzie do transakcji, będzie to jedno z głośnych przejęć w historii europejskiego sektora technologicznego. Będziemy na bieżąco monitorować tę sprawę.

Foto: InPost.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.