Według informacji agencji Reuters, firma Meta przygotowuje się do jednej z największych redukcji zatrudnienia w swojej historii. Zwolnienia mogą objąć nawet 20% pracowników, choć ostateczna liczba oraz termin ogłoszenia decyzji nie zostały jeszcze ustalone.
Z informacji przekazanych przez anonimowe źródła wynika, że kierownictwo firmy już przekazało sygnały wyższym menedżerom, aby zaczęli przygotowywać plany ograniczania zatrudnienia w swoich zespołach. Rzecznik firmy, Andy Stone, określił doniesienia jako „spekulacyjne raporty dotyczące teoretycznych scenariuszy”.
Na koniec 2025 roku Meta zatrudniała około 79 tys. osób. Jeśli redukcja rzeczywiście osiągnie poziom 20%, pracę mogłoby stracić nawet ponad 15 tysięcy pracowników.
Kolejna fala zwolnień po „roku efektywności”
Nie byłaby to pierwsza tak duża restrukturyzacja w firmie. W 2022 roku Meta rozpoczęła szeroko zakrojony program oszczędnościowy nazwany „rokiem efektywności”.
W jego ramach:
- w listopadzie 2022 roku zwolniono 11 tys. osób (około 13% załogi),
- kilka miesięcy później ogłoszono kolejną redukcję obejmującą 10 tys. pracowników.
Nowa fala zwolnień byłaby więc największą od tamtego czasu i kolejnym krokiem w transformacji firmy.
Zuckerberg stawia wszystko na generatywną AI
Dyrektor generalny Mark Zuckerberg w ostatnich miesiącach coraz mocniej naciska na rozwój sztucznej inteligencji w firmie. Meta chce rywalizować z liderami rynku generatywnej AI i buduje zespoły zajmujące się tzw. superinteligencją.
Aby przyciągnąć najlepszych specjalistów, firma oferuje astronomiczne pakiety wynagrodzeń — w niektórych przypadkach warte setki milionów dolarów w ciągu czterech lat.
Jednocześnie Meta planuje gigantyczne inwestycje w infrastrukturę. Do 2028 roku firma zamierza wydać nawet 600 miliardów dolarów na budowę centrów danych, które będą obsługiwać systemy sztucznej inteligencji.
AI ma pozwolić pracować mniejszym zespołom
Według Zuckerberga nowe narzędzia AI już zaczynają zmieniać sposób pracy w firmie.
Jak stwierdził na początku roku:
projekty, które wcześniej wymagały dużych zespołów, dziś mogą być realizowane przez jedną bardzo utalentowaną osobę.
Oznacza to, że inwestycje w AI mają nie tylko rozwijać nowe produkty, ale również zwiększać efektywność pracy i ograniczać potrzebę zatrudniania dużych zespołów.
Meta kupuje firmy AI i buduje nowe modele
Rozwój sztucznej inteligencji w firmie obejmuje również liczne przejęcia. Niedawno Meta kupiła platformę społecznościową Moltbook, zaprojektowaną z myślą o agentach AI.
Firma planuje także przejęcie chińskiego startupu Manus za co najmniej 2 miliardy dolarów.
Jednocześnie Meta pracuje nad nowymi modelami sztucznej inteligencji. Po problemach z wcześniejszymi wersjami modeli Llama 4 rozwijany jest nowy projekt o nazwie Avocado.
Dotychczasowe wyniki nie spełniają jednak w pełni oczekiwań firmy.
To nie tylko Meta. AI zmienia cały rynek pracy
Podobne zmiany widać w całej branży technologicznej.
Na początku roku Amazon potwierdził zwolnienie około 16 tys. pracowników, czyli blisko 10% załogi. Z kolei firma fintechowa Block pod kierownictwem Jack Dorsey zwolniła niemal połowę pracowników, wskazując jako jeden z powodów rosnące możliwości narzędzi AI.
Coraz więcej firm technologicznych dochodzi do wniosku, że dzięki automatyzacji i sztucznej inteligencji mogą osiągać podobne rezultaty przy znacznie mniejszych zespołach.
Transformacja technologiczna może oznaczać mniej miejsc pracy
Jeśli planowane zwolnienia w Meta rzeczywiście dojdą do skutku, będzie to kolejny dowód na to, że rewolucja AI zaczyna realnie wpływać na rynek pracy w branży technologicznej.
Gigantyczne inwestycje w sztuczną inteligencję mogą przynieść ogromne zyski, ale jednocześnie prowadzą do fundamentalnej zmiany struktury zatrudnienia – w której algorytmy zastępują część pracy wykonywanej dotychczas przez ludzi.
Foto: Meta.