Mercedes C-Class Electric

Mercedes C-Class Electric (2026) – zasięg 762 km, Hyperscreen i AI

Mercedes pokazał elektryczną C-Klasę, która nie chce być tylko „kolejnym EV”. Z zasięgiem do 762 km, sztuczną inteligencją i wnętrzem przypominającym luksusowy salon, model może wywrócić segment premium do góry nogami.

Mercedes-Benz postanowił zrobić coś więcej niż tylko zelektryfikować jednego ze swoich bestsellerów. Nowa elektryczna C-Klasa to próba zdefiniowania całego segmentu na nowo – i trzeba przyznać, że producent nie bawi się tu w półśrodki.

Już na poziomie deklaracji padają mocne słowa. Jak podkreśla szef koncernu, Ola Källenius, mamy do czynienia z „najbardziej sportową i najmocniejszą C-Klasą w historii”. To odważna teza, ale patrząc na specyfikację i rozwiązania technologiczne – trudno ją zignorować.

Elektryczna C-Klasa, która chce być wszystkim naraz

Nowy model ma łączyć pozornie sprzeczne cechy: sportowe osiągi, komfort klasy wyższej i bardzo duży zasięg. Producent mówi wprost – to auto ma być zarówno „sprinterem, jak i maratończykiem”.

Topowa wersja oferuje aż 360 kW mocy i przyspieszenie do 100 km/h w 4 sekundy, ale jednocześnie potrafi przejechać do 762 km (WLTP). Co więcej, dzięki architekturze 800 V, w 10 minut można odzyskać nawet 325 km zasięgu.

To poziom, który jeszcze niedawno był domeną absolutnej czołówki EV.

Design: coupé w przebraniu limuzyny

Nowa C-Klasa elektryczna wygląda zupełnie inaczej niż jej spalinowy odpowiednik, choć zachowuje charakterystyczną elegancję marki.

Największe wrażenie robi przód z podświetlanym grillem składającym się z ponad 1000 punktów świetlnych oraz nową sygnaturą świateł w kształcie gwiazdy.

Z tyłu pojawia się z kolei dynamiczna linia GT i okrągłe lampy również inspirowane motywem gwiazdy.

Sylwetka typu fastback nadaje całości bardziej sportowy, niemal coupé charakter.

Wnętrze: „Welcome home” w wersji premium 2.0

Mercedes od lat sprzedaje ideę samochodu jako „strefy komfortu”. W nowej elektrycznej C-Klasie ten koncept wchodzi na zupełnie inny poziom.

Kabina została zaprojektowana jak osobista przestrzeń relaksu. Mamy tu ogromny ekran MBUX Hyperscreen (39,1 cala), ambientowe oświetlenie zsynchronizowane z muzyką, a nawet… dach z 162 podświetlanymi „gwiazdami”.

Zdjęcia tego wnętrza Mercedes pokazał już kilka dni przed premierą samochodu. 

Do tego dochodzą:

  • fotele z masażem, wentylacją i systemem dźwięku 4D,
  • opcjonalne, certyfikowane wnętrze wegańskie,
  • aktywne programy relaksacyjne ENERGIZING COMFORT.

To już bardziej salon wellness niż klasyczne wnętrze auta.

Technologia: samochód jako komputer na kołach

Sercem całego systemu jest nowy system operacyjny MB.OS. To właśnie on odpowiada za integrację wszystkich funkcji – od infotainmentu, przez jazdę, aż po aktualizacje OTA.

Nowa generacja MBUX korzysta z wielu modeli AI jednocześnie (m.in. ChatGPT i Google Gemini), dzięki czemu asystent głosowy działa bardziej jak „rozmówca” niż klasyczny system komend.

Auto zapamiętuje kontekst rozmowy i potrafi prowadzić wieloetapowe dialogi. To duży krok w stronę samochodów definiowanych przez software.

Komfort jazdy jak w klasie S – serio

Jednym z największych zaskoczeń jest to, jak bardzo Mercedes podkreśla komfort jazdy.

Opcjonalne zawieszenie AIRMATIC z predykcyjnym tłumieniem analizuje dane z chmury i Google Maps, by przygotować się na nierówności zanim auto na nie wjedzie. Do tego dochodzi skrętna tylna oś, która zmniejsza promień skrętu do 11,2 m.

Efekt? Auto ma być jednocześnie ekstremalnie zwrotne w mieście i stabilne jak limuzyna klasy premium na trasie.

Zasięg i efektywność – tu robi się naprawdę ciekawie

Mercedes chwali się współczynnikiem oporu powietrza na poziomie 0,22, co bezpośrednio przekłada się na efektywność.

Ale kluczowa jest tu również nowa pompa ciepła, która wykorzystuje trzy źródła energii jednocześnie (ciepło z baterii, napędu i otoczenia). Dzięki temu kabina nagrzewa się dwa razy szybciej zimą a zużycie energii na ogrzewanie spada nawet o połowę.

To drobiazg, który w realnym użytkowaniu robi ogromną różnicę.

Czy to nowy standard dla segmentu?

Nowa elektryczna C-Klasa nie jest tylko kolejnym EV w portfolio. To raczej pokaz siły technologicznej Mercedes-Benz i próba wyznaczenia nowego kierunku dla całej klasy średniej premium.

Jeśli zapowiedzi pokryją się z rzeczywistością, konkurencja – od BMW po Teslę – będzie musiała szybko zareagować.

Foto: Mercedes-Benz.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.