NASA ma poważny problem na Marsie. Jedna z najważniejszych amerykańskich sond badających Czerwoną Planetę – MAVEN – od ponad miesiąca pozostaje poza zasięgiem łączności.
Najnowsze wypowiedzi przedstawicieli agencji nie pozostawiają złudzeń: odzyskanie kontroli nad statkiem jest bardzo mało prawdopodobne.
6 grudnia 2025 roku sonda MAVEN (Mars Atmosphere and Volatile EvolutioN), która od ponad dekady bada górne warstwy atmosfery Marsa, niespodziewanie przestała odpowiadać. O tym już napisaliśmy miesiąc temu. Statek miał rutynowo przesłać dane telemetryczne na Ziemię, jednak sygnały nigdy nie dotarły do Deep Space Network – globalnej sieci anten NASA odpowiedzialnej za komunikację międzyplanetarną.
Kilka dni później agencja przyznała, że sonda zachowywała się w niekontrolowany sposób, obracając się „w nieoczekiwany sposób” po wyjściu zza tarczy Marsa. Ostatni oficjalny komunikat NASA pojawił się 23 grudnia i zapowiadał dalsze próby nawiązania kontaktu.
NASA: odzyskanie sondy jest „bardzo mało prawdopodobne”
Od tamtej pory sytuacja nie uległa poprawie. Podczas styczniowego spotkania dyrektor wydziału nauk planetarnych NASA, Louise Prockter, przyznała wprost, że agencja uznaje odzyskanie MAVEN-a za bardzo mało realne. Informację tę ujawnił dziennikarz SpaceNews Jeff Foust.
Choć formalnie misja nie została jeszcze zakończona, ton wypowiedzi NASA sugeruje, że agencja przygotowuje się na najgorszy scenariusz – trwałą utratę jednej z kluczowych marsjańskich orbit.
Ostatnia szansa po koniunkcji słonecznej Marsa
NASA wciąż nie składa jednak broni. Do 16 stycznia trwa tzw. koniunkcja słoneczna Marsa – okres, w którym Ziemia i Mars znajdują się po przeciwnych stronach Słońca, co znacząco utrudnia komunikację radiową. Po jej zakończeniu agencja zyska jeszcze jedną okazję do ponownego nawiązania kontaktu.
Zespół MAVEN-a analizuje fragmenty danych zarejestrowanych 6 grudnia podczas kampanii radiowej, próbując odtworzyć sekwencję zdarzeń i zidentyfikować przyczynę awarii. Próbowano nawet zlokalizować sondę wizualnie, wykorzystując kamerę Mastcam na pokładzie łazika Curiosity – bez powodzenia.
Mars bez MAVEN-a, ale nie bez łączności
Utrata MAVEN-a byłaby dotkliwa, ale nie sparaliżuje całkowicie marsjańskich misji. NASA wciąż dysponuje trzema innymi orbiterami zdolnymi do przekazywania danych pomiędzy Ziemią a powierzchnią planety.
Co więcej, w niedawno przyjętej przez administrację Donalda Trumpa ustawie budżetowej – nazwanej przez prezydenta „Big, Beautiful Bill” – reaktywowano projekt nowej generacji orbitera telekomunikacyjnego Mars Telecommunications Orbiter. Na razie jednak nie wiadomo, kiedy miałby on wystartować.
Symboliczny koniec długiej i udanej misji?
MAVEN przez lata dostarczył kluczowych informacji na temat tego, jak Mars utracił swoją atmosferę i wodę, stając się jałową planetą. Jeśli sonda nie odpowie po zakończeniu koniunkcji, jej misja najprawdopodobniej przejdzie do historii w sposób nagły i bolesny.
Choć NASA wciąż liczy na cud, najnowsze sygnały z agencji jasno pokazują, że szanse na szczęśliwe zakończenie dramatycznie maleją.
Foto: NASA.