Spotify walczy z manipulacjami

Ktoś próbował „kupić” pierwsze miejsce na Spotify?

Spotify usunęło około 500 tys. odtworzeń utworu „Earrings” amerykańskiego artysty Malcolm Todd. Decyzja zapadła zaledwie kilka dni po tym, jak piosenka po raz pierwszy znalazła się na szczycie dziennego rankingu platformy w Stanach Zjednoczonych. Według medialnych doniesień gwałtowny wzrost popularności utworu mógł być efektem manipulacji powiązanej z zakładami zawieranymi na rynkach predykcyjnych.

Sprawa nabrała rozgłosu po publikacji dziennika Financial Times, który poinformował, że nagły awans utworu na pierwsze miejsce mógł być związany z próbami sztucznego zwiększania liczby odtworzeń przez osoby obstawiające wyniki rankingów muzycznych na platformach takich jak Kalshi oraz Polymarket.

Jeszcze w niedzielę „Earrings” zajmowało czwarte miejsce w amerykańskim zestawieniu Spotify. Dzień później utwór wskoczył na pozycję lidera, notując według Financial Times wzrost liczby odtworzeń o około 70 procent. Obecnie piosenka utrzymuje się w ścisłej czołówce zestawienia.

Spotify zdecydowało się jednak usunąć około pół miliona odtworzeń uznanych za nieautentyczne.

Spotify: nie płacimy za zmanipulowane odtworzenia

W oficjalnym stanowisku platforma podkreśliła, że walka z manipulowaniem statystykami jest stałym elementem funkcjonowania serwisu.

– Wszystkie serwisy streamingowe mierzą się z nieustannie zmieniającymi się metodami manipulacji odtworzeniami. Spotify dysponuje zaawansowanymi systemami wykrywania i ograniczania takich działań, a tantiemy za zmanipulowane odtworzenia nie są wypłacane – czytamy w liście do mediów.

Firma zapowiedziała również wprowadzenie dodatkowych procedur weryfikacyjnych przed publikacją codziennych rankingów, aby podobne sytuacje były wykrywane jeszcze szybciej.

Jednocześnie przedstawiciele Spotify zaznaczają, że nie ma żadnych dowodów sugerujących udział Malcolma Todda lub jego zespołu w całym procederze. Artysta od kilku miesięcy należy do grona najszybciej zdobywających popularność wykonawców w USA, a sam utwór od dawna utrzymywał się w pierwszej piątce amerykańskiego rankingu.

Spotify odcina się od Kalshi i Polymarket

W związku z całą sytuacją Spotify zwróciło się również do Kalshi oraz Polymarket o usunięcie logo serwisu ze swoich stron internetowych. Firma podkreśla, że nigdy nie współpracowała z żadną z tych platform, a wykorzystywanie jej oznaczeń mogło sugerować istnienie oficjalnego partnerstwa.

Kalshi potwierdziło, że pozostaje w kontakcie ze Spotify i prowadzi własne postępowanie wyjaśniające.

Nowy problem dla branży muzycznej

Cała sytuacja zwraca uwagę na rosnące znaczenie tzw. rynków predykcyjnych, na których użytkownicy mogą obstawiać wyniki różnych wydarzeń – od polityki i gospodarki po rozrywkę.

Obecnie na Kalshi dostępnych jest wiele zakładów dotyczących pozycji utworów w rankingach Spotify czy Billboard. Oznacza to, że osoby posiadające możliwość wpływania na liczbę odtworzeń mogą jednocześnie osiągać zyski finansowe z obstawiania wyników, co stwarza nowe pole do nadużyć.

Manipulacje streamingiem nie są zjawiskiem nowym. Od lat platformy muzyczne walczą zarówno z automatycznym generowaniem odtworzeń przez boty, jak i z akcjami zorganizowanych społeczności fanów próbujących wynosić ulubionych artystów na szczyty list przebojów. Pojawienie się zakładów finansowych opartych na tych samych rankingach może jednak dodatkowo zwiększyć skalę problemu.

Rynki predykcyjne coraz mocniej wchodzą do świata rozrywki

Mimo kontrowersji platformy prediction market intensywnie rozwijają współpracę z branżą medialną i rozrywkową. Polymarket nawiązał w tym roku partnerstwo z organizatorami gali Golden Globe Awards, natomiast Kalshi zawarło umowy m.in. z CNN, CNBC oraz Fox News.

Eksperci zwracają uwagę, że jeśli popularność takich zakładów będzie nadal rosła, serwisy streamingowe oraz organizatorzy rankingów będą musieli inwestować w jeszcze skuteczniejsze systemy wykrywania manipulacji, aby zachować wiarygodność swoich zestawień.

Foto: StockSnap z Pixabay.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.