W Korei Południowej rozkwita absurdalna moda wśród młodzieży – jazda po mieście na tzw. rowerach fixie. Nie mają przerzutek i hamulców.
Fixie bike to po polsku rower z napędem typu ostre koło. Te rowery, zaprojektowane pierwotnie do jazdy torowej. Nie mają przerzutek ani tradycyjnych hamulców. Pedały są w nich na stałe połączone z kołem. Efekt? Jazda w dół po ulicach Seulu często kończy się utratą kontroli i wypadkami.
Tragiczny wypadek nastolatka na ostrym kole w Seulu
Niestety, ta „zabawa” ma już swoje ofiary. W lipcu w Seulu zginął uczeń gimnazjum, który z dużą prędkością zjeżdżał na fixie po stromym wzgórzu. Nie mógł wyhamować i uderzył w zewnętrzną jednostkę klimatyzatora. Tragedia wywołała ogromne poruszenie i sprawiła, że policja oraz władze miasta zapowiedziały zdecydowaną walkę z tą skrajnie nieodpowiedzialną modą.
Ostre koło w „szarej strefie” prawa drogowego
Policja przyznaje wprost – ostre koło to „legalna szara strefa”. Do tej pory rowery te nie były jednoznacznie sklasyfikowane w prawie drogowym, bo… nie mają hamulców, a więc nie spełniają definicji roweru. Teraz jednak funkcjonariusze traktują je jako pojazdy podlegające przepisom o obowiązkowych urządzeniach hamujących. Za niebezpieczną jazdę grożą mandaty, a rodzice młodych użytkowników mogą odpowiadać nawet za zaniedbania w wychowaniu.
Platformy sprzedażowe blokują fixie bez hamulców
Władze Seulu idą jeszcze dalej. Miasto wymusiło na platformach handlu używanymi blokowanie ogłoszeń sprzedaży fixie pozbawionych hamulców. Sprzedawcy muszą przesyłać zdjęcia udowadniające, że ich rower jest wyposażony w sprawne systemy hamujące. Uporczywi handlarze mają trafiać na czarną listę.
Do tego rozpoczęto kampanie edukacyjne. Plakaty, ulotki i spotkania w szkołach mają uświadamiać uczniów, że fixie to nie zabawka, ale „tykająca bomba na drodze”.
Liczba wypadków rowerowych z udziałem młodzieży rośnie
Statystyki są alarmujące. Tylko w zeszłym roku aż 26 proc. wszystkich rowerowych wypadków w Korei dotyczyło osób poniżej 18. roku życia. Liczba takich zdarzeń rośnie z roku na rok.
Fixie – symbol stylu czy niepotrzebne ryzyko?
Policja i samorząd apelują o zdrowy rozsądek, ale młodzież, zafascynowana kulturą „jazdy na ostro”, wciąż traktuje fixie jako symbol stylu i buntu. Problem w tym, że to brawura, która zbyt często kończy się dramatem. Nie tylko dla nastolatków, ale i dla przypadkowych przechodniów.
Foto: Gemini/AI.