Disney+ może wprowadzić darmowy plan. To odpowiedź na zmieniające się nawyki widzów.
Po latach systematycznych podwyżek cen abonamentów platformy streamingowe zaczynają dostrzegać, że cierpliwość użytkowników ma swoje granice. Według najnowszych doniesień Disney rozważa uruchomienie darmowej wersji serwisu Disney+, która pozwoliłaby oglądać wybrane filmy i seriale bez konieczności wykupienia subskrypcji.
To byłaby jedna z największych zmian w strategii platformy od czasu jej uruchomienia.
Darmowe treści na Disney+ coraz bardziej realne
Jak informuje Business Insider, podczas wewnętrznego spotkania z pracownikami dyrektor ds. produktu i technologii Disneya, Adam Smith, miał przedstawić pomysł udostępnienia części biblioteki Disney+ za darmo.
Na razie nie wiadomo:
- jakie produkcje miałyby trafić do darmowej oferty,
- czy dostęp byłby wspierany reklamami,
- ani kiedy usługa mogłaby zostać uruchomiona.
Disney nie skomentował jeszcze tych informacji oficjalnie, jednak sam fakt, że temat jest analizowany na najwyższym szczeblu firmy, pokazuje zmianę podejścia do rynku.
Widzowie mają dość kolejnych podwyżek
Ostatnie lata przyniosły niemal nieustanne wzrosty cen usług streamingowych. Netflix, Disney+, Max czy Amazon Prime Video sukcesywnie podnosiły opłaty lub ograniczały możliwość współdzielenia kont.
Efekt? Coraz więcej użytkowników szuka tańszych alternatyw lub całkowicie rezygnuje z płatnych subskrypcji.
Rosnącą popularnością cieszą się serwisy finansowane reklamami oraz platformy oferujące darmowe treści. To właśnie z nimi Disney chce teraz skuteczniej konkurować.
YouTube i Tubi odbierają czas oglądania
Największym wyzwaniem dla tradycyjnych platform streamingowych przestaje być dziś wyłącznie Netflix czy Prime Video. Coraz większą część czasu spędzanego przed telewizorem przejmują darmowe usługi, takie jak YouTube czy Tubi.
Według danych Nielsen w kwietniu 2026 roku darmowe platformy odpowiadały już za 18,7 proc. całkowitego czasu oglądania telewizji w USA. Rok wcześniej było to 16,8 proc., a dwa lata wcześniej zaledwie 12,7 proc.
Trend jest więc bardzo wyraźny – użytkownicy coraz chętniej wybierają bezpłatne treści, nawet jeśli oznacza to konieczność oglądania reklam.
Disney nie byłby pierwszy
Pomysł nie jest całkowicie nowy. Już dziś niektóre platformy udostępniają część swojej oferty osobom bez aktywnej subskrypcji.
Przykładowo Apple TV+ oraz Paramount+ pozwalają obejrzeć wybrane pierwsze odcinki popularnych seriali za darmo. Ma to zachęcić widzów do wykupienia pełnego abonamentu.
Disney mógłby pójść o krok dalej, oferując większą bibliotekę darmowych materiałów i wykorzystując ją jako narzędzie do pozyskiwania nowych klientów.
To może być początek nowego trendu
Jeszcze kilka lat temu platformy streamingowe walczyły przede wszystkim o jak największą liczbę płacących abonentów. Dziś coraz ważniejsze staje się utrzymanie uwagi widzów, którzy mają ogromny wybór darmowych treści dostępnych w internecie.
Jeżeli Disney rzeczywiście zdecyduje się na uruchomienie bezpłatnego planu Disney+, może to wywołać reakcję konkurencji. W obliczu rosnącej presji cenowej i zmieniających się nawyków konsumentów niewykluczone, że podobne rozwiązania zaczną pojawiać się także na innych platformach streamingowych.
Foto: DepositPhotos.