Producent samochodów Renault rozszerza swoją działalność o sektor obronny. We współpracy z francuskim koncernem Thales firma rozpocznie produkcję nowoczesnych dronów bojowych typu „loitering munition”. Odegrały one kluczową rolę podczas wojny w Ukrainie.
Podczas targów obronnych Eurosatory pod Paryżem ogłoszono strategiczne partnerstwo pomiędzy francuskim producentem samochodów Renault a firmą Thales, jednym z największych europejskich dostawców technologii wojskowych. W ramach współpracy Renault będzie produkować drony Toutatis – bezzałogowe systemy bojowe zdolne do krążenia nad celem i przeprowadzania precyzyjnych ataków. A mówiąc prościej, niedrogie i bardzo skuteczne drony kamikaze.
Produkcja ma ruszyć już w 2027 roku i docelowo osiągnąć imponujący poziom nawet 1000 egzemplarzy miesięcznie.
Wojna w Ukrainie zmieniła priorytety Europy
Tak zwane drony kamikadze lub amunicja krążąca stały się jednym z najważniejszych elementów współczesnego pola walki. Konflikt w Ukrainie pokazał, że stosunkowo tanie bezzałogowce mogą skutecznie niszczyć znacznie droższy sprzęt wojskowy, od czołgów po systemy przeciwlotnicze.
Prezes Thalesa, Patrice Caine, podkreślił, że projekt powstał w odpowiedzi na rzeczywiste potrzeby armii oraz doświadczenia płynące z obserwacji współczesnych konfliktów.
Rosyjska inwazja na Ukrainę oraz zmiany w polityce bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych sprawiły, że europejskie państwa znacząco zwiększają wydatki na obronność. Jednocześnie producenci uzbrojenia szukają nowych sposobów na szybkie zwiększenie mocy produkcyjnych.
Fabryki samochodów pomogą produkować broń
Renault już wcześniej sygnalizowało zainteresowanie sektorem obronnym. W lutym firma poinformowała, że francuskie ministerstwo sił zbrojnych zwróciło się do niej z prośbą o wsparcie krajowego przemysłu obronnego.
Według prezesa Renault, François Provosta, doświadczenie koncernu w masowej produkcji pozwoli znacząco zwiększyć skalę wytwarzania dronów przy jednoczesnym obniżeniu kosztów.
Obecnie Thales produkuje około 100 dronów Toutatis rocznie. Dzięki wykorzystaniu infrastruktury Renault liczba ta wzrośnie wielokrotnie.
Kluczową zmianą będzie przejście z technologii druku 3D na przemysłowe formowanie wtryskowe elementów z tworzyw sztucznych. Konstrukcja drona zostanie również uproszczona. Liczba części i elementów mocujących ma zostać zmniejszona o około 40%, co dodatkowo obniży koszty produkcji.
Francja chce stać się europejską potęgą dronową
Choć obecnie nie ma informacji o dużych zamówieniach ze strony francuskiej armii, producenci liczą na silny popyt na rynkach zagranicznych.
Toutatis będzie konkurował z innymi europejskimi systemami. Takimi jak Damocles opracowany przez KNDS i Delair czy Akeron RCX 50 produkowany przez MBDA. Według kierownictwa Thalesa nowa konstrukcja ma być wyjątkowo konkurencyjna cenowo.
Partnerstwo z Thalesem nie jest jedynym projektem Renault związanym z bezzałogowcami. Koncern współpracuje również z firmą Turgis Gaillard nad opracowaniem drona dalekiego zasięgu w ramach programu Chorus.
Pierwszy demonstrator tej konstrukcji ma zostać zaprezentowany jeszcze w tym roku, a docelowa produkcja w zakładzie Renault w Le Mans ma osiągnąć 600 egzemplarzy miesięcznie.
Motoryzacja i obronność coraz bliżej siebie
W ostatnich latach granice pomiędzy przemysłem motoryzacyjnym a zbrojeniowym zaczęły się zacierać. Fabryki samochodów dysponują zaawansowanymi liniami produkcyjnymi, rozbudowaną logistyką i doświadczeniem w masowej produkcji, co czyni je atrakcyjnymi partnerami dla sektora obronnego.
Renault podkreśla, że produkcja samochodów pozostaje podstawą działalności firmy, jednak jednocześnie rozwija nowe projekty związane z technologiami wojskowymi. Oprócz dronów powietrznych koncern współpracuje także z belgijską grupą John Cockerill nad bezzałogowymi pojazdami lądowymi.
W obliczu rosnących napięć geopolitycznych oraz gwałtownego wzrostu zapotrzebowania na nowoczesne systemy bezzałogowe, współpraca producentów samochodów z sektorem obronnym może stać się jednym z najważniejszych trendów europejskiego przemysłu w nadchodzących latach.
Foto: Thales.