Premier Keir Starmer ogłosił, że osoby poniżej 16. roku życia zostaną objęte zakazem korzystania z najpopularniejszych mediów społecznościowych. Nowe przepisy mają wejść w życie już wiosną przyszłego roku i – według zapowiedzi władz – będą bardziej restrykcyjne niż podobne regulacje obowiązujące w innych krajach.
Zakaz ma objąć większość największych platform społecznościowych, w tym TikToka, Instagrama, Facebooka, Snapchata, X oraz YouTube. Jednocześnie rząd nie planuje blokowania komunikatorów takich jak WhatsApp czy Signal, uznając je przede wszystkim za narzędzia służące do komunikacji, a nie media społecznościowe.
To jednak nie koniec zmian. Nowe regulacje obejmą również część usług opartych na sztucznej inteligencji. Szczególnie dotyczy to tzw. chatbotów romantycznych, które tworzą emocjonalne relacje z użytkownikami. Takie systemy będą musiały skutecznie weryfikować wiek i dopuszczać wyłącznie osoby pełnoletnie.
Najbardziej rygorystyczne przepisy na świecie?
Rząd w Londynie podkreśla, że planowane rozwiązania mają być bardziej kompleksowe niż podobne regulacje wdrażane w innych państwach. Wielka Brytania dołącza tym samym do rosnącej grupy krajów próbujących ograniczyć wpływ mediów społecznościowych na dzieci i młodzież.
Pionierem w tym zakresie była Australia, która jako pierwsza zdecydowała się na podobny zakaz. Nad własnymi regulacjami pracują również Kanada, Francja oraz Dania.
Brytyjskie władze przekonują, że celem reformy jest oddanie większej kontroli rodzicom oraz stworzenie dzieciom warunków do bardziej zrównoważonego rozwoju poza ekranami smartfonów.
„Media społecznościowe czynią dzieci nieszczęśliwymi”
Premier Keir Starmer podczas konferencji prasowej nie krył swojego krytycznego stosunku do współczesnych platform społecznościowych.
Jego zdaniem media społecznościowe sprzyjają cyberprzemocy, ułatwiają nękanie młodych użytkowników i mogą negatywnie wpływać na zdrowie psychiczne dzieci. Dodatkowo algorytmy promują treści, które przyciągają uwagę za wszelką cenę, nawet jeśli są szkodliwe lub nieodpowiednie dla młodych odbiorców.
Starmer zwrócił również uwagę na mechanizmy projektowane specjalnie po to, aby zatrzymywać użytkowników przed ekranem jak najdłużej. Jako przykład podał nieskończone przewijanie treści (infinite scroll), które według niego zostało stworzone z myślą o uzależnianiu użytkowników od platform.
Smartfon zamiast dzieciństwa?
Brytyjski premier argumentuje, że nadmierne korzystanie z mediów społecznościowych odbiera dzieciom czas przeznaczony na aktywności istotne dla ich rozwoju. Wśród nich wymienił czytanie książek, aktywność fizyczną, zabawy na świeżym powietrzu czy nawet regularny sen.
To argument, który coraz częściej pojawia się w debacie publicznej na całym świecie. Coraz więcej badań wskazuje na związek pomiędzy intensywnym korzystaniem z mediów społecznościowych a problemami ze snem, koncentracją, samooceną czy zdrowiem psychicznym młodzieży.
Czy taki zakaz da się wyegzekwować?
Największe kontrowersje budzi jednak kwestia skuteczności nowych przepisów. Eksperci od lat podkreślają, że całkowite odcięcie nastolatków od platform społecznościowych może okazać się trudne technicznie. Wymagałoby bowiem skutecznej i powszechnej weryfikacji wieku użytkowników, co rodzi dodatkowe pytania dotyczące prywatności i ochrony danych.
Sam Starmer przyznaje, że egzekwowanie zakazu będzie wyzwaniem, ale jednocześnie uważa, że nowoczesne technologie pozwalają dziś skuteczniej kontrolować wiek użytkowników niż jeszcze kilka lat temu.
Rodzice popierają ograniczenia
Zapowiedź nowych przepisów nie pojawiła się znikąd. Na początku roku brytyjski rząd rozpoczął szerokie konsultacje społeczne, pytając o zdanie rodziców, młodzież oraz organizacje społeczne.
Wyniki okazały się jednoznaczne. Ponad 83 proc. rodziców uczestniczących w konsultacjach uznało, że zagrożenia związane z mediami społecznościowymi przewyższają potencjalne korzyści płynące z ich użytkowania przez dzieci.
Jeśli projekt zostanie przyjęty zgodnie z planem, Wielka Brytania może stać się pierwszym dużym europejskim państwem, które praktycznie odetnie osoby poniżej 16. roku życia od najpopularniejszych platform społecznościowych. Taki krok może wywołać efekt domina i przyspieszyć podobne działania w innych krajach Europy.
Foto: DepositPhotos.