ciepłownia słupsk

Koniec spalania węgla w dwóch dużych ciepłowniach w Polsce

Ciepłownie w Polsce odchodzą od węgla. W kwietniu stanie się to w Słupsku, chwilę później w Złotowie.

Engie Polska należy do międzynarodowego koncernu energetycznego Engie wywodzącego się z Francji. W Polsce należą do niego m.in. ciepłownie miejskie w Słupsku i w Złotowie. Obydwie w tym roku przestaną spalać węgiel.

Najpierw stanie się to w Słupsku.  Do końca miesiąca ma zakończyć się tam proces konwersji kotła węglowego na kocioł biomasowy. To ważny element modernizacji miejskiej ciepłowni, ale niejedyny. 

– W latach 2021–2024 emisja CO₂ w słupskiej ciepłowni została zredukowana o 37 proc., co było wynikiem stopniowej zmiany miksu paliwowego, w tym odchodzenia od węgla w procesie wytwarzania ciepła. Do 2026 roku planowana redukcja emisji osiągnie około 53 proc., a 80 proc. energii cieplnej będzie pochodzić z odnawialnych źródeł, ciepła odpadowego oraz wysokosprawnej kogeneracji – podała spóła Engie Polska w komunikacie.

Za chwilę Engie chce rozpocząć budowę w ciepłownii innowacyjnej pompy ciepła, wykorzystującej potencjał ciepła odpadowego ścieków oczyszczonych. Rozwiązanie to pozwoli na pokrycie ponad 20 proc. zapotrzebowania na ciepło dla miasta. Symboliczne wmurowanie kamienia węgielnego pod tę inwestycję zaplanowano na drugi kwartał 2025 roku.

– W Słupsku realizujemy przełomowy projekt, który znacząco przybliża nas do neutralności. Dzięki innowacyjnym technologiom, takim jak pompa ciepła wykorzystująca potencjał ciepła odpadowego oraz zwiększeniu udziału odnawialnych źródeł energii, zapewniamy mieszkańcom stabilne, ekologiczne i efektywne źródło ciepła. Moc systemu, przekraczająca 124 MWth i 11,5 MWe w zdywersyfikowanych paliwach i technologiach, potwierdza skalę tej inwestycji – mówi Marzena Gębala, Marketing Manager Engie EC Słupsk.

Biomasa i gaz ziemny w ciepłowni w Złotowie

Od spalania węgla odchodzi też ciepłownia Engie w Złotowie. Tam proces dekarbonizacji rozpoczął się w sierpniu 2023 roku i zakończy się w listopadzie 2025 roku.

Najważniejszym etapem tej zmiany będzie uruchomienie nowoczesnych jednostek biomasowych o łącznej mocy 10 MW, co nastąpi do połowy tego roku. Przejście z węgla na biomasę pozwoli na redukcję emisji CO₂ o około 90 proc., a także ograniczy konieczność zakupu kosztownych uprawnień do emisji.

Nowy model ciepłowniczy opiera się na dywersyfikacji źródeł energii – obok jednostek biomasowych wykorzystywane będą kotły gazowe pełniące funkcję źródeł szczytowych. Ich zadaniem jest zapewnienie stabilnych dostaw ciepła w okresach zwiększonego zapotrzebowania, szczególnie podczas niskich temperatur. 

– Wprowadzając biomasę jako główne paliwo i uzupełniając system o źródła gazowe, nie tylko eliminujemy węgiel, ale także zwiększamy bezpieczeństwo energetyczne miasta. Dzięki dywersyfikacji źródeł energii ciepłownia będzie mogła elastycznie reagować na zmieniające się warunki, minimalizując ryzyko zakłóceń w dostawach. Transformacja pozwoli ograniczyć wydatki związane z emisjami CO₂, a nowoczesne technologie zapewnią większą efektywność systemu. To oznacza lepszą kontrolę nad kosztami ogrzewania w długim terminie i większą stabilność cenową – tłumaczy Kajetan Sakowicz, Ekonomista Engie Złotów.

Bez odejścia od węgla byłoby coraz drożej

Na ścieżkę dekarbonizacji wchodzą w zasadzie wszystkie polskie ciepłownie. Bez tego ciepło w miastach byłoby coraz droższe. Tylko w w 2023 roku sektor wydał na paliwa i uprawnienia do emisji CO₂ 41,5 mld zł, co spowodowało wzrost cen ciepła o 63 proc.

Choć dzięki wsparciu państwa odbiorcy indywidualni nie odczuli pełnych skutków podwyżek, sektor wciąż boryka się z rosnącą presją finansową.

Dodatkowym wyzwaniem są unijne regulacje, które nakładają na ciepłowniczy system efektywny energetycznie wymóg zwiększania udziału OZE w produkcji ciepła. Od 2028 r. w jednej z możliwości co najmniej 50 proc. ciepła systemowego powinno pochodzić z odnawialnych źródeł energii lub ciepła odpadowego. Alternatywnie, systemy ciepłownicze będą mogły spełniać kryteria efektywności, jeśli co najmniej 80 proc. energii pochodzi z wysokosprawnej kogeneracji lub jeśli co najmniej 50 proc. pochodzi z kombinacji wszystkich wymaganych źródeł, przy minimalnym 5 proc. udziale energii z OZE. Wymogi te będą w przyszłości zaostrzane, co oznacza konieczność dalszych inwestycji w dekarbonizację.

Ponadto, obecna wersja Krajowego Planu na rzecz Energii i Klimatu (KPEiK) przewiduje, że do 2030 roku 35,4 proc. energii w ciepłownictwie i chłodnictwie pochodzić będzie ze źródeł odnawialnych, a do 2040 roku wskaźnik ten wzrośnie do 62,6 proc. 

Aby wesprzeć przedsiębiorstwa w realizacji tych celów, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zatwierdził na 2025 rok programy o łącznej wartości 25 mld zł. Środki te będą przeznaczone m.in. na modernizację sieci ciepłowniczych, rozwój wysokosprawnej kogeneracji oraz inwestycje w OZE. Dodatkowo Fundusz Modernizacyjny oraz unijne programy finansowe zapewnią możliwość uzyskania wsparcia dla innowacyjnych projektów, takich jak magazyny ciepła czy pompy ciepła.

Foto: Engie Polska.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.