Wing, należąca do Alphabetu spółka specjalizująca się w dostawach dronami, ogłosiła kolejną – i to bardzo dużą – ekspansję swojej współpracy z Walmartem.
Usługa dostaw „na żądanie” zostanie uruchomiona w dodatkowych 150 sklepach amerykańskiej sieci, a wdrożenie będzie realizowane stopniowo w 2026 i 2027 roku. To już druga tak duża rozbudowa partnerstwa w ciągu niespełna roku, co jasno pokazuje, że drony przestały być marketingowym eksperymentem, a stały się realnym elementem handlu detalicznego.
Klienci głosują portfelem – i aplikacją
Jak przyznaje Heather Rivera, nowa dyrektor ds. rozwoju biznesu Wing, popyt na usługę wyraźnie rośnie. Najbardziej aktywna grupa klientów korzysta z dostaw dronami średnio trzy razy w tygodniu.
Co trafia do powietrznych koszyków? Przede wszystkim produkty codziennego użytku: jajka, mięso mielone, pomidory, awokado, limonki, gotowe zestawy lunchowe oraz przekąski. Innymi słowy – dokładnie to, po co zwykle „wyskakuje się tylko na chwilę do sklepu”.
Od Dallas po Miami – 10% Amerykanów w zasięgu drona
Nowa faza rozwoju bazuje na dotychczasowych wdrożeniach w rejonach Dallas–Fort Worth oraz Atlanty. Wing potwierdził również, że Houston wystartuje już 15 stycznia, a wcześniej zapowiedziano także wejście do Orlando, Tampy i Charlotte.
Po zakończeniu ekspansji firma będzie operować z ponad 270 sklepów Walmart, obejmując swoim zasięgiem około 10% populacji USA – w tym mieszkańców Los Angeles, St. Louis, Cincinnati czy Miami.
Były projekt Google X wchodzi do ligi ciężkiej
Dla Wing to moment symboliczny. Projekt, który zaczynał jako eksperyment w ramach Google X, dziś coraz wyraźniej funkcjonuje jak klasyczne przedsięwzięcie komercyjne. Choć firma współpracuje również z DoorDash, to właśnie Walmart pozostaje jej kluczową ścieżką skalowania biznesu. Partnerstwo rozpoczęte w 2023 roku od pilotażu obejmującego dwa sklepy i 60 tys. gospodarstw domowych urosło do jednego z największych programów komercyjnych dostaw dronami na świecie.
Wing nie zwalnia tempa również technologicznie. Firma ma już za sobą pierwsze komercyjne loty większych dronów, zdolnych przenosić ładunki do 5 funtów (ok. 2,3 kg). Jednocześnie strategia operacyjna pozostaje pragmatyczna: ścisła integracja z infrastrukturą Walmartu i uruchamianie usług klastrowo. Po kilka sklepów naraz, co pozwala szybciej osiągać skalę.
Skala zamiast rentowności (na razie)
Wing nie ujawnia, czy jej działalność jest już rentowna. Rivera nie ukrywa jednak, że została zatrudniona właśnie po to, by rozpędzić skalowanie biznesu. W jej ocenie to wolumen – liczba sklepów, zamówień i rynków – ma napędzać „koło zamachowe” ekonomii dostaw dronami. Krótko mówiąc: im więcej dronów w powietrzu, tym bardziej ten model ma sens.
Foto: Wing.