Apple po raz pierwszy od dawna musi zmierzyć się z sytuacją, w której nowy model iPhone’a nie wzbudza takiego entuzjazmu, jak zakładano.
Najnowszy raport japońskiego biura analitycznego Mizuho Securities ujawnia, że produkcja ultracienkiego iPhone’a Air została ograniczona – i to już po kilku tygodniach od premiery.
„Cieńszy” nie znaczy lepszy
Jak wynika z danych Mizuho, Apple obniżyło prognozy produkcyjne dla iPhone’a Air o około milion sztuk. Powód? Sprzedaż tego modelu jest słabsza, niż oczekiwano – zwłaszcza na tle pozostałych urządzeń z serii iPhone 17. Firma analityczna przewiduje, że całkowita liczba wyprodukowanych iPhone’ów w 2026 roku spadnie z wcześniej prognozowanych 246 mln do 229 mln sztuk, czyli o około 7 procent.
Tymczasem inne modele z serii mają się świetnie. Apple zwiększyło zamówienia na:
- iPhone’a 17 – o 2 mln sztuk,
- iPhone’a 17 Pro – o 1 mln,
- iPhone’a 17 Pro Max – aż o 4 mln.
W efekcie całkowita produkcja iPhone’ów w bieżącym cyklu została zwiększona z 88 do 94 milionów egzemplarzy – co oznacza, że mimo słabszego Air, reszta rodziny iPhone 17 radzi sobie znakomicie.
iPhone Air – zbyt cienki, by zachwycać?
Apple reklamowało iPhone’a Air jako najcieńszego smartfona w swojej historii. Urządzenie otrzymało smuklejszą obudowę, lżejszy korpus i wydajniejszy ekran OLED, a także zoptymalizowane zarządzanie energią – tak, by pomimo mniejszej baterii czas pracy pozostał imponujący.
Problem w tym, że „cienkość” nie okazała się cechą, na którą czekali użytkownicy. Dla większości z nich ważniejsza jest wydajność, aparat czy dłuższy czas pracy na baterii, a nie to, czy telefon ma o milimetr cieńszą obudowę.
Mimo wszystko, iPhone Air nie jest całkowitą porażką. Model sprzedaje się nieźle w Chinach, gdzie Apple wciąż cieszy się ogromnym prestiżem, a klienci chętnie sięgają po każdy nowy produkt z logo nadgryzionego jabłka.
Apple reaguje, Samsung się wycofuje
Co ciekawe, spadek zainteresowania ultracienkimi telefonami widać też u konkurencji. Samsung zrezygnował z dalszego rozwijania serii Galaxy Edge. Po tym, jak model S25 Edge sprzedał się znacznie poniżej oczekiwań. Wygląda więc na to, że rynek po prostu nie potrzebuje już ekstremalnie smukłych flagowców.
Apple najpewniej dostosuje teraz strukturę produkcji, zwiększając udział bardziej popularnych modeli z serii 17 kosztem Air. Wszystko zależy od wyników sprzedaży w końcówce roku, zwłaszcza w okresie świątecznym.
Na razie jednak można powiedzieć jedno: iPhone Air nie stał się hitem, na jaki liczył Apple. Ale katastrofą też nie jest. Firma wciąż sprzedaje miliony telefonów miesięcznie, a jej flagowe modele trzymają mocną formę.
Foto: Apple.