Intel produkcja chipów

Intel rusza z procesem 18A-P. Przełom i początek współpracy z Apple?

Intel wykonał kolejny ważny krok w swojej walce o powrót do czołówki światowego rynku półprzewodników. Firma ogłosiła rozpoczęcie produkcji najbardziej zaawansowanego procesu technologicznego w swojej historii – 18A-P. To wydarzenie może przybliżyć amerykańskiego producenta do pozyskania długo wyczekiwanego klienta, jakim miałoby być Apple.

Nowy proces produkcyjny został zaprezentowany podczas konferencji VLSI Symposium na Hawajach. Dla Intela to nie tylko kolejny etap rozwoju technologicznego, ale również test zdolności firmy do konkurowania z tajwańskim gigantem TSMC na rynku produkcji chipów dla zewnętrznych klientów.

Intel stawia wszystko na 18A-P

Proces technologiczny 18A-P znajduje się obecnie w fazie tzw. „risk production”, czyli wczesnej produkcji pilotażowej. Jest to etap poprzedzający pełną kwalifikację i masową produkcję układów dla klientów.

Według Intela nowa technologia oferuje zauważalne usprawnienia względem wcześniejszego procesu 18A. Producent deklaruje:

  • do 9% wyższą wydajność,
  • nawet 18% niższe zużycie energii,
  • ponad 20% większą odporność termiczną,
  • pełną kompatybilność z istniejącymi projektami opartymi na 18A.

Firma podkreśla, że nowe rozwiązanie ma być fundamentem strategii Intel Foundry, której celem jest produkowanie układów nie tylko dla własnych produktów, ale również dla największych firm technologicznych świata.

Apple może być kluczowym klientem

Od miesięcy na rynku pojawiają się spekulacje dotyczące potencjalnej współpracy pomiędzy Intelem a Apple. Według doniesień branżowych obie firmy miały już prowadzić wstępne rozmowy dotyczące produkcji przyszłych układów Apple w fabrykach Intela.

Choć oficjalne porozumienie nie zostało jeszcze ogłoszone, eksperci wskazują, że właśnie 18A-P może być technologią, która przekona producenta iPhone’ów do złożenia pierwszych zamówień.

Apple od lat korzysta przede wszystkim z usług TSMC, które produkuje procesory z serii Apple Silicon wykorzystywane w komputerach Mac, iPhone’ach oraz iPadach. Każda zmiana dostawcy wymaga jednak udowodnienia wysokiej jakości produkcji oraz stabilnych uzysków.

Największe wyzwanie? Wydajność produkcji

Zdaniem analityków sukces Intela zależy przede wszystkim od jednego parametru – uzysków produkcyjnych (yield rate).

To właśnie odsetek w pełni sprawnych chipów opuszczających linię produkcyjną decyduje o opłacalności całego procesu. Według ekspertów Intel powinien osiągnąć poziom przekraczający 90% już na początku produkcji, aby skutecznie rywalizować z TSMC.

W przeszłości problemy z uzyskami były jedną z głównych przyczyn utraty przewagi technologicznej przez Intela. Firma przez lata zmagała się z opóźnieniami wdrażania kolejnych generacji procesów produkcyjnych, podczas gdy konkurencja systematycznie zwiększała swoją przewagę.

Wall Street ponownie wierzy w Intela

Inwestorzy z dużym optymizmem obserwują postępy firmy. Akcje Intela wzrosły już o ponad 200% od początku roku, po wcześniejszym wzroście o 84% w 2025 roku.

Na poprawę nastrojów wpłynęło kilka kluczowych wydarzeń:

  • rząd USA objął 10-procentowy udział w spółce,
  • Nvidia zainwestowała 5 miliardów dolarów w rozwój firmy,
  • nowy dyrektor generalny Lip-Bu Tan zapowiedział pozyskanie wielu klientów dla Intel Foundry jeszcze w drugiej połowie 2026 roku.

Rynek liczy, że Intel po latach stagnacji może ponownie stać się jednym z najważniejszych graczy światowego sektora półprzewodników.

Problem architektury ARM

Nie wszyscy eksperci są jednak przekonani, że droga do sukcesu będzie łatwa.

Najwięksi potencjalni klienci Intel Foundry – Apple, Google, Amazon czy Nvidia – projektują własne układy oparte na architekturze ARM. Tymczasem Intel przez dekady specjalizował się głównie w procesorach x86.

Produkcja zaawansowanych układów ARM wymaga nie tylko odpowiednich procesów technologicznych, ale również wieloletniego doświadczenia we współpracy z projektantami takich chipów. To właśnie w tym obszarze TSMC pozostaje niekwestionowanym liderem rynku.

Dodatkowo tajwańska firma rozwija ogromny kompleks produkcyjny w Arizonie, oddalony o zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od fabryk Intela.

Nie tylko produkcja chipów. Intel ma jeszcze jednego asa w rękawie

Eksperci zwracają uwagę, że największą szansą Intela może okazać się nie sama produkcja wafli krzemowych, lecz zaawansowane pakowanie chipów.

Technologia EMIB (Embedded Multi-die Interconnect Bridge) pozwala łączyć wiele układów scalonych w jeden wydajny system i stanowi konkurencję dla popularnej technologii CoWoS rozwijanej przez TSMC.

W obliczu rosnącego popytu na układy sztucznej inteligencji branża zmaga się obecnie z niedoborem mocy produkcyjnych w zakresie zaawansowanego pakowania. To może stworzyć Intelowi okazję do zdobycia nowych klientów jeszcze zanim jego procesy technologiczne osiągną pełną dojrzałość.

Czy Intel wraca do gry?

Rozpoczęcie produkcji 18A-P to jeden z najważniejszych momentów w historii Intela ostatnich lat. Jeśli firma udowodni wysoką jakość produkcji i pozyska pierwszych dużych klientów, może po raz pierwszy od dekady realnie zagrozić dominacji TSMC.

Dla całego rynku półprzewodników oznaczałoby to większą konkurencję, a dla takich firm jak Apple – możliwość dywersyfikacji łańcucha dostaw najbardziej zaawansowanych układów scalonych na świecie.

Foto: Intel/YouTube.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.