rakiety SpaceX

Idziemy na rekord. Rakiety startują już prawie codziennie

Kosmos staje się zatłoczony – i to w tempie, którego nikt się nie spodziewał. Starty rakiet stają się niemal codzienną rutyną.

We wtorek z przylądka Cape Canaveral na Florydzie wystartowała kolejna rakieta Falcon 9, wynosząc na orbitę 29 satelitów systemu Starlink. Był to już 94. start orbitalny z Florydy w 2025 roku, co oznacza nowy rekord dla najruchliwszego kosmodromu świata.

Zaledwie dwa dni wcześniej z chińskiej platformy morskiej wystartowała rakieta Long March 11, rozpoczynając 255. tegoroczną misję orbitalną. To absolutny rekord w historii ludzkości – nigdy wcześniej nie wysyłaliśmy tylu rakiet w kosmos.

Dziś, w połowie listopada, globalna liczba startów sięgnęła już 259. I według szacunków do końca roku przekroczy 300 misji orbitalnych – ponad dwa razy więcej niż w 2021 roku.

Ruty­na zamiast widowiska

Jeszcze dekadę temu start rakiety był medialnym wydarzeniem. Dziś – niemal codziennością. Reporter Ars Technica relacjonował, że podczas ostatniego nocnego startu Falcona 9 nie było już tłumów fanów ani fotografów. Tylko on i dwójka emerytów, którzy przyszli popatrzeć na rozświetlone niebo.

Ale w tej pozornej rutynie kryje się przełom. SpaceX osiągnęło poziom niezawodności, który pozwala traktować starty niemal jak regularne połączenia lotnicze.

Rakieta Falcon 9 ma dziś wskaźnik awarii poniżej 1%, co czyni ją najbardziej udanym systemem orbitalnym w historii.

SpaceX rządzi orbitą

To, że SpaceX zdominowało branżę, nie jest przypadkiem. Firma Elona Muska w pełni opanowała technologię rakiet wielokrotnego użytku, co radykalnie obniżyło koszty startów.

Od początku 2024 roku do połowy 2025 roku SpaceX wyniosło na orbitę aż 86% całej masy ładunków umieszczonych przez wszystkie firmy i agencje na świecie. To ok. 3 milionów kilogramów sprzętu.

Większość to oczywiście satelity Starlink, z których każda misja wynosi do 29 urządzeń. Z pozoru małe i lekkie, razem tworzą gigantyczną konstelację zapewniającą internet niemal w każdym zakątku globu.

Nowi gracze, stare wyzwania

Trend wzrostowy nie ogranicza się tylko do SpaceX. Własne konstelacje planują Amazon, Chiny (projekty Guowang i Qianfan) oraz firmy rozwijające satelitarną komunikację ze smartfonami czy obronne tarcze orbitalne.

W najbliższych miesiącach ma wystartować nowa rakieta wielokrotnego użytku New Glenn od Blue Origin. W kolejce czekają kolejne konstrukcje: Vulcan (ULA), Neutron (Rocket Lab), Terran R (Relativity Space), Nova (Stoke Space) czy Eclipse (Firefly Aerospace).

Analitycy z Quilty Space przewidują jednak, że nawet przy tej liczbie rakiet, podaż usług wynoszenia satelitów będzie zbyt mała, by nadążyć za popytem.

Starship – następny krok w wyścigu

W 2026 roku na orbitę ma polecieć Starship. Gigantyczna, w pełni wielokrotnego użytku rakieta, zdolna wynosić 60 razy więcej ładunku niż Falcon 9.

Jeśli SpaceX doprowadzi projekt do fazy operacyjnej, wystarczą dwa loty Starshipa, by dostarczyć na orbitę tyle samo satelitów, co dziś setki startów Falconów.

To może być moment, w którym tempo eksploracji kosmosu osiągnie nowy, niespotykany wcześniej poziom. Przeniesie ludzkość w epokę codziennego transportu orbitalnego.

Kosmos jak autostrada

Czy 2025 to początek ery, w której start rakiety przestaje być „wydarzeniem”, a staje się rutynową usługą transportową? Wszystko na to wskazuje.

Popyt na dostęp do orbity rośnie szybciej niż zdolność przemysłu do jego zaspokojenia. Jeśli trend się utrzyma, w drugiej połowie dekady niebo nad Ziemią stanie się naprawdę tłoczne.

Foto: SpaceX.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.