Żołnierz bez jakiegokolwiek doświadczenia w lotnictwie nauczył się sterować autonomicznym śmigłowcem Sikorsky OPV Black Hawk w zaledwie niecałą godzinę. I to z pomocą zwykłego tabletu.
W trakcie manewrów żołnierz amerykańskiej Gwardii Narodowej, korzystając z dotykowego interfejsu, zdalnie zaplanował i przeprowadził misję transportu ładunku o wadze 1300 kg. Cała operacja odbyła się bez pilota na pokładzie.
Ćwiczenia Northern Strike w trakcie których przeprowadzono to spektakularne ćwiczenie to duże, międzynarodowe manewry organizowane dwa razy do roku. W ich trakcie testowane są zintegrowane działania wojsk lądowych, powietrznych i morskich w realistycznych scenariuszach bojowych.
Autonomiczny Black Hawk działa jak ogromny dron
Podczas manewrów po raz pierwszy wykonano też z wykorzystaniem bezzałogowego śmigłowca zrzut desantu powietrznego na różnych wysokościach. A także symulowaną ewakuację medyczną. Niezwykłe było ponadto ćwiczenie podczas którego śmigłowiec wykonywał rozkazy żołnierza sterującego z pokładu okrętu Straży Przybrzeżnej oddalonego o ponad 70 mil morskich.
Black Hawk OPV (Optionally Piloted Vehicle) przeprowadził także sześć prób przenoszenia i rozładunku wyrzutni HIMARS.
Matrix – mózg autonomicznego śmigłowca
Sercem systemu OPV jest technologia Matrix, opracowana wspólnie przez DARPA i Sikorsky. Pozwala ona na płynne przełączanie między trybem załogowym a bezzałogowym. Black Hawk może więc działać zarówno jako klasyczny śmigłowiec, jak i duży precyzyjnie sterowany dron logistyczny.
– W trudnych warunkach bojowych autonomiczny Black Hawk zapewnia dowódcom większą elastyczność i odporność, pozwalając dostarczyć zasoby dokładnie tam, gdzie są potrzebne – wyjaśnia Rich Benton, wiceprezes firmy Sikorsky.
„U-HAWK” – całkowicie autonomiczny śmigłowiec przyszłości
Sikorsky idzie jeszcze dalej. Firma zaprezentowała niedawno całkowicie autonomiczną wersję Black Hawka – U-HAWK, pozbawioną kabiny pilota. Maszyna została pokazana podczas tegorocznej konferencji Association of the U.S. Army w Waszyngtonie. Symbolizuje kierunek, w jakim zmierza wojskowa robotyka powietrzna – pełna automatyzacja misji transportowych, ewakuacyjnych i bojowych.
Test w Michigan to kolejny dowód, że sztuczna inteligencja i autonomiczne systemy sterowania mogą całkowicie zmienić sposób prowadzenia działań wojennych. Zamiast lat doświadczenia i tysięcy godzin w symulatorze, do obsługi potężnej maszyny bojowej może wystarczyć godzina szkolenia i tablet.
Foto: Sikorsky.