Samochód koncernu GM

GM i Ford coraz bardziej przypominają telekomy, a nie producentów aut

Jeszcze kilka lat temu producenci samochodów zarabiali głównie na sprzedaży aut oraz ich serwisowaniu. Dziś ten model biznesowy szybko się zmienia. General Motors i Ford coraz mocniej stawiają na płatne usługi cyfrowe oraz abonamenty, które mają przynosić regularne przychody przez cały okres użytkowania samochodu. To strategia dobrze znana z rynku telekomunikacyjnego czy usług streamingowych.

Podczas prezentacji wyników finansowych za drugi kwartał 2026 roku General Motors poświęcił wyjątkowo dużo uwagi usługom OnStar i Super Cruise. Firma nie ukrywa, że to właśnie oprogramowanie i subskrypcje mają stać się jednym z najważniejszych źródeł zysków w najbliższych latach.

Według GM działalność związana z oprogramowaniem pozwala zatrzymać około 70 centów z każdego dolara przychodu. Dla porównania, na sprzedaży samochodów marże są wielokrotnie niższe i często wynoszą zaledwie od 4 do 10 centów z każdego dolara.

To pokazuje, dlaczego producenci coraz mocniej inwestują w usługi cyfrowe zamiast wyłącznie w nowe modele samochodów.

OnStar rośnie szybciej niż sprzedaż aut

Jednym z filarów tej strategii jest system OnStar, oferujący m.in.:

  • usługi bezpieczeństwa,
  • lokalizację GPS,
  • łączność komórkową,
  • funkcje zdalnego zarządzania pojazdem,
  • aplikacje multimedialne.

Tylko w drugim kwartale 2026 roku OnStar wygenerował około 800 mln dolarów przychodów, co oznacza wzrost o ponad 20 proc. rok do roku.

GM spodziewa się, że do końca roku liczba abonentów wzrośnie o kolejny milion, osiągając niemal 13 mln użytkowników.

Super Cruise staje się maszynką do zarabiania

Jeszcze szybciej rozwija się system Super Cruise, czyli półautonomiczny asystent jazdy umożliwiający prowadzenie samochodu bez trzymania rąk na kierownicy na wybranych drogach. Kierowca nadal musi jednak obserwować sytuację na drodze.

W drugim kwartale liczba płacących użytkowników zwiększyła się o około 70 tys., a GM zakłada, że do końca roku z usługi będzie korzystać ponad 850 tys. kierowców.

Przychody z Super Cruise wzrosły w ciągu roku aż o około 70 proc.

Co ważne, po zakończeniu trzyletniego darmowego okresu próbnego aż 30–40 proc. klientów decyduje się kontynuować abonament.

Aktualizacje zamiast nowych części

General Motors podkreśla, że przyszłość motoryzacji to samochody definiowane przez oprogramowanie (software-defined vehicles).

Oznacza to, że nowe funkcje nie będą już wymagały wymiany podzespołów czy wizyty w serwisie. Producent będzie mógł udostępniać kolejne możliwości poprzez aktualizacje systemu, podobnie jak robią to producenci smartfonów.

To znacząca zmiana filozofii projektowania samochodów. Kupując auto, klient nabywa jedynie bazową platformę, która może być rozwijana przez wiele lat za pomocą płatnych usług i nowych funkcji.

Mniej serwisów, więcej abonamentów

Rosnąca popularność samochodów elektrycznych dodatkowo napędza ten trend.

Elektryki wymagają znacznie mniej przeglądów i napraw niż auta spalinowe. To oznacza mniejsze przychody z serwisowania, które przez dekady były jednym z filarów biznesu producentów i dealerów.

Abonamenty mają zrekompensować te straty.

W nowych modelach GM podstawowe funkcje OnStar są dostępne nawet przez osiem lat bez dodatkowych opłat. Dopiero później pojawiają się płatne pakiety.

Przykładowo Connect Plus z dostępem do internetu kosztuje 19,99 dolarów miesięcznie. A super Cruise wyceniono na 39,99 dolarów miesięcznie, przy czym przez pierwsze trzy lata usługa jest dostępna bez dodatkowych opłat.

Ford, Tesla, Mercedes i BMW idą tą samą drogą

General Motors nie jest wyjątkiem.

Ford oferuje system BlueCruise w modelu abonamentowym. Klienci mogą płacić 49,99 dolara miesięcznie, 495 dolarów rocznie lub wykupić usługę jednorazowo za 2495 dolarów na cały okres użytkowania samochodu.

Tesla również zmieniła strategię. Firma zrezygnowała z możliwości jednorazowego zakupu systemu Full Self-Driving (Supervised), przechodząc na model miesięcznej subskrypcji. Elon Musk zapowiada, że wraz z rozwojem technologii ceny tej usługi będą rosły.

Podobne rozwiązania oferują także Mercedes-Benz oraz BMW, które również udostępniają wybrane funkcje wspomagania kierowcy jako płatne rozszerzenia.

Motoryzacja coraz bardziej przypomina operatorów komórkowych

Jeszcze niedawno samochód kupowało się raz, a producent zarabiał głównie na sprzedaży pojazdu oraz jego serwisowaniu. Dziś coraz częściej zakup auta przypomina podpisanie umowy z operatorem telekomunikacyjnym.

Klient otrzymuje urządzenie wyposażone w podstawowy zestaw funkcji, natomiast kolejne możliwości odblokowuje w ramach miesięcznych abonamentów. Im bardziej samochody stają się komputerami na kołach, tym większą rolę odgrywa oprogramowanie i usługi cyfrowe.

Dla producentów oznacza to bardziej przewidywalne, powtarzalne i znacznie bardziej dochodowe źródło przychodów niż jednorazowa sprzedaż samochodu. Wszystko wskazuje na to, że w kolejnych latach ten model będzie zyskiwał na znaczeniu i obejmie coraz więcej funkcji dostępnych w nowych pojazdach.

Foto: DepositPhotos.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.