Ford oficjalnie kończy produkcję elektrycznego pickupa F-150 Lightning, jednego z najbardziej ambitnych projektów EV w historii amerykańskiej motoryzacji, i radykalnie zmienia strategię.
Elektryczny sen Ameryki właśnie się kończy. Jeszcze miesiąc temu pisaliśmy na PortalTechnologiczny.pl, że przyszłość Forda F-150 Lightning wisi na włosku. Dziś te prognozy się potwierdziły.
Linia produkcyjna F-150 Lightning zamilkła. Pracownicy fabryk Forda zostali przeniesieni do produkcji samochodów spalinowych i hybrydowych, a koncern wyraźnie wycofuje się z ryzykownego zakładu, że Amerykanie masowo przesiądą się na w pełni elektryczne pick-upy.
Lightning wróci… ale już nie jako czyste EV
Co ciekawe, Ford nie zamierza całkowicie porzucać nazwy Lightning. Następca modelu ma być EREV-em, czyli elektrykiem z benzynowym generatorem pełniącym rolę range extendera. To tzw. hybryda szeregowa, w której silnik spalinowy nie napędza kół, a jedynie ładuje akumulator.
Ford zapowiada:
- zasięg do 700 mil (ponad 1120 km),
- pełną zdolność holowania, określaną jako „nienegocjowalną” dla klientów,
- zachowanie typowych zalet EV, takich jak natychmiastowy moment obrotowy i cicha jazda w trybie elektrycznym.
Doug Field, szef działu EV i designu w Fordzie, nie kryje ambicji.
– Nowy F-150 Lightning EREV będzie równie rewolucyjny. Oferuje wszystko, co klienci kochają w Lightningu, ale z generatorem o wysokiej mocy, który zapewnia zasięg ponad 700 mil i holowanie jak lokomotywa – mówi.
Fabryki zamiast aut będą produkować… baterie dla centrów danych
Zmiany obejmują nie tylko gamę modelową, ale też całą infrastrukturę produkcyjną. Ford potwierdził, że:
- zainwestuje 2 miliardy dolarów w przebudowę fabryki w Kentucky,
- zakład będzie produkował pryzmatyczne ogniwa LFP (litowo-żelazowo-fosforanowe),
- baterie trafią nie do samochodów, lecz do centrów danych i systemów magazynowania energii.
Fabryka ma ruszyć w ciągu 18 miesięcy i osiągnąć moc 20 GWh rocznie, co pokazuje, że Ford widzi dziś większy potencjał w energetyce i AI, niż w elektrycznych pickupach.
Amerykański rynek mówi „nie” dużym elektrykom
Decyzja Forda wpisuje się w szerszy trend. Sprzedaż dużych BEV-ów w USA rozczarowała, a klienci coraz częściej wybierają:
- hybrydy,
- tańsze auta spalinowe,
- lub konstrukcje z wydłużonym zasięgiem.
Zakład Forda w Tennessee, który pierwotnie miał produkować elektryczne pickupy, przez najbliższe lata będzie wytwarzał klasyczne ciężarówki z silnikami spalinowymi, a fabryka w Ohio zostanie przestawiona na pojazdy użytkowe.
Kosztowny zwrot strategii
Cała operacja będzie bardzo droga. Ford szacuje, że restrukturyzacja pochłonie 19,5 miliarda dolarów, z czego 5,5 miliarda w gotówce.
Największe obciążenie finansowe przypadnie na końcówkę 2025 roku, ale skutki odczuwalne będą aż do 2027 roku.
Lightning jako symbol końca pewnej epoki
F-150 Lightning miał być dowodem, że elektryfikacja może objąć nawet najbardziej „amerykański” segment rynku. Dziś staje się raczej symbolem korekty marzeń o szybkim przejściu na pełne EV.
I dokładnie tak, jak pisaliśmy miesiąc temu – Ford nie zabija Lightninga z dnia na dzień, ale zmienia go w coś zupełnie innego. Elektryczna rewolucja w USA nie znika, ale właśnie wyraźnie zwalnia i skręca w stronę kompromisu.
Foto: Ford.