Ford przebudował dostawczaka na saunę z kołami. I przetestował ten pomysł nad zimnym jeziorem.
Najpierw sauna, potem zimna kąpiel – to idealne połączenie znane choćby z wielu kąpielisk termalnych. Gorzej jednak z dostępnością do gorących atrakcji, kiedy zażywamy kąpieli nad morzem lub w chłodnym jeziorze. Ford postanowił więc coś z tym zrobić i przebudował swojego elektrycznego dostawczaka na samochód-saunę.
Dokładniej, absolutnie unikatowego Forda E-Transita stworzyli specjaliści z brytyjskiej spółki Ford Pro’s Special Vehicle, specjalizującej się w konwersji pojazdów dla klientów flotowych Forda.

Tak więc w przestrzeni ładunkowej dostawczaka pojawiła się drewniana elektryczna sauna z ławeczkami, szklanymi wejściowymi drzwiami, no i nawet z wieszakami na ręczniki.
Sauna korzysta z pokładowego systemu zasilania Pro Power Onboard, co oznacza, że może być używana w dowolnym miejscu, z dala od sieci elektrycznych.
Ford twierdzi, że zasięg E-Transita, wynoszący do 315 km oznacza, że można dojechać nad oddalone o ponad 100 km jeziora czy brzegi rzek i wrócić bez konieczności ładowania i bez konieczności podłączania się do zewnętrznego źródła zasilania po dotarciu na miejsce. Prądu na podgrzewanie się w saunie w tym scenariuszu nie powinno zabraknąć.

Ford E-Transit z sauną nad zimnym jeziorem
W sumie całość wygląda fajnie i działa dobrze, co zresztą Ford sprawdził w praktyce. Ford w wersji „„E-Sauna”” pojechał nad jezioro Longside Lake w hrabstwie Surrey w południowo-wschodniej Anglii. Tam nie brakuje amatorów zimnych kąpieli. Pozwolono im skorzystać z mobilnej sauny. Byli zachwyceni.
– Czasami gdzieś się wybierasz samochodem i byłoby naprawdę miło mieć obie te rzeczy na raz. Funkcja mobilnej sauny okazałaby się bardzo użyteczna – mówiła np. Georgia Milgrave, stała bywalczyni kąpieliska nad jeziorem Longside Lake.

Czy Ford E-Transit z sauną na pokładzie ma szansę na seryjną produkcję. Raczej nie. To bardziej pokaz możliwości firmy, niż pomysł, z którym amerykański koncern łączy duże nadzieje. Ale kto wie? Może jak go jeszcze przetestuje kilka razy, usłyszy entuzjastyczne oceny, to zacznie go sprzedawać firmom zajmującym się np. obsługą kąpielisk.
Foto: Ford.