Francja tymczasowo odstawiła kilka bloków jądrowych ze względu na rekordowe temperatury, które sprawiły, że wody rzek przekroczyły dopuszczalne progi środowiskowe. To nie pierwszy raz – i zapewne nie ostatni.
Państwowy koncern EDF wyłączył w czwartek dwa reaktory w elektrowni Nogent-sur-Seine nad Sekwaną oraz w elektrowni Bugey nad Rodanem, gdzie temperatura wody wzrosła powyżej limitów określonych przez przepisy ochrony środowiska. Wcześniej w tym samym tygodniu z sieci wypadł również blok w Golfech nad Garonną, a kilka innych elektrowni ograniczyło moc.
Powód? Francuskie reaktory chłodzone są wodą rzeczną, którą po przejściu przez układy chłodzące odprowadza się z powrotem do rzeki – już cieplejszą. W normalnych warunkach wzrost temperatury jest ściśle regulowany. Podczas przedłużających się upałów rzeki są jednak i tak już przegrzane, a dodatkowe ciepło mogłoby zagrażać rybom, roślinom wodnym i całym ekosystemom. Stąd decyzja o wygaszeniu lub ograniczeniu pracy bloków – nie z powodów bezpieczeństwa samych reaktorów, lecz w trosce o środowisko.
Skutki odczuł cały rynek energii
Francja pokrywa mniej więcej dwie trzecie swojego zapotrzebowania na prąd z atomu – z floty 57 reaktorów EDF. Operator sieci RTE zapewnił, że kraj dysponuje wystarczającymi mocami wytwórczymi, by zaspokoić bieżący popyt. Niemniej redukcja produkcji sięgnęła w pewnym momencie około 4 GW, czyli blisko 7 procent krajowego zużycia.
W połączeniu ze słabszą generacją wiatrową i większym poborem prądu na klimatyzację, ceny hurtowe energii we Francji i Niemczech wzrosły do najwyższych poziomów od początku 2025 roku.
Rekordowe czerwcowe temperatury, ale to nie pierwszy raz…
Tegoroczna fala upałów jest wyjątkowo intensywna. Francja zanotowała najgorętszy czerwcowy dzień od początku krajowych pomiarów – czyli od 1947 roku. Ekstremalne temperatury dotknęły większość Europy Zachodniej: zamykano szkoły, wstrzymywano ruch kolejowy, miliony ludzi objęto alertami cieplnymi.
To nie jest nowe zjawisko. Podobne ograniczenia pracy reaktorów pojawiały się już podczas poprzednich europejskich fal upałów i od kilku lat stają się sezonowym problemem dla francuskiej energetyki. Branża jest tego świadoma – w wyjątkowych sytuacjach EDF zwracał się w przeszłości o tymczasowe wyłączenia spod rygorów środowiskowych, gdy dostawy prądu były zagrożone. Podczas obecnej fali nie było takiej potrzeby, jednak kilka dalszych elektrowni pozostaje pod ścisłą obserwacją.
Reaktory wrócą do pracy – do następnego lata
W sobotę fala upałów zaczęła słabnąć, więc temperatury rzek powinny stopniowo wracać do normy. Oznacza to, że wyłączone bloki zapewne wznowią pracę lub przynajmniej zwiększą moc w najbliższych dniach. Problem jednak nie znika – wraca cyklicznie każdego lata i z każdą kolejną falą upałów będzie się nasilał.
Elektrownie jądrowe projektowano z myślą o historycznych temperaturach rzek, które w dobie zmiany klimatu stają się coraz mniej miarodajne. Branża stoi więc przed realnym wyzwaniem: inwestycje w alternatywne systemy chłodzenia, modernizacja infrastruktury lub rewizja strategii operacyjnych mogą stać się koniecznością – nie tylko dla zachowania niezawodności dostaw prądu, ale i ochrony ekosystemów słodkowodnych.
Foto: DepositPhotos.