Samochód na lodzie

Estonia otworzyła drogę przez Bałtyk. Samochody jadą po lodzie

Estońskie władze uruchomiły pierwszą w tym roku oficjalną drogę lodową dla samochodów. Trasa prowadzi po zamarzniętym Bałtyku i łączy największe wyspy kraju – Hiumę i Saremę. To sprawdzona, choć ekstremalna alternatywa dla promów, które obecnie mają problem z żeglugą.

Estońska Agencja Transportu poinformowała, że w niedzielę otwarto pierwszą w 2026 roku oficjalną drogę lodową dla pojazdów mechanicznych. Trasa przebiega między wyspami Hiuma i Sarema i ma długość około 17 kilometrów. Drogę udostępniono w odpowiedzi na trudne warunki panujące na Bałtyku, gdzie promy zmagają się z zalodzeniem przy jednocześnie niskim stanie wody.

Droga lodowa jest ważną alternatywą komunikacyjną dla mieszkańców wysp, szczególnie w okresach, gdy regularne połączenia morskie są zawieszane lub znacznie ograniczane.

Surowe zasady przejazdu. Bez pasów i z określoną prędkością

Przejazd po lodowej trasie podlega ścisłym regulacjom. Zgodnie z instrukcjami służb:

  • droga jest otwarta wyłącznie w ciągu dnia,
  • kierowcy muszą jechać ze stałą prędkością,
  • pasy bezpieczeństwa muszą pozostać niezapięte,
  • zalecana prędkość wynosi do 25 km/h albo między 40 a 70 km/h.

Prędkości w przedziale 25–40 km/h są zakazane, ponieważ mogą powodować zjawisko rezonansu, które grozi pęknięciem lodu i uszkodzeniem nawierzchni.

Kiedy lód staje się drogą

W Estonii istnieje kilkadziesiąt kilometrów potencjalnych tras lodowych, wyznaczanych na wodach przybrzeżnych oraz między wyspami Bałtyku. Przeprawy dla samochodów są otwierane dopiero wtedy, gdy grubość lodu osiąga minimum 20–25 centymetrów.

Władze stale monitorują stan lodu i bezpieczeństwo trasy. Zainteresowanie przejazdem było ogromne – już pierwszego dnia po otwarciu w kolejkach po obu stronach trasy ustawiło się kilkadziesiąt samochodów.

Brakuje pieniędzy na kolejne drogi lodowe

Jak informuje estońska telewizja ETV, mimo sprzyjających warunków zimowych utrzymujących się od początku roku, krajowa agencja transportu nie zdecydowała się na otwarcie większej liczby dróg lodowych. Jednym z powodów ma być niedobór środków finansowych na pomiary, monitoring i utrzymanie tras.

Mieszkańcy biorą sprawy w swoje ręce

Inaczej sytuacja wygląda na wyspie Vormsi, położonej bliżej stałego lądu, około 30 kilometrów od miasta Haapsalu. Lokalna społeczność samodzielnie wytyczyła i przygotowała lodową przeprawę dla pojazdów.

Przejazd taką trasą odbywa się jednak na własne ryzyko, ponieważ nie jest ona oficjalnie nadzorowana przez państwowe służby. Władze lokalne zapowiedziały, że poszukują prywatnego wykonawcy, który mógłby profesjonalnie zająć się pomiarami, monitoringiem oraz utrzymaniem drogi.

Dlaczego to ważne?

Estońskie drogi lodowe to unikatowy przykład adaptacji infrastruktury transportowej do ekstremalnych warunków klimatycznych. Choć wyglądają spektakularnie, są elementem dobrze znanego i sprawdzonego systemu komunikacji, funkcjonującego w regionie od dziesięcioleci.

Foto: Gemini/AI.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.