Od października 2025 r. linie Emirates zakazały korzystania z powerbanków w samolocie. To nie pierwsze linie, które zaostrzają tutaj przepisy.
Decyzja dubajskiego przewoźnika to kolejny krok w globalnym trendzie zaostrzania zasad dotyczących baterii litowo-jonowych na pokładach samolotów. Powód? Rosnące ryzyko pożaru wynikające z przegrzania takich urządzeń.
Emirates: koniec z ładowaniem z powerbanków na pokładzie
Nowe przepisy Emirates są jednoznaczne: pasażerowie mogą wnieść na pokład jeden powerbank o pojemności poniżej 100 Wh, ale nie wolno z niego korzystać podczas lotu. Urządzenie musi być wyłączone i przechowywane w łatwo dostępnym miejscu. W kieszeni fotela lub pod siedzeniem, nigdy w bagażu rejestrowanym ani w schowku nad głową.
Emirates podkreślają, że wszystkie ich samoloty wyposażone są w gniazdka elektryczne. Dzięki czemu pasażerowie mogą ładować smartfony, laptopy i tablety bez konieczności używania powerbanków. Jednocześnie linia zachęca, by urządzenia naładować jeszcze przed podróżą. Szczególnie w przypadku długich rejsów.
Dlaczego linie lotnicze zakazują powerbanków?
Powerbanki, podobnie jak inne urządzenia z bateriami litowo-jonowymi, mogą ulec tzw. ucieczce termicznej. To proces, w którym ogniwo nagrzewa się szybciej, niż jest w stanie oddać ciepło. W efekcie dochodzi do gwałtownego wzrostu temperatury, wydzielania gazów, a nawet eksplozji czy pożaru.
Według danych FAA (Federal Aviation Administration) w latach 2018–2023 odnotowano ponad 400 incydentów związanych z bateriami litowo-jonowymi na lotniskach i pokładach samolotów. Kilka z nich wymagało awaryjnych lądowań. Dlatego organizacje takie jak ICAO (International Civil Aviation Organization – Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego), IATA (International Air Transport Association – Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych) i EASA (European Union Aviation Safety Agency – Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego) traktują powerbanki jako „towary niebezpieczne” i zalecają coraz ostrzejsze regulacje.
Lufthansa, Azja i USA – coraz więcej zakazów
Emirates nie są pierwsze. Wcześniej podobne kroki podjęły inne linie:
- Lufthansa jako pierwsza w Europie ogłosiła zakaz używania powerbanków podczas lotu – urządzenia muszą być całkowicie wyłączone i schowane w bagażu podręcznym.
- Singapore Airlines, Scoot, Thai Airways i China Airlines zakazały korzystania z powerbanków w czasie lotu.
- Korea Południowa wprowadziła restrykcje na poziomie państwowym – powerbanki muszą być wyłączone i przechowywane przy pasażerze, w niektórych przypadkach nie wolno umieszczać ich w schowkach nad głową.
- Southwest Airlines w USA zezwalają na korzystanie z powerbanków tylko wtedy, gdy urządzenie znajduje się w widocznym miejscu i jest pod kontrolą załogi.
Dodatkowo większość przewoźników stosuje zasady IATA dotyczące pojemności:
- do 100 Wh – dozwolone bez ograniczeń,
- 100–160 Wh – wymagane zezwolenie linii,
- powyżej 160 Wh – całkowity zakaz przewozu.
Czy zakazy obejmą wszystkich przewoźników?
Eksperci nie mają wątpliwości – trend będzie się nasilał. Linie lotnicze takie jak Qatar Airways, Air France-KLM czy British Airways analizują wprowadzenie podobnych obostrzeń. Jeśli liczba incydentów z udziałem baterii litowo-jonowych będzie rosła, w przyszłości pasażerowie mogą całkowicie stracić możliwość korzystania z powerbanków na pokładzie.
Jak przygotować się do podróży?
Aby uniknąć problemów podczas kontroli bezpieczeństwa i lotu, warto pamiętać o kilku zasadach:
- naładuj urządzenia przed wylotem,
- przewoź powerbank tylko w bagażu podręcznym,
- trzymaj go pod ręką, nie w schowku nad siedzeniem,
- sprawdzaj oznaczenia pojemności (Wh/mAh) i wybieraj certyfikowane modele,
- przestrzegaj zasad przewoźnika – ładowanie z powerbanku może być zakazane nawet wtedy, gdy urządzenie spełnia limity.
Podsumowanie
Zakaz Emirates to kolejny sygnał, że era swobodnego korzystania z powerbanków na pokładach samolotów dobiega końca. Linie lotnicze wolą dmuchać na zimne, by uniknąć ryzyka pożaru czy awaryjnego lądowania. A dla pasażerów oznacza to jedno. Trzeba przygotować się na podróż tak, jakby powerbank był tylko zapasowym źródłem energii, a nie głównym.
Foto: Qwen3/AI.