Szwedzka firma Candela podpisała przełomowe porozumienie w Bangkoku – jej elektryczne wodoloty P-12 będą obsługiwać jedną z najbardziej dziewiczych wysp Tajlandii, Koh Kood.
Dotychczas podróż na Koh Kood opierała się na szybkich motorówkach – głośnych, paliwożernych i szkodliwych dla morskiego ekosystemu. Dzięki umowie z operatorem Seudamgo by Leopard Transportation ma się to zmienić. Już wkrótce na trasie pojawi się 10 elektrycznych promów Candela P-12 wyposażonych w hydrofoile (podwodne płaty nośne), które zastąpią tradycyjne jednostki spalinowe.
Czym są hydrofoile?
Hydrofoile to specjalne podwodne skrzydła przypominające kształtem lotnicze płaty. Podczas rozpędzania się jednostki, siła hydrodynamiczna wytwarzana przez te skrzydła unosi kadłub ponad powierzchnię wody. Dzięki temu łódź nie „przecina” fal, tylko dosłownie nad nimi „leci”. Skutkuje to znacznie mniejszym oporem wody, cichą i stabilną jazdą oraz znaczną oszczędnością energii.
Candela wykorzystuje dodatkowo komputerowy system Flight control, który w czasie rzeczywistym dostosowuje kąt ustawienia podwodnych płatów nośnych. To pozwala utrzymać stateczność, eliminować podskakiwanie na falach i zapewniać wyjątkowy komfort podróży.
Prom przyszłości – szybki, komfortowy i ekologiczny
Każdy z zamówionych wodolotów to wersja Business, mieszcząca 20 pasażerów w klimatyzowanej kabinie z miejscem na bagaż.
- Prędkość rejsowa: 25 węzłów (46 km/h)
- Czas podróży: 40 minut na trasie 20 mil morskich
- Napęd: dwa silniki Candela C-Pod o mocy 110 kW (160 kW szczytowej)
- Bateria: 378 kWh z możliwością szybkiego ładowania do 300 kW
- Zasięg: ok. 40 mil morskich przy prędkości rejsowej
Dzięki unoszeniu się nad wodą, wodoloty nie generują fal niszczących brzegi, nie emitują spalin i praktycznie nie zakłócają podwodnego życia. To zupełne przeciwieństwo tradycyjnych motorówek.
Milowy krok dla tajskiej turystyki
– Technologia Candela to prawdziwy przełom – zero emisji, zero wycieków paliwa, zero hałasu pod wodą. A jednocześnie pasażerowie otrzymują wyjątkowy komfort podróży – mówi Surachai Suwanthanakul, CEO Seudamgo.
Candela od lat rozwija swoją obecność w Tajlandii – to właśnie w Bangkoku działa jej największe biuro poza Szwecją. Kraj z ponad 1500 wyspami i rozbudowaną turystyką wodną staje się naturalnym rynkiem dla elektrycznych promów.
Regionalny CEO Candeli, Björn Antonsson, nie kryje ambicji. – Partnerstwo z Seudamgo to dopiero początek. Widzimy ogromny potencjał, aby czyste i wydajne wodoloty stały się standardem w całym regionie – mówi.
Dlaczego to ważne?
Elektryczne wodoloty Candela to nie tylko ekologiczna alternatywa dla motorówek. To również dowód, że zeroemisyjny transport wodny przestaje być eksperymentem, a staje się realnym rozwiązaniem dla turystyki i komunikacji publicznej.
Dla Koh Kood oznacza to zachowanie dziewiczego charakteru wyspy i wygodniejszy dostęp dla turystów. A dla całej Azji Południowo-Wschodniej – sygnał, że przyszłość transportu morskiego może być cicha, szybka i wolna od emisji.
Foto: Candela.