Amerykańskie Siły Powietrzne po raz pierwszy zaprezentowały dwa latające bombowce B-21 Raider obok siebie w bazie Edwards w Kalifornii.
To historyczny moment – do tej pory w powietrzu znajdował się tylko jeden egzemplarz tego najnowocześniejszego samolotu bojowego na świecie.
Drugi prototyp już w testach
Drugi przedprodukcyjny Raider odbył swój dziewiczy lot z zakładów Northrop Grumman w Plant 42 i dołączył do eskadry testowej w Edwards. Teraz obie maszyny trafiły do 420. Eskadry Testów Lotniczych, która odpowiada za rozwój i certyfikację samolotu. To znaczący krok, ponieważ dwa samoloty pozwalają na równoległe testy. Nie tylko podstawowych parametrów lotu, lecz także systemów uzbrojenia i oprogramowania.
Według komunikatu USAF, obecność dwóch bombowców umożliwia również szkolenie personelu technicznego. Zdobywa on doświadczenie w utrzymaniu Raiderów w warunkach przypominających przyszłe operacje bojowe.

Stealth nowej generacji
B-21 Raider to szósta generacja bombowców strategicznych. Zastosowano w nim szereg przełomowych rozwiązań. Od unikalnego kształtu wlotów powietrza, przez nietypowy układ szyb kokpitu, aż po otwartą architekturę oprogramowania. To właśnie dzięki cyfrowym procesom inżynieryjnym, testy kluczowych systemów – takich jak układ paliwowy – można było prowadzić jeszcze przed pierwszym lotem maszyny.
Pierwszy egzemplarz Raidera nosi przydomek Cerberus. Ozdobiony jest motywem mitologicznego psa strzegącego bram Hadesu. Drugi samolot ma na drzwiach podwozia symbol przypominający starożytny hełm i skrzydła. Jego znaczenie nie zostało jeszcze ujawnione.
Jedna główna komora uzbrojenia
Nowe zdjęcia drugiego prototypu ujawniły również szczegóły konstrukcyjne. Największą ciekawostką jest fakt, że Raider posiada jedną dużą centralną komorę uzbrojenia, a nie kilka mniejszych po bokach, jak wcześniej spekulowano.
Dodatkowe przestrzenie w kadłubie wydają się być przeznaczone na instalacje sensorów i systemów pokładowych.
Przyszłość bombowca
Amerykanie planują zakupić co najmniej 100 maszyn B-21, ale eksperci wskazują, że ostateczna liczba może być większa. Pierwszą bazą operacyjną, która otrzyma nowe bombowce, będzie Ellsworth AFB w Dakocie Południowej, gdzie już trwają prace infrastrukturalne.
Celem Sił Powietrznych jest wprowadzenie Raidera do służby jeszcze przed końcem dekady. Wówczas stanie się on trzonem amerykańskiej floty bombowców, zastępując wysłużone B-1 i uzupełniając flotę B-2 oraz B-52.
Podsumowując. B-21 Raider to nie tylko nowy samolot – to platforma przyszłości, zaprojektowana tak, by dzięki aktualizacjom oprogramowania przez kolejne dekady wyprzedzać potencjalne zagrożenia. Najnowsze zdjęcia dwóch maszyn w Edwards pokazują, że Amerykanie są coraz bliżej urzeczywistnienia tej wizji.
Foto: USAF.