Dwa poważne wypadki dronów Altius na poligonie USA oraz problemy z systemami Ghost w Ukrainie rzucają cień na ambitne plany defense-techowego giganta Anduril Industries.
Firma Palmera Luckeya rośnie jak na drożdżach i jest wyceniana już na ponad 30 mld dolarów, ale najnowsze doniesienia sugerują znaczącą różnicę między marketingową narracją a techniczną rzeczywistością.
Anduril – symbol nowej ery zbrojeniówki, ale z realnymi problemami
Anduril Industries zbudował swoją pozycję jako młody, drapieżny gracz z Doliny Krzemowej, który ma wprowadzić Pentagon w epokę „wojny dronów”. Firma korzysta z ogromnego wzrostu wydatków na systemy bezzałogowe – zarówno w kontekście wojny w Ukrainie, jak i strategicznej rywalizacji z Chinami. Jej wycena od 2022 roku wzrosła ponad trzykrotnie i wynosi dziś 30,5 mld dolarów.
Jednak najnowsze ustalenia ujawnione przez Reuters wskazują, że za dynamicznym PR-em stoją również poważne wyzwania techniczne – zwłaszcza dotyczące kluczowych systemów Altius i Ghost.
Dwa drony Altius rozbiły się podczas testów USAF
Na początku listopada nad bazą Eglin Air Force Base w stanie Floryda amerykańska armia testowała drona Altius – zaawansowaną platformę, która może zarówno prowadzić rozpoznanie, jak i przenosić ładunki bojowe. Test zakończył się katastrofą.
- Pierwszy dron runął 8 tys. stóp w dół zaraz po zrzuceniu z samolotu.
- Drugi wpadł w spiralę i rozbił się niedługo później.
To pierwsze publiczne potwierdzenie tak poważnych problemów podczas oficjalnych testów amerykańskiego lotnictwa.
Mimo incydentów Pentagon ogłosił tego samego dnia kolejne zamówienie na Altiusy o wartości do 50 mln dolarów, podkreślając, że sprzęt ma trafić do testów, szkoleń i wsparcia operacyjnego.
Ghost – drony, które nie wytrzymały rosyjskiego zakłócania sygnału
Ukraińskie wojsko otrzymało pierwsze drony Ghost już w 2022 roku. Na miejscu szybko wyszło na jaw, że system ma poważne ograniczenia:
- rosyjska wojna elektroniczna powodowała utratę kontroli i awarie,
- systemy nawigacyjne źle radziły sobie z ukształtowaniem terenu,
- operatorzy zgłaszali częste problemy z lotem autonomicznym.
Anduril twierdzi, że winne były ekstremalne warunki bojowe, w których „wszyscy mieli problemy”. Firma od końca 2023 roku zaczęła wysyłać model Ghost X, który miał naprawić większość błędów. Jednak i on zanotował spektakularną wpadkę.
Ghost X spada podczas dużych ćwiczeń USA
W sieci pojawiło się nagranie z manewrów US Army w niemieckim Hohenfels. Widać na nim Ghosta, który:
- wpada w niekontrolowany obrót,
- spada tuż obok żołnierzy,
- po czym roztrzaskuje się o ziemię.
Anduril tłumaczy, że to „problem z jednym z rotorów”, który został już naprawiony. Amerykańska armia podkreśla z kolei, że „twarde lądowania” to element pracy z nowymi technologiami, choć wskazuje na konieczność poprawy działania w niskich temperaturach.
Sprzęt wciąż chwalony w Ukrainie i kupowany przez NATO
Mimo wpadek Altius pozostaje ważnym elementem wyposażenia sojuszników:
- Ukraina otrzymała ponad 100 sztuk już w 2023 r.
- Wielka Brytania podpisała kontrakt wart 30 mln funtów na dostawę dronów dla ukraińskiej marynarki.
- Według Andurila drony „zniszczyły setki milionów dolarów rosyjskich celów”.
Jednak brak publikacji pełnych wyników testów pozostawia pytania o skalę awarii i realną skuteczność.
„Uczymy się na błędach” – Anduril stawia na pełną transparentność?
Po kontaktach Reutersa firma opublikowała obszerny wpis na blogu, w którym otwarcie przyznała się do serii problemów w Altiusach, Ghostach i oprogramowaniu Lattice. Według Andurila:
„Porażki są kluczowym elementem procesu rozwoju.”
Palmer Luckey kilka dni później umieścił na X wideo pokazujące „kontrolowaną kraksę” nowego drona Omen wraz z podpisem „developmental learnings”. To sygnał, że firma może faktycznie chcieć większej transparentności – krok rzadki w branży zbrojeniowej.
Wnioski: problem Doliny Krzemowej w wojnie dronów
Awaria za awarią pokazuje szerszy kłopot – systemy projektowane w modelu „software first” muszą sprostać brutalnym realiom frontu, zwłaszcza tam, gdzie królują tanie i masowe drony FPV z Ukrainy.
Nowoczesne, drogie platformy Altius czy Ghost mają ogromny potencjał, ale dopóki nie poradzą sobie z zakłóceniami, mrozem, zmiennym terenem i improwizacją żołnierzy, trudno mówić o prawdziwej rewolucji.
Foto: Anduril.