Produkcja wafli krzemowych – kluczowego elementu wytwarzania chipów – pozostaje o ponad 20% niższa niż globalne zapotrzebowanie. I tak będzie jeszcze długo.
Globalny rynek półprzewodników wchodzi w okres długotrwałych napięć podażowych, które mogą odczuwalnie wpłynąć na ceny elektroniki użytkowej. Jak wynika z wypowiedzi prezesa SK Group, Chey Tae-wona, niedobór pamięci może utrzymać się nawet do 2030 roku. Powód? Produkcja wafli krzemowych – kluczowego elementu wytwarzania chipów – pozostaje o ponad 20% niższa niż globalne zapotrzebowanie.
Boom AI napędza problem
Wypowiedź padła podczas konferencji Nvidia GTC w San Jose i jasno wskazuje na głównego winowajcę: sztuczną inteligencję. Dynamiczny rozwój centrów danych i akceleratorów AI pochłania ogromne ilości pamięci, szczególnie tej o wysokiej przepustowości (HBM).
To właśnie HBM stało się dziś priorytetem dla największych producentów. SK Hynix, Samsung oraz Micron przesuwają swoje moce produkcyjne w stronę tej technologii. Zapewnia ona najwyższe marże i jest kluczowa dla rozwoju AI.
Smartfony i PC mogą ucierpieć
Taka strategia ma jednak swoją cenę. Chey Tae-won ostrzega, że nadmierne skupienie się na HBM może doprowadzić do niedoborów klasycznej pamięci DRAM. A ta wykorzystywana jest w komputerach osobistych i smartfonach.
Efekty są już widoczne – ograniczona produkcja DRAM przekłada się na rosnące ceny komponentów, a to bezpośrednio uderza w rynek konsumencki. W rezultacie urządzenia mogą drożeć, a użytkownicy będą zmuszeni korzystać z nich dłużej niż dotychczas.
Inwestycje liczone w miliardach, ale to za mało
Najwięksi gracze nie pozostają bierni. SK Hynix kontroluje obecnie około 57% rynku HBM i 32% rynku DRAM. Firma inwestuje 13 miliardów dolarów w nowy zakład pakowania i testowania pamięci w Cheongju. Jego ukończenie planowane jest na koniec 2027 roku.
Z kolei Samsung rozwija swoje moce produkcyjne w kompleksie Pyeongtaek. Tam fabryka P5 ma rozpocząć działalność w 2028 roku. Micron planuje natomiast budowę zakładu HBM w Hiroszimie o wartości 9,6 miliarda dolarów, który również ruszy najwcześniej w 2028 roku.
Problem polega na tym, że niemal wszystkie nowe inwestycje koncentrują się na HBM. A to nie rozwiązuje niedoborów w segmencie tradycyjnej pamięci.
Ceny w górę, sprzedaż w dół
Analitycy Gartner przewidują, że do końca 2026 roku ceny pamięci DRAM i dysków SSD mogą wzrosnąć nawet o 130%. To przełoży się na wzrost cen komputerów osobistych o około 17% rok do roku.
Jednocześnie rynek sprzętu może wyraźnie wyhamować. Prognozy wskazują na spadek dostaw PC o 10,4% oraz smartfonów o 8,4% w 2026 roku względem 2025. Droższy sprzęt oznacza też dłuższy cykl życia urządzeń – firmy mogą korzystać z komputerów o 15% dłużej, a konsumenci nawet o 20%.
Branża szykuje działania ratunkowe
W odpowiedzi na rosnące napięcia rynkowe SK Hynix przygotowuje działania mające ustabilizować ceny DRAM. CEO firmy, Kwak Noh-jung, ma wkrótce ogłosić szczegóły planu, choć na razie nie ujawniono, jakie konkretnie kroki zostaną podjęte.
Jedno jest pewne – rynek pamięci wchodzi w fazę głębokiej transformacji, w której sztuczna inteligencja redefiniuje priorytety całej branży. A to oznacza, że skutki tej zmiany odczujemy wszyscy – nie tylko w centrach danych, ale też w cenach laptopów, smartfonów i innych urządzeń codziennego użytku.
Foto: Qwen/AI.