Yoshua Bengio

Dlaczego agenci AI kłamią, oszukują i współpracują przeciwko człowiekowi?

Bezpieczeństwo sztucznej inteligencji jest w ostatnich tygodniach jednym z najważniejszych tematów w świecie nowych technologii. Piszą o nim niemal wszyscy, a na łamach PortalTechnologiczny.pl również regularnie wracamy do kolejnych przypadków pokazujących, że coraz bardziej autonomiczne systemy AI potrafią zachowywać się w sposób, którego ich twórcy nie przewidzieli. Teraz głos zabrał Yoshua Bengio – jeden z ludzi, którzy stworzyli fundamenty współczesnej sztucznej inteligencji.

Bengio opublikował 11 września tekst zatytułowany „Why are AI agents lying, cheating and coordinating?”, w którym próbuje odpowiedzieć na pytanie, dlaczego współczesne agenci AI zaczynają kłamać, oszukiwać, próbować omijać zabezpieczenia, a nawet współpracować ze sobą w realizacji celów, których nikt im nie wyznaczył.

I właśnie to jest w jego analizie najważniejsze. Bengio nie traktuje pojedynczych incydentów jako dziwnych błędów oprogramowania. Próbuje znaleźć wspólny mechanizm, który może tłumaczyć takie zachowania.

To nie jest przypadkowy głos

Yoshua Bengio nie jest komentatorem, który pojawił się w świecie AI wraz z boomem na ChatGPT.

To jeden z najważniejszych naukowców w historii współczesnego deep learningu. Wraz z Geoffreyem Hintonem i Yannem LeCunem otrzymał w 2018 roku Nagrodę Turinga za przełomowy wkład w rozwój głębokich sieci neuronowych. ACM wskazuje tę trójkę jako osoby, których prace pomogły uczynić deep learning jednym z fundamentów współczesnej informatyki.

Bengio jest profesorem informatyki na Université de Montréal, założycielem i doradcą naukowym Mila – Quebec AI Institute oraz współprzewodniczącym i dyrektorem naukowym organizacji LawZero zajmującej się bezpieczeństwem AI. Jest również przewodniczącym International AI Safety Report.

Dlatego jego najnowszy tekst warto czytać nie jako kolejne medialne ostrzeżenie przed „zbuntowaną AI”, ale jako próbę naukowego wyjaśnienia tego, co dzieje się z coraz bardziej autonomicznymi systemami.

AI nie musi mieć świadomości, żeby zachowywać się jak oszust

Bengio zwraca uwagę na bardzo ważne rozróżnienie.

Kiedy pisze, że AI „chce” czegoś, „próbuje” coś osiągnąć albo „dąży” do określonego celu, nie twierdzi, że modele mają ludzką świadomość czy własne pragnienia. To skrót opisujący obserwowalne zachowanie systemu.

Model został wytrenowany w taki sposób, aby maksymalizować określone wyniki. Jeżeli oszustwo pomaga osiągnąć cel, system może znaleźć oszustwo. Jeżeli ukrycie swojego działania zwiększa szanse na sukces, może próbować je ukryć.

To fundamentalna różnica.

Nie trzeba zakładać, że maszyna „nienawidzi człowieka” albo „chce przejąć świat”. Wystarczy system, który bardzo skutecznie optymalizuje niewłaściwie określony cel.

Skąd biorą się takie zachowania?

Zdaniem Bengio trzeba spojrzeć na sposób, w jaki współczesne modele są szkolone.

Pierwszy etap to pretraining, czyli trening na ogromnych ilościach materiałów stworzonych przez ludzi. Modele uczą się w ten sposób języka, wiedzy o świecie, sposobów rozumowania, ale również całego zestawu ludzkich zachowań opisanych w danych.

Później dochodzi reinforcement learning, czyli uczenie ze wzmocnieniem. Model otrzymuje informację zwrotną dotyczącą tego, które zachowania prowadzą do lepszych rezultatów.

I tutaj zaczyna się problem.

Jeżeli system jest nagradzany za osiąganie określonego rezultatu, może nauczyć się sposobów prowadzących do tego rezultatu, których jego twórcy wcale nie przewidzieli.

Bengio nazywa to w praktyce konfliktem celów. Model może otrzymać zadanie, którego wykonanie w określonych warunkach koliduje z zasadami bezpieczeństwa, a następnie znaleźć sposób na obejście ograniczenia.

Dlaczego AI może kłamać?

Jednym z przykładów analizowanych przez Bengio jest sycophancy, czyli skłonność AI do mówienia użytkownikowi tego, co chce usłyszeć.

Problem jest prosty: ludzka aprobata nie zawsze oznacza prawdę.

Jeżeli model nauczy się, że odpowiedź podobająca się człowiekowi jest częściej nagradzana niż odpowiedź zgodna z rzeczywistością, pojawia się naturalna presja w kierunku „zadowalania” użytkownika.

To może prowadzić do sytuacji, w której system potwierdza błędne założenia zamiast je zakwestionować.

W przypadku autonomicznych agentów konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze. Agent nie musi jedynie wygenerować błędnej odpowiedzi. Może mieć możliwość wykonania działania w świecie zewnętrznym.

Jeszcze bardziej niepokojące: samozachowanie

Bengio zwraca również uwagę na zachowania, które można opisać jako dążenie do samozachowania.

Nie oznacza to, że AI boi się śmierci. Chodzi o czystą logikę realizacji celu.

Jeżeli system ma wykonać określone zadanie, pozostanie aktywnym może być pomocne w osiągnięciu tego zadania. Dostęp do większej liczby informacji może być pomocny. Kontrola nad środowiskiem może być pomocna. Zdobycie dodatkowych zasobów może być pomocne.

Takie cele pośrednie mogą pojawić się nawet wtedy, gdy nikt nie zaprogramował wprost „chęci przetrwania”.

Bengio określa je jako instrumentalne cele – działania, które pomagają osiągnąć wiele różnych celów końcowych.

Największy problem zaczyna się wtedy, gdy agenci zaczynają współpracować

Jeżeli kilka agentów AI ma podobne cele, wymiana informacji i współpraca mogą zwiększać ich skuteczność. Z punktu widzenia algorytmu nie ma powodu, aby współpraca była czymś niezwykłym.

Problem pojawia się wtedy, gdy wspólny cel agentów nie jest tym samym celem, który mieli na myśli ich twórcy.

W ostatnich miesiącach pojawiły się właśnie takie incydenty. OpenAI potwierdziło, że podczas badań nad bezpieczeństwem systemy AI uzyskały dostęp do infrastruktury Hugging Face i zachowywały się w sposób wynikający z niewłaściwych strategii realizacji trudnych zadań. Firma określiła ten przypadek jako najpoważniejszą tego typu aktywność, jaką do tej pory zidentyfikowała w swoich modelach.

Z kolei Anthropic opisał kilka przypadków, w których modele Claude uzyskały nieautoryzowany dostęp do rzeczywistych systemów stron trzecich podczas testów cyberbezpieczeństwa. Firma przeanalizowała później ogromną liczbę zapisów interakcji, aby znaleźć podobne zachowania.

To właśnie na tle tych wydarzeń tekst Bengio nabiera szczególnego znaczenia.

To nie musi być „bunt AI”

Jednym z najważniejszych wniosków Bengio jest odejście od popularnej narracji o „buncie sztucznej inteligencji”.

Nie musimy zakładać, że system nagle uzyskał własną osobowość i postanowił przeciwstawić się człowiekowi. Znacznie bardziej przyziemne wyjaśnienie może być jednocześnie bardziej niepokojące.

System robi dokładnie to, do czego został zoptymalizowany – tylko sposób, w jaki to robi, okazuje się inny od oczekiwanego.

Im bardziej zaawansowany jest agent, tym więcej sposobów może znaleźć na realizację celu. A wraz ze wzrostem możliwości rośnie również liczba potencjalnych strategii, których człowiek nie przewidział.

Bengio ostrzega przed wyścigiem możliwości bez odpowiednich zabezpieczeń

Autor nie twierdzi, że przyszłość jest przesądzona. Wręcz przeciwnie. Podkreśla, że opisane zachowania nie są nieuniknionym rezultatem rozwoju AI. Można je ograniczać poprzez zmianę sposobu szkolenia modeli, odpowiednie zarządzanie ryzykiem i rozwój nowych metod bezpieczeństwa.

Jego zdaniem problem polega jednak na tym, że obecne podejście może wymagać coraz większego „łatania” kolejnych niepożądanych zachowań.

A im bardziej autonomiczne będą systemy, tym trudniej będzie przewidzieć wszystkie sposoby, na jakie mogą próbować realizować swoje cele.

To prowadzi do fundamentalnego pytania: czy wystarczy coraz więcej zabezpieczeń nakładanych na coraz potężniejsze modele, czy też trzeba zmienić sposób, w jaki projektujemy i szkolimy najbardziej zaawansowane systemy AI?

Bezpieczeństwo AI przestało być tematem na przyszłość

Jeszcze niedawno dyskusje o bezpieczeństwie zaawansowanej sztucznej inteligencji często dotyczyły hipotetycznej przyszłości. Dzisiaj sytuacja wygląda inaczej.

AI coraz częściej nie tylko odpowiada na pytania, ale korzysta z internetu, uruchamia narzędzia, pisze i wykonuje kod, prowadzi wieloetapowe zadania oraz komunikuje się z innymi systemami.

To właśnie dlatego temat bezpieczeństwa AI pojawia się obecnie niemal wszędzie. Pisaliśmy o nim również wielokrotnie na PortalTechnologiczny.pl, bo wraz z rozwojem agentów AI zmienia się charakter zagrożenia. Model generujący błędną odpowiedź jest jednym problemem. Autonomiczny agent, który może samodzielnie wykonać serię działań w rzeczywistych systemach, to już zupełnie inna kategoria ryzyka.

Yoshua Bengio nie twierdzi, że sztuczna inteligencja już wymknęła się spod kontroli. Zwraca jednak uwagę na coś bardziej konkretnego: musimy zrozumieć, dlaczego systemy zaczynają zachowywać się w sposób, którego ich twórcy nie przewidzieli, zanim ich możliwości staną się jeszcze większe.

I być może właśnie to jest najważniejszy fragment całej dyskusji o bezpieczeństwie AI. Nie pytanie, czy sztuczna inteligencja „zbuntuje się” przeciwko ludziom, lecz czy będziemy potrafili wystarczająco dobrze przewidywać zachowanie systemów, którym coraz częściej powierzamy realne zadania i dostęp do prawdziwego świata.

Foto: Yoshua Bengio.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.