Salon Mercedesa

Dealerzy w panice? Tysiące nowych aut stoją niesprzedane. Potężne rabaty

Padł rekord sprzedaży, ale place wciąż są pełne. Co najmniej 100 tys. aut z rocznika 2025 czeka na nabywców – a to oznacza jedno: wysokie rabaty i agresywne promocje.

Mimo że 2025 rok był najlepszy dla polskiego rynku motoryzacyjnego od dekad, w salonach wciąż stoją tysiące niesprzedanych samochodów. Z raportu Superauto.pl wynika, że co najmniej 100 tys. aut wyprodukowanych w 2025 roku nadal czeka na klientów. A to dla kupujących bardzo dobra wiadomość.

Rekordowy rok, ale magazyny pełne

W 2025 roku w Polsce zarejestrowano blisko 668 tys. nowych samochodów osobowych i dostawczych do 3,5 tony. To wzrost o 8 proc. rok do roku i najlepszy wynik od 1999 r., odkąd prowadzone są oficjalne statystyki.

Jednak – jak co roku – pierwszy kwartał to czas czyszczenia placów z poprzedniego rocznika. Tym razem skala jest wyjątkowo duża.

– Mimo rekordowego roku na placach stoi jeszcze wiele niesprzedanych aut z poprzedniego rocznika, dostępnych od ręki z dużymi rabatami. Szacuję, że ich liczba wynosi co najmniej 100 tysięcy – wskazuje Bartosz Chojnacki z Superauto.pl.

Chińska ofensywa namieszała w statystykach

Jednym z czynników, który wpłynął na strukturę rynku, był gwałtowny wzrost sprzedaży marek chińskich. W 2025 roku w Polsce sprzedano około 50 tys. samochodów z Chin – czterokrotnie więcej niż rok wcześniej.

Nowi gracze zwiększyli konkurencję cenową, co dodatkowo utrudniło sprzedaż części modeli europejskich, japońskich i koreańskich producentów.

„Nowe”, ale już zarejestrowane

Pod koniec 2025 roku nasiliło się jeszcze jedno zjawisko – rejestracje dealerskie. Część aut z zerowym przebiegiem została formalnie zarejestrowana przez salony.

Dlaczego?

Dealerzy chcieli:

  • poprawić statystyki sprzedaży na koniec roku,
  • wyrobić normy narzucone przez importerów,
  • uzyskać wyższe premie i bonusy.

Szacuje się, że udział takich aut w puli nowych samochodów z rocznika 2025 sięgnął kilkunastu procent – co jest bardzo wysokim wynikiem.

Dla klientów to również okazja:

  • auta są praktycznie nowe,
  • rabaty bywają większe niż przy standardowej wyprzedaży,
  • jedyną wadą jest rozpoczęcie biegu gwarancji w momencie pierwszej rejestracji.

Rabaty? Nawet 185 tys. zł

Największe procentowo i kwotowo obniżki dotyczą segmentu premium.

  • Średni rabat w segmencie wyższym: 77,3 tys. zł brutto
  • Średnia obniżka procentowa: 19 proc.

Przykład?
Mercedes klasy S oferowany jest obecnie z rabatem przekraczającym 185 tys. zł, co oznacza około 21 proc. od ceny katalogowej wynoszącej niemal 867 tys. zł.

Audi z kolei wprowadziło promocję sięgającą nawet 28 proc., choć – jak podkreślają eksperci – akcja trwała zaledwie trzy dni.

Auta popularne też tanieją

W segmencie popularnym średni rabat wynosi około 23,8 tys. zł brutto, czyli około 15 proc. ceny katalogowej.

Co ciekawe, także marki chińskie – dotąd rzadko schodzące z cen – zaczęły oferować promocje sięgające do 17 proc. na wybrane modele.

Promocje to nie tylko niższa cena

Wyprzedaże rocznika obejmują często dodatkowe korzyści, takie jak:

  • tańsze lub darmowe ubezpieczenie,
  • bogatsze wyposażenie bez dopłaty,
  • dodatkowy komplet opon w cenie,
  • korzystniejsze finansowanie.

W praktyce oznacza to, że realna wartość oszczędności może być jeszcze wyższa niż sam rabat katalogowy.

Najlepszy moment na zakup?

Pierwszy kwartał tradycyjnie jest najlepszym okresem na zakup auta z poprzedniego rocznika. Jednak przy tak dużej liczbie niesprzedanych samochodów presja cenowa może utrzymać się dłużej.

Dla klientów to prosty wniosek:
jeśli planujesz zakup nowego auta, teraz jest moment, w którym to dealerzy walczą o ciebie – nie odwrotnie.

Foto: Mercedes-Benz.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.