transport rakiety Isar Aerospace

Czwarty nieudany start Isar Aerospace. Europejska rakieta znów uziemiona

W poniedziałek niemiecki startup Isar Aerospace po raz kolejny odwołał start swojej rakiety. To już czwarta próba w ciągu ostatnich pięciu miesięcy, która zakończyła się niepowodzeniem jeszcze przed oderwaniem od ziemi.

Według komunikatu firmy podczas przygotowań wykryto nieprawidłowe zachowanie jednego z układów odpowiedzialnych za przepływ płynów roboczych w rakiecie. Inżynierowie natychmiast przerwali procedurę startową i rozpoczęli analizę danych, aby ustalić źródło problemu.

Dwustopniowa rakieta Spectrum o wysokości 28 metrów była gotowa do startu z kosmodromu Andøya Spaceport w północnej Norwegii. Miał to być drugi lot testowy konstrukcji, który dla firmy ma ogromne znaczenie.

Nowy termin startu nie został jeszcze ogłoszony, choć obecne okno startowe obowiązuje do 21 czerwca.

Seria pechowych opóźnień

To nie pierwszy raz, gdy Spectrum zatrzymuje się na ostatniej prostej.

W styczniu start uniemożliwiła awaria zaworu odpowiedzialnego za utrzymanie ciśnienia w rakiecie. W marcu odliczanie zostało przerwane dosłownie kilka chwil przed zapłonem silników, gdy inżynierowie zauważyli wzrost temperatury ciekłego propanu wykorzystywanego jako paliwo.

Jak później wyjaśniono, problem pojawił się po wcześniejszym opóźnieniu procedury startowej spowodowanym przez łódź rybacką, która znalazła się w strefie bezpieczeństwa wyznaczonej na trasie lotu rakiety.

Kolejne podejście, zaplanowane na kwiecień, również zakończyło się odwołaniem po wykryciu potencjalnego wycieku w jednym ze zbiorników ciśnieniowych.

Rybacy kontra kosmodrom

Problemy Isar Aerospace nie ograniczają się wyłącznie do kwestii technicznych.

Kosmodrom Andøya znajduje się w regionie intensywnie wykorzystywanym przez lokalnych rybaków. Coraz częściej dochodzi tam do konfliktów pomiędzy rozwijającym się przemysłem kosmicznym a tradycyjną działalnością gospodarczą mieszkańców.

Szczególnie głośny był incydent z marca, kiedy kapitan statku rybackiego odmówił opuszczenia strefy bezpieczeństwa przed planowanym startem rakiety. Tłumaczył, że musi odzyskać zaplątany sprzęt połowowy.

Lokalni rybacy podkreślają, że od pokoleń korzystają z tych samych akwenów, a nowe inwestycje kosmiczne ograniczają ich możliwości pracy.

Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że Andøya pełni również funkcję poligonu wojskowego wykorzystywanego przez Norwegię i Niemcy. W praktyce oznacza to, że harmonogram startów rakiet musi konkurować z ćwiczeniami wojskowymi i testami rakietowymi.

Nadzieja Europy na powrót do gry

Mimo problemów Isar Aerospace pozostaje liderem nowej generacji europejskich firm rakietowych.

Obok niemieckiej spółki własne rakiety rozwijają również Rocket Factory Augsburg, francuski MaiaSpace czy hiszpański PLD Space. Wszystkie te firmy mają jeden cel: stworzyć tańszą alternatywę dla europejskich gigantów sektora kosmicznego, takich jak Arianespace i Avio.

Europa przez wiele lat była jednym z najważniejszych graczy na rynku komercyjnych startów orbitalnych. W ostatniej dekadzie sytuacja uległa jednak zmianie. Dynamiczny rozwój SpaceX oraz rosnąca konkurencja z Chin sprawiły, że europejskie firmy zaczęły tracić udziały w rynku.

Nowe startupy mają pomóc odwrócić ten trend.

Pierwszy lot zakończył się katastrofą

Spectrum jest obecnie jedyną rakietą nowej generacji w Europie, która wzniosła się już w powietrze.

Pierwszy lot testowy odbył się w marcu 2025 roku. Misja trwała jednak mniej niż minutę. Rakieta utraciła kontrolę i rozbiła się niedaleko stanowiska startowego.

Analiza wykazała, że przyczyną awarii było nieplanowane otwarcie zaworu odpowietrzającego, które doprowadziło do utraty stabilności lotu.

Choć zakończyło się to spektakularną porażką, w branży kosmicznej podobne niepowodzenia są traktowane jako element procesu rozwojowego. Taką drogę przechodziły również SpaceX i wiele innych firm budujących własne rakiety.

Setki milionów euro czekają na sukces

Mimo braku udanego lotu Isar Aerospace nie może narzekać na brak finansowania.

Firma pozyskała już ponad 800 milionów euro od inwestorów prywatnych. Zaledwie kilka dni temu ogłoszono kolejną rundę finansowania o wartości 270 milionów euro.

Dodatkowo Europejska Agencja Kosmiczna planuje przekazać spółce nawet 205 milionów euro w ramach programu wspierania europejskich rakiet nośnych.

Dzięki temu Isar Aerospace jest obecnie najlepiej finansowaną prywatną firmą rakietową w Europie.

Najcenniejszego zasobu wciąż brakuje

Paradoksalnie największym problemem niemieckiego startupu nie są dziś pieniądze.

Firma dysponuje kapitałem liczonym w setkach milionów euro, ale wciąż brakuje jej czegoś znacznie trudniejszego do zdobycia – doświadczenia zdobywanego podczas rzeczywistych lotów.

Każde kolejne odwołanie startu oznacza dalsze opóźnienia w zdobywaniu bezcennych danych, które pozwalają udoskonalać rakietę i przygotowywać ją do komercyjnych misji.

Dlatego dla Isar Aerospace najważniejsze nie jest już samo zebranie pieniędzy ani pozyskanie klientów. Najważniejsze jest wreszcie oderwanie rakiety od ziemi i pokazanie, że Europa potrafi zbudować nową generację konkurencyjnych systemów kosmicznych.

Foto: Isar Aerospace.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.