Produkcja w Jaguar Land Rover stanęła po poważnym cyberataku, który sparaliżował systemy firmy i uderzył zarówno w linie montażowe, jak i sprzedaż.
Pracownicy zakładów w Wielkiej Brytanii zostali poinformowani, że do przyszłego wtorku mają pozostać w domach.
Fabryki wstrzymane, sprzedaż zamrożona
Produkcja została wstrzymana w kluczowych zakładach – Halewood w hrabstwie Merseyside, Solihull w West Midlands oraz w fabryce silników w Wolverhampton. Jak wynika z wewnętrznych informacji, pracownicy linii produkcyjnych nie powrócą do pracy przed 9 września.
Atak nastąpił w newralgicznym momencie. Wrzesień to okres premiery nowych tablic rejestracyjnych w Wielkiej Brytanii, co tradycyjnie zwiększa popyt na samochody. Tymczasem cyberincydent zakłócił nie tylko produkcję, ale także sprzedaż oraz obsługę posprzedażową. Serwisy i dealerzy mają problem z zamawianiem części zamiennych, a część klientów nie otrzymała na czas swoich nowych aut.
Hackerzy chwalą się atakiem
Według ustaleń BBC za cyberatakiem na Jaguara może stać grupa młodych hakerów, którzy wcześniej uderzyli m.in. w Marks & Spencer. Na komunikatorze Telegram mieli opublikować zrzuty ekranu rzekomo pochodzące z wewnętrznych systemów IT JLR. Grupa działa pod nazwą Scattered Lapsus$ Hunters, która łączy elementy kilku znanych organizacji hakerskich: Scattered Spider, Lapsus$ oraz ShinyHunters.
W kwietniu członkowie tych grup mieli być odpowiedzialni za cyberataki na brytyjskich detalistów, które kosztowały M&S około 300 milionów funtów. Kilka osób zatrzymano, ale najnowsze doniesienia wskazują, że cyberprzestępcy nadal pozostają aktywni.
Jaguar: dane klientów bezpieczne
Jaguar Land Rover poinformował, że pracuje nad jak najszybszym wznowieniem działalności w fabrykach i sieci sprzedaży. Firma podkreśla, że nie ma dowodów na wyciek danych klientów. Choć niepewność wśród pracowników i kontrahentów rośnie w tej kwestii.
Atak to kolejny cios dla producenta luksusowych aut, który już wcześniej mierzył się z wyzwaniami rynkowymi, takimi jak amerykańskie cła czy spadek zaufania konsumentów. Tym razem jednak problem nie wynika z sytuacji gospodarczej, lecz z cyfrowego frontu, na którym coraz częściej rozgrywa się walka o przyszłość wielkich koncernów.
Foto: Alexander Dünnes z Pixabay.