Cupra Raval ma być lekarstwem na nudne, małe samochody elektryczne. Bazuje na tej samej platformie, co najtańsze nadchodzące modele Volkswagena, ale według producenta zaoferuje znacznie więcej charakteru, agresji i radości z jazdy.
Hiszpańska marka właśnie pokazała prototyp z pełnym nadwoziem, zdradzając, czego możemy spodziewać się po premierze w 2026 roku.
Cupra, sportowa marka wydzielona z Seata, stawia coraz mocniej na segment elektryków. Po dwóch kompaktowych crossoverach przyszła pora na coś mniejszego, ostrzejszego i bardziej miejskiego. Najnowszy model – Cupra Raval – ma być właśnie takim „elektrycznym z pazurem”, który tchnie odrobinę emocji w segment małych aut na prąd.
Marka zapowiedziała model poprzez zdjęcia zakamuflowanego prototypu. Co ważne, auto prezentuje już swoje finalne nadwozie, więc jego design w dużej mierze został ujawniony jeszcze przed oficjalnym debiutem.

Debiut w 2026 roku i nazwa inspirowana Barceloną
Premierę Cupra Raval zaplanowano na początek 2026 roku. Nazwa modelu nie jest przypadkowa. Raval to jedna z najbardziej dynamicznych i charakterystycznych dzielnic Barcelony, kojarzona z energią, ruchem i życiem nocnym.
Cupra traktuje to jako manifestację charakteru auta: ma być zadziorne, miejskie i bardziej „mischievous” niż jego koncernowi kuzyni.
Ta sama platforma co tanie elektryki Volkswagena, ale… ciekawiej
Raval powstaje na platformie MEB+, czyli rozwinięciu znanej (i powszechnie stosowanej przez VW) architektury MEB. Jednak w tym przypadku chodzi o jej przystosowanie do najtańszych elektryków grupy.
Najważniejsze fakty o platformie MEB+:
- napęd na przód (w odróżnieniu od klasycznego MEB),
- projektowana z myślą o przystępnych cenach,
- stosowana w nadchodzących: Volkswagenach ID. Polo i ID. Cross oraz Skodzie Epiq,
- wszystkie te auta będą produkowane w jednej fabryce w Hiszpanii.
Cupra chce jednak wyróżnić Ravala. Auto jest niższe, ma sztywniejsze zawieszenie i – wg producenta – będzie zapewniało najbardziej emocjonującą jazdę spośród modeli na tej platformie.
Nawet 223 KM i wersja VZ z ostrzejszym sznytem
Choć Cupra nie ujawniła jeszcze mocy bazowego wariantu, wiemy, że pojawi się odmiana sportowa VZ (czyli „Veloz”).
Moc potwierdzona przez producenta? 208 KM lub 223 KM. Do tego: niższe i twardsze zawieszenie, elektroniczny mechanizm różnicowy. To pozwoli Ravalowi celować w takich rywali, jak sportowa Alpine A290.
Stylistyka: żadnego retro, tylko nowoczesna ostrość
W przeciwieństwie do Renault 5 E-Tech, które stawia na retro vibe, Cupra Raval idzie w kompletnie inną stronę. Auto prezentuje:
- ostro zarysowane trójkątne reflektory,
- mocne przetłoczenie biegnące przez cały bok,
- charakterystyczną tylną część z ostrą sygnaturą świetlną,
- sylwetkę delikatnie crossoverową – mimo obniżonego prześwitu bateria w podłodze wciąż robi swoje.
Raval jest więc futurystyczny, agresywny i jednoznacznie „cuprowy” w odbiorze.
Cena od 26 tys. euro i dwa typy baterii
Najmocniejszą kartą Ravala ma być cena. Przy starcie od 26 000 euro, będzie nieco tańszy niż Renault 5 E-Tech, a to już dziś najpopularniejszy miejski elektryk w Europie.
Cupra przewiduje trzy konfiguracje:
- Podstawowa – bateria LFP < 40 kWh,
- Długozasięgowa – bateria NMC 58 kWh, zasięg do 450 km WLTP,
- Cupra Raval VZ – 58 kWh, sportowy charakter, zasięg ok. 400 km WLTP.
To mocna propozycja, szczególnie w kontekście taniejących EV z Chin, które coraz mocniej atakują europejski rynek.
Foto: Cupra.