Jeszcze na początku kwietnia udział sztucznej inteligencji w pisaniu kodu w Coinbase wynosił zaledwie kilkanaście procent. Dziś to już ponad 40%.
A to nie koniec. Według zapowiedzi CEO Briana Armstronga w październiku AI ma odpowiadać za co najmniej połowę całej codziennej produkcji kodu w firmie. To skokowy wzrost, który pokazuje, jak szybko sztuczna inteligencja zmienia sposób tworzenia oprogramowania.
AI w natarciu
Brian Armstrong, szef jednej z największych giełd kryptowalutowych na świecie, ogłosił, że jego celem jest osiągnięcie poziomu 50% kodu generowanego przez AI do października 2025 r.. Już teraz, jak sam przyznaje, 40% dziennej pracy programistów w Coinbase to efekt działania narzędzi opartych na sztucznej inteligencji.
– Oczywiście kod musi być przeglądany i rozumiany, a nie wszystkie obszary biznesu mogą polegać na AI, ale powinniśmy używać jej odpowiedzialnie, tak szeroko jak to tylko możliwe – podkreśla Armstrong.
Wcześniej szef Coinbase nie krył, że mocno forsuje AI w firmie. Nawet zwalniając programistów, którzy nie chcieli pracować z nowymi narzędziami. Teraz nie działa może już aż tak drastycznie, ale kierunek pozostał ten sam: pełna integracja AI z procesem tworzenia oprogramowania.
Trend globalny
Coinbase nie jest wyjątkiem. Z badań OpsLevel wynika, że już 94% firm technologicznych korzysta z asystentów kodujących opartych na AI. Argumenty są oczywiste – szybsze tempo pracy, większa produktywność i krótszy czas wprowadzania produktów na rynek.
Obok tradycyjnego podejścia, w którym programiści używają AI do generowania fragmentów kodu, rozwija się także nurt tzw. vibe codingu. Spopularyzowany przez Andreja Karpathy’ego, byłego dyrektora AI w Tesli, polega on na niemal bezrefleksyjnym przyjmowaniu podpowiedzi od AI i „klejeniu” aplikacji bez dogłębnego rozumienia kodu. To podejście, choć szybkie i atrakcyjne w projektach hobbystycznych, budzi kontrowersje w kontekście bezpieczeństwa i jakości oprogramowania.
Wątpliwości i pytania
Dynamiczny wzrost AI w kodowaniu rodzi pytania o przyszłość rynku pracy programistów. A także o transparentność danych, na których trenowane są modele. Eksperci ostrzegają, że jeśli twórcy oryginalnych danych nie będą odpowiednio wynagradzani, mogą stać się jedynie dostawcami surowca, z którego czerpią korzyści inni.
Skok z kilkunastu procent na początku kwietnia do ponad 40% dziś i planowane 50% w październiku pokazuje jedno: rewolucja AI w programowaniu właśnie przyspiesza i nie ma już odwrotu.
Foto: Sora/AI.