DeepSeek

Chiny wciskają gaz w AI. Nowe modele mają już bić OpenAI i Google

Chińskie firmy technologiczne gwałtownie przyspieszają rozwój sztucznej inteligencji. Rok po głośnym debiucie DeepSeek — modelu, który wstrząsnął rynkiem niższymi kosztami i otwartym podejściem — kolejne spółki z Państwa Środka prześcigają się w premierach nowych modeli AI. 

Stawką jest nie tylko rywalizacja z OpenAI, Google czy Anthropic, ale także globalna dominacja w krajach rozwijających się.

DeepSeek był sygnałem ostrzegawczym dla USA. Gdy na początku 2025 roku ten chiński startup zaprezentował swojego chatbota, rynki finansowe zareagowały nerwowo. Model okazał się tańszy w utrzymaniu i użytkowaniu niż ChatGPT, co podważyło skuteczność amerykańskich ograniczeń technologicznych wobec Chin. Rok później widać wyraźnie, że był to dopiero początek.

Moonshot, Alibaba i Baidu w ofensywie

We wtorek pekiński startup Moonshot AI zaprezentował nowy model Kimi K2.5, zaledwie trzy miesiące po premierze wersji K2. Firma twierdzi, że nowa odsłona oferuje zaawansowane generowanie wideo oraz tzw. agentic AI — systemy zdolne do samodzielnego wykonywania zadań w imieniu użytkownika — i przewyższa pod tym względem wiodące modele z USA.

Kilka godzin wcześniej Alibaba ogłosiła premierę swojego nowego modelu generatywnego Qwen3-Max-Thinking. Według spółki rozwiązanie to osiągnęło lepsze wyniki niż amerykańska konkurencja w teście „Humanity’s Last Exam”. Model potrafi automatycznie dobierać narzędzia do konkretnych zadań, wykorzystywać historię rozmów jako kontekst i generować odpowiedzi przy minimalnych kosztach obliczeniowych.

Z kolei Z.ai udostępniło bezpłatną wersję modelu GLM 4.7, jednak ogromne zainteresowanie zmusiło firmę do czasowego wstrzymania rejestracji nowych użytkowników narzędzia do programowania — dostępna infrastruktura obliczeniowa nie wytrzymała obciążenia.

Baidu, Tencent i walka o użytkownika

W zeszłym tygodniu akcje Baidu notowane w Hongkongu osiągnęły najwyższy poziom od niemal trzech lat po premierze modelu Ernie 5.0. Spółka twierdzi, że nowa wersja przewyższa Google Gemini 2.5 Pro, choć nie porównywała jej z najnowszym Gemini 3 Pro od DeepMind.

Jednocześnie chińskie firmy coraz częściej podkreślają, że same benchmarki nie są kluczowe. Liczy się integracja AI z istniejącymi ekosystemami — grami, komunikatorami i platformami wideo. Tencent, właściciel WeChata, zapowiedział rozdysponowanie równowartości 140 mln dolarów w gotówce w ramach promocji swojego chatbota Yuanbao podczas chińskiego Nowego Roku. To strategia przypominająca słynne „czerwone koperty”, które przed laty pomogły WeChatowi zdominować rynek płatności mobilnych.

Podobne kampanie promocyjne uruchamiają także ByteDance i Baidu, chcąc zatrzymać użytkowników w swoich aplikacjach AI.

Otwartość i niskie koszty – chińska broń globalna

Jednym z kluczowych elementów chińskiej strategii jest open source i niska cena. W przeciwieństwie do wielu modeli z USA, chińskie rozwiązania są często udostępniane za darmo lub po bardzo niskich kosztach, z możliwością modyfikacji kodu źródłowego.

Efekty są już widoczne. Według danych cytowanych przez Microsoft, DeepSeek w Afryce jest używany nawet cztery razy częściej niż w innych regionach świata. To pokazuje, że Chiny skutecznie budują zaplecze technologiczne w krajach rozwijających się.

AI jako element ekosystemu, nie sam produkt

Alibaba intensywnie integruje AI z handlem elektronicznym. Zaktualizowana aplikacja Qwen pozwala użytkownikom robić zakupy, zamawiać jedzenie i płacić bez opuszczania chatbota, dzięki powiązaniu z platformą Taobao. Firma chwali się już ponad 100 mln aktywnych użytkowników miesięcznie.

Eksperci podkreślają, że chińskie firmy nie tyle ścigają się o tytuł „najlepszego modelu AI”, co walczą o uwagę i przywiązanie użytkownika. To właśnie ruch i integracja z codziennymi usługami mają w dłuższej perspektywie zrekompensować ogromne koszty rozwoju i utrzymania sztucznej inteligencji.

Foto: Qwen3/AI.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.