Chiny po raz kolejny pokazują, że ich ambicje dotyczące działań na orbicie wykraczają daleko poza samo wynoszenie satelitów. Tajemniczy chiński samolot kosmiczny, znany jako Shenlong, po raz kolejny przeprowadził serię skomplikowanych manewrów na orbicie. Wypuścił niewielkiego satelitę, później go odzyskał, ponownie wypuścił, a następnie jeszcze raz przechwycił.
Cała operacja została odtworzona na podstawie danych śledzenia obiektów kosmicznych. Chiny oficjalnie nie ujawniają praktycznie żadnych szczegółów dotyczących przeznaczenia swojego bezzałogowego samolotu kosmicznego.
Shenlong wypuścił satelitę, a potem go odzyskał
Obecna misja Shenlonga rozpoczęła się 6 lutego 2026 roku, kiedy pojazd został wyniesiony na orbitę z chińskiego centrum kosmicznego Jiuquan. To już czwarta znana misja tego niezwykle tajemniczego pojazdu.
Według analizy astrofizyka Jonathana McDowella, opartej na danych śledzenia amerykańskich systemów kosmicznych, 21 czerwca Shenlong wypuścił niewielki obiekt oznaczony jako 2026-024H. Około 12 lipca satelita został ponownie przechwycony przez samolot kosmiczny. Analitycy zakładają, że mogło się to odbyć przy wykorzystaniu manipulatora robotycznego.
Na tym eksperyment się jednak nie skończył.
Pod koniec sierpnia Shenlong ponownie wypuścił ten sam obiekt i oddalił się od niego na odległość kilku tysięcy kilometrów. Następnie rozpoczął kolejny manewr zbliżenia. 10 września doszło do rendezvous, a 13 września obiekt został ponownie przechwycony.
To oznacza, że chiński pojazd w ramach jednej misji wielokrotnie ćwiczył bardzo precyzyjne operacje z innym obiektem znajdującym się na orbicie.
To nie jest pierwszy taki eksperyment
Jeszcze bardziej znaczące jest to, że podobne zachowanie Shenlonga obserwowano już podczas wcześniejszych misji.
Podczas drugiego lotu, trwającego od sierpnia 2022 do maja 2023 roku, obserwatorzy również zauważyli wypuszczanie i późniejsze odzyskiwanie obiektu. Podobny schemat pojawił się podczas trzeciej misji, która trwała od grudnia 2023 do września 2024 roku.
Nie wygląda więc na to, aby obecna operacja była przypadkowym eksperymentem. Chiny konsekwentnie rozwijają zdolność swojego pojazdu do wykonywania manewrów w bezpośrednim sąsiedztwie innych obiektów kosmicznych.
To właśnie ta część programu budzi największe zainteresowanie analityków.
Czym właściwie jest Shenlong?
Problem w tym, że właściwie tego nie wiadomo.
Shenlong, czyli „Boski Smok”, to nieoficjalna nazwa używana przez obserwatorów i analityków. Chińskie władze nie ujawniły pełnej charakterystyki technicznej pojazdu ani jego oficjalnego przeznaczenia.
Wiadomo natomiast, że jest to bezzałogowy samolot kosmiczny wynoszony na orbitę za pomocą rakiety i zdolny do powrotu na Ziemię oraz lądowania na pasie startowym.
Pod tym względem konstrukcja przypomina amerykański X-37B, również będący bezzałogowym, wielokrotnego użytku samolotem kosmicznym wykorzystywanym przez U.S. Space Force. Nie oznacza to jednak, że oba pojazdy są identyczne albo wykonują takie same zadania. Charakter misji obu programów pozostaje w dużej mierze niejawny.
Najważniejsza jest zdolność do przechwytywania obiektów
W terminologii stosowanej przez analityków tego rodzaju działania określa się jako rendezvous and proximity operations, czyli operacje zbliżenia i działania w bezpośrednim sąsiedztwie innego obiektu.
Sama technologia nie musi mieć charakteru militarnego. Takie zdolności mogą w przyszłości pozwolić na serwisowanie satelitów, ich naprawę, uzupełnianie paliwa czy usuwanie niesprawnych urządzeń z orbity.
Problem polega na tym, że dokładnie te same technologie można wykorzystać do zupełnie innych celów.
Pojazd zdolny do precyzyjnego zbliżenia się do obcego satelity może potencjalnie go zbadać, śledzić, zmienić jego orbitę, przechwycić albo w określonych warunkach unieszkodliwić. Dlatego każde kolejne ćwiczenie Shenlonga jest obserwowane przez amerykańskie systemy śledzenia kosmosu.
Chiny rozwijają orbitalne „polowanie”
Shenlong nie jest zresztą jedynym elementem chińskiego programu rozwijającego takie możliwości.
Reuters opisywał wcześniej chińskie prace nad satelitami zdolnymi do wykonywania skomplikowanych manewrów w pobliżu innych statków kosmicznych. Wśród analizowanych technologii znajdują się między innymi systemy autonomicznego pościgu, przechwytywania obiektów oraz potencjalnego tankowania satelitów na orbicie.
W czerwcu 2026 roku chiński samolot kosmiczny wypuścił również niewielkiego satelitę, który wykonywał manewry w pobliżu innego chińskiego obiektu. Dane z obserwacji orbitalnych sugerowały, że satelita był zdolny do kontrolowanego zbliżania się do niego i wykonywania skomplikowanych zmian pozycji.
To wszystko pokazuje szerszy kierunek rozwoju chińskiego programu kosmicznego. Nie chodzi już wyłącznie o umieszczanie coraz większej liczby satelitów na orbicie. Coraz większego znaczenia nabiera możliwość aktywnego działania w przestrzeni orbitalnej.
Nie wiadomo, co dokładnie robi Shenlong
Trzeba jednak zachować ostrożność w interpretacji tych wydarzeń.
Sam fakt, że Shenlong potrafi przechwycić własny satelita, nie oznacza, że Chiny stworzyły już broń do niszczenia obcych satelitów. Technologia rendezvous może mieć wiele zastosowań, w tym całkowicie pokojowych.
Nie ma również publicznego potwierdzenia, że obecna misja służy testowaniu broni antysatelitarnej.
Wiemy natomiast, że Chiny systematycznie powtarzają tego typu operacje, a obecna misja jest kolejnym przykładem rosnących możliwości wykonywania precyzyjnych manewrów na orbicie. W świecie, w którym satelity odpowiadają za komunikację, nawigację, rozpoznanie i funkcjonowanie infrastruktury wojskowej, takie zdolności mają coraz większe znaczenie strategiczne.
Shenlong pozostaje więc jednym z najbardziej zagadkowych elementów chińskiego programu kosmicznego. Tym bardziej że kolejne jego misje ujawniają nie tyle wygląd czy parametry pojazdu, ile coś znacznie ważniejszego — co potrafi zrobić na orbicie.
Foto: ChatGPT Image/AI.