start chińskiej rakiety Kuaizhou-11

Chiny mają niemal połowę aktywnych stanowisk startowych dla rakiet

Kolejne starty rakiet, rozbudowa infrastruktury oraz rozwój komercyjnego sektora kosmicznego sprawiają, że Państwo Środka stało się jednym z najważniejszych graczy w przemyśle kosmicznym.

Wymownym przykładem są wydarzenia z 17 września. Chiny przeprowadziły tego dnia dwa udane starty kosmiczne w odstępie zaledwie kilku godzin. Rano z komercyjnego kosmodromu na wyspie Hajnan wystartowała rakieta Long March 12, która wyniosła na orbitę kolejną grupę satelitów chińskiej infrastruktury szerokopasmowego internetu. Kilka godzin później z centrum kosmicznego Jiuquan wystartowała rakieta Kuaizhou-11 z dwoma satelitami teledetekcyjnymi.

Nie chodzi jednak wyłącznie o pojedyncze starty. Znacznie ważniejsza jest skala infrastruktury, którą Chiny budują wokół swojego programu kosmicznego.

Chiny mają ogromną część światowej infrastruktury startowej

Podczas World Space Business Week, który odbywał się w Paryżu w dniach 14–17 września 2026 r., przedstawiono dane dotyczące globalnej infrastruktury startowej. Według zaprezentowanych tam informacji na świecie funkcjonuje obecnie 40 aktywnych stanowisk startowych zdolnych do przeprowadzania startów orbitalnych.

Aż 19 z nich znajduje się w Chinach.

Oznacza to, że niemal połowa aktywnych stanowisk startowych zdolnych do wynoszenia rakiet na orbitę znajduje się w jednym państwie. To bardzo mocny sygnał pokazujący skalę chińskich przygotowań do prowadzenia regularnej działalności kosmicznej.

Same liczby nie oznaczają oczywiście, że każde stanowisko jest wykorzystywane z taką samą częstotliwością ani że Chiny mają połowę światowego rynku startów. Pokazują jednak coś innego. Państwo Środka zbudowało ogromną bazę infrastrukturalną pozwalającą zwiększać częstotliwość startów.

Chiny dysponują zarówno tradycyjnymi państwowymi centrami kosmicznymi, jak Jiuquan, Taiyuan, Xichang i Wenchang, jak również coraz większą liczbą obiektów komercyjnych. Rozwijane są także morskie platformy startowe.

Dwa starty jednego dnia pokazują skalę chińskiego programu

Wydarzenia z 17 września są dobrym przykładem tego, jak wygląda obecnie chiński sektor kosmiczny.

Pierwszy start przeprowadzono z Hainan Commercial Space Launch Site. Long March 12 wyniósł 25. grupę satelitów przeznaczonych dla chińskiej infrastruktury internetu satelitarnego. Był to jednocześnie 667. start rakiety z rodziny Long March.

Niespełna dwie godziny później z Jiuquan wystartował Kuaizhou-11. Rakieta dostarczyła na orbitę dwa satelity teledetekcyjne wykorzystujące technologię interferometrycznego radaru z syntetyczną aperturą (InSAR). Był to siódmy lot Kuaizhou-11 i 40. start całej rodziny rakiet Kuaizhou.

Co ważne, oba starty wpisują się w znacznie większy proces. Chiny rozwijają jednocześnie państwowy program kosmiczny, satelitarne systemy komunikacyjne, obserwację Ziemi, sektor komercyjnych rakiet oraz własne megakonstelacje satelitów na niskiej orbicie.

To już nie jest wyłącznie rywalizacja z USA

Przez wiele lat chiński program kosmiczny był przedstawiany przede wszystkim jako próba dogonienia Stanów Zjednoczonych. Taki opis jest dziś coraz mniej wystarczający.

Chiny stworzyły własną stację kosmiczną, rozwijają program księżycowy, budują systemy satelitarne, zwiększają częstotliwość startów i inwestują w prywatne przedsiębiorstwa kosmiczne. Równocześnie rozwijają infrastrukturę potrzebną do obsługi coraz większej liczby misji.

To oznacza, że rywalizacja dotyczy już nie tylko tego, kto ma lepszą rakietę albo bardziej zaawansowaną sondę, ale również tego, kto będzie dysponował większą zdolnością do prowadzenia wielu misji jednocześnie.

Pod tym względem liczba aktywnych stanowisk startowych ma duże znaczenie.

Kosmos staje się dla Chin strategiczną infrastrukturą

W przypadku Chin nie można też patrzeć na sektor kosmiczny wyłącznie przez pryzmat nauki czy prestiżu.

Satelity mają znaczenie dla telekomunikacji, nawigacji, obserwacji Ziemi, rolnictwa, pogody, zarządzania kryzysowego, gospodarki oraz bezpieczeństwa państwa. Rozbudowana infrastruktura startowa zwiększa natomiast możliwość szybkiego umieszczania na orbicie nowych urządzeń.

Jednocześnie rozwój komercyjnego sektora kosmicznego powoduje, że działalność orbitalna przestaje być domeną wyłącznie państwowych instytucji.

W ostatnich dniach widać to było bardzo wyraźnie. Poza państwowymi rakietami i kosmodromami pojawiają się chińskie firmy komercyjne, nowe rakiety oraz kolejne prywatne miejsca startowe. Przykładem jest chociażby firma Orienspace, która przeprowadziła start rakiety Gravity-1 z morskiego stanowiska u wybrzeży Chin we wrześniu 2026 r.

Chiny bardzo serio traktują wyścig kosmiczny

Dane dotyczące infrastruktury startowej oraz tempo kolejnych misji prowadzą do jednego wniosku. Chiny bardzo poważnie traktują kosmos.

Nie jest to krótkoterminowy projekt nastawiony na pojedyncze spektakularne misje. Państwo Środka buduje cały ekosystem — od rakiet i kosmodromów, przez satelity i stacje kosmiczne, aż po firmy komercyjne oraz systemy wykorzystujące dane z orbity.

Dlatego Chiny należy już traktować jako jednego z najważniejszych rywali w globalnym sektorze kosmicznym. Ich przewaga w liczbie aktywnych stanowisk startowych nie mówi wszystkiego o potencjale całego sektora, ale bardzo dobrze pokazuje skalę infrastruktury, jaką Pekin jest gotowy przeznaczyć na działalność poza Ziemią.

Foto: SciNews/YouTube.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.