Chiński Bitmain, największy na świecie producent koparek do Bitcoina, od miesięcy jest obiektem śledztwa amerykańskiego Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS). Smaczku dodaje fakt, że używają ich synowie Trumpa.
Według ustaleń Bloomberga śledczy badają, czy urządzenia tej firmy mogą zostać wykorzystane do zdalnego szpiegowania lub nawet sabotażu amerykańskiej infrastruktury energetycznej. Sprawa jest na tyle poważna, że funkcjonuje pod kryptonimem Operation Red Sunset i była omawiana na poziomie Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA.
Śledztwo toczy się w cieniu bardzo niewygodnego kontekstu politycznego. Bitmain dostarcza także 16 tys. koparek dla nowej spółki kryptowalutowej… dwóch synów Donalda Trumpa. I to w momencie, gdy Donald Trump jako prezydent forsuje otwarcie rynku kryptowalut. Deklaruje m.in., że USA mają stać się „krypto stolicą świata”.
Koparki przy bazach wojskowych i „poważne obawy” służb
Zainteresowanie Bitmainem zaczęło się, gdy jego urządzenia stanęły w pobliżu amerykańskiej bazy wojskowej. Federalna kontrola wykazała wtedy „istotne zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego”. W lipcu podobne ostrzeżenia opublikował Senacki Komitet ds. Wywiadu, stwierdzając, że rozwiązania Bitmaina mają „niepokojące podatności” i mogą być zdalnie sterowane z Chin.
Senatorowie wprost ostrzegli, że tysiące koparek pracujących tuż obok elektrowni – a to częsty przypadek – mogą stanowić zagrożenie podobne do tego, które opisano przy bazach wojskowych: wysoka moc, bliskość infrastruktury strategicznej i pochodzenie urządzeń z firmy mającej powiązania z Pekinem.
Bitmain oczywiście odrzuca te zarzuty. Twierdzi, że nie posiada żadnej możliwości zdalnej kontroli swoich Antminerów. I że absolutnie nie angażuje się w działania, które mogłyby zagrażać bezpieczeństwu USA.
Operation Red Sunset — tajne śledztwo DHS o możliwy sabotaż energetyczny
Według źródeł Bloomberga agenci DHS rozbierali koparki Bitmaina, badając ich układy i firmware w poszukiwaniu funkcji umożliwiających podsłuch, zbieranie danych lub — co najgroźniejsze — uruchomienie zdalnego wyłącznika zdolnego zakłócić pracę elektrowni czy centrów danych.
Część urządzeń miała być zatrzymywana i konfiskowana w portach przy wjeździe do USA. Nie ujawniono, czy śledczy znaleźli coś podejrzanego, ale sam fakt intensywnej analizy wskazuje, że obawy są traktowane bardzo poważnie.
Śledztwo trwało jeszcze za czasów administracji Bidena i zostało przedłużone po powrocie Donalda Trumpa do Białego Domu.
Synowie Trumpa kupują 16 tys. koparek z Chin
W tle całej afery pojawia się nowa firma kryptowalutowa American Bitcoin Corp. Udziały w niej mają Eric Trump i Donald Trump Jr.
Spółka ta planuje budowę ogromnych farm w USA i Kanadzie, a podstawowym elementem tej infrastruktury mają być właśnie urządzenia Bitmaina.
W sierpniu firma zamówiła 16 tysięcy koparek o wartości 314 mln dolarów, płacąc za nie… 2234 bitcoinami. To nietypowe i nieprzejrzyste rozliczenie, które zdaniem ekspertów od rynku kapitałowego powinno zostać dokładniej ujawnione inwestorom.
Co więcej, Bitmain to nie jedyna kontrowersja w otoczeniu rodziny Trumpów. Według wcześniejszych doniesień Binance miało pomagać w zakładaniu ich stablecoina, a jego założyciel Changpeng Zhao otrzymał później od Trumpa ułaskawienie.
Historia problemów Bitmaina z bezpieczeństwem
To nie pierwszy raz, gdy urządzenia Bitmaina wzbudzają alarmy bezpieczeństwa:
- 2017 – odkryto kod umożliwiający zdalne wyłączenie Antminerów; firma tłumaczyła to „funkcją przeciwkradzieżową”.
- 2019 – kolejne istotne podatności, które wymagały natychmiastowych łatek.
- 2024 – administracja Bidena zakazała budowy chińskiej farmy koparek koło bazy rakiet nuklearnych.
- 2024 – Departament Handlu USA wpisał na czarną listę spółkę-córkę Bitmaina — Sophgo — za działania rzekomo wspierające cele technologiczne rządu w Pekinie.
Wszystkie te wątki składają się na szerszy obraz. W Chinach rozwija się potężny, technologicznie zaawansowany sektor urządzeń obliczeniowych, który według wielu analityków może być narzędziem działań wywiadowczych Pekinu.
Czy koparki mogą szpiegować? Eksperci: tak, jeśli są źle chronione
Specjaliści ds. cyberbezpieczeństwa wskazują, że koparka Bitcoin to w istocie wyspecjalizowany komputer z autorskim firmware, podłączony do sieci i pracujący non stop. Jeśli producent ma możliwość:
- dostępu do firmware,
- zdalnych aktualizacji,
- ukrytych instrukcji sterujących,
to potencjalnie może też mieć możliwość:
- przejmowania kontroli nad urządzeniem,
- pozyskiwania danych o sieci i infrastrukturze,
- doprowadzenia do awarii energetycznych.
Amerykańska firma American Bitcoin twierdzi jednak, że przeprowadziła swoje testy bezpieczeństwa i nie znalazła żadnych funkcji zdalnego sterowania.
Wnioski: geopolityka, Bitcoin i ogromne ryzyko
Afera wokół Bitmaina pokazuje, jak mocno geopolityka przenika dziś świat kryptowalut. Koparki Bitmaina stoją w tysiącach lokalizacji na świecie, w tym blisko infrastruktury krytycznej. A urządzenia używane masowo w USA pochodzą z kraju, który amerykańskie służby traktują jako największe zagrożenie strategiczne.
Operation Red Sunset może jeszcze długo potrwać, a jej wyniki — o ile kiedykolwiek zostaną ujawnione — mogą wstrząsnąć całą branżą.
Foto: Bitmain.