Amerykański uznał winnym urodzonego w Chinach marynarza, który za „grosze” sprzedał tajemnice wojskowe Pekinowi. Chciał w ten sposób otworzyć sobie drogę do kariery w Komunistycznej Partii Chin.
Mechanik maszynowy 3 klasy Jinchao „Patrick” Wei służył na okręcie desantowym USS Essex, stacjonującym w San Diego. W 2022 roku nawiązał współpracę z chińskim oficerem wywiadu. Przekazywał mu szczegółowe dane dotyczące systemów okrętu, na którym służył.
Według amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości Wei przesłał m.in. fotografie i nagrania z jednostki oraz aż 60 technicznych podręczników dotyczących systemów uzbrojenia, napędu, sterowania, wind pokładowych i procedur awaryjnych. Prokuratura podkreśla, że zdradził przy tym słabe punkty USS Essex, co mogło narazić marynarzy na realne niebezpieczeństwo.
Motywacja: Partia i pieniądze
Wei urodził się w Chinach i dopiero podczas wieloletniego pobytu w USA uzyskał amerykańskie obywatelstwo. Jak wynika z aktu oskarżenia, do szpiegostwa namawiała go własna matka. Przekonywała go, że dzięki temu zwiększy swoje szanse na karierę w Komunistycznej Partii Chin – jednej z najbardziej pożądanych dróg zawodowych w Państwie Środka.
Problem w tym, że zamiast wielkich pieniędzy Wei otrzymał jedynie 12 tysięcy dolarów. Kwotę żałośnie niską w porównaniu z ryzykiem i karą, jaką ostatecznie poniesie.
Zatrzymanie i wyrok
Wei został aresztowany w 2023 roku i oskarżony m.in. o przekazywanie tajemnic wojskowych obcemu państwu oraz nielegalny eksport materiałów obronnych. Stało się to, zanim skorzystał z oferty swojego prowadzącego. Chiński oficer wywiadu zaoferował mu już przerzut poza granice USA.
Po procesie, który zakończył się w tym tygodniu, ława przysięgłych uznała go winnym sześciu poważnych przestępstw. Wyrok ma zostać ogłoszony 1 grudnia.
„Sprzedał ojczyznę za 12 tysięcy dolarów”
– Oskarżony, który złożył przysięgę chronienia naszego kraju, zdradził mundur i swoich towarzyszy broni za marne 12 tysięcy dolarów – skomentował John A. Eisenberg, zastępca prokuratora generalnego ds. bezpieczeństwa narodowego.
Dyrektor FBI ds. kontrwywiadu Roman Rozhavsky dodał, że sprawa Wei to ostrzeżenie dla całych sił zbrojnych USA. – Chiny wciąż agresywnie polują nawet na zwykłych żołnierzy i marynarzy, którzy nie mają dostępu do najwyższych klauzul tajności – podkreślił.
Foto: USN.