Brytyjska armia wykonała ważny krok w modernizacji swoich wojsk pancernych. Nowy czołg podstawowy Challenger 3 po raz pierwszy pomyślnie przeprowadził strzelania z załogą na poligonie. Maszyna ma wejść do służby w 2027 roku i jest odpowiedzią Londynu na rosnące zagrożenie militarne w Europie, zwłaszcza ze strony Rosji.
Brytyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że Challenger 3 po raz pierwszy oddał strzały z głównego uzbrojenia, co jest symbolicznym momentem. Ostatni raz Wielka Brytania testowała nowy czołg podstawowy ponad trzy dekady temu.
Próby odbyły się na nieujawnionym poligonie w Wielkiej Brytanii, a pojazd był w pełni obsadzony przez załogę.
Za program odpowiada spółka Rheinmetall BAE Systems Land (RBSL), czyli joint venture niemieckiego Rheinmetalla i brytyjskiego BAE Systems. Samą armatę dostarcza Rheinmetall Waffe Munition.
Nowa armata – NATO zamiast brytyjskiej niszy
Sercem Challengera 3 jest 120-milimetrowa armata gładkolufowa L55A1, która zastępuje stosowaną dotąd w Challengerze 2 armatę gwintowaną L30A1.
Zmiana ma ogromne znaczenie. W praktyce oznacza wyższą prędkość wylotową pocisku, większą penetrację pancerza oraz dostęp do standardowej amunicji NATO.
Czołg może korzystać m.in. z amunicji DM63 i DM73 APFSDS, a potencjalnie także z amerykańskich pocisków M829A4 z rdzeniem ze zubożonego uranu. To odejście od dotychczasowej brytyjskiej specyfiki i ułatwienie logistyki w ramach sojuszu.
Minusem jest mniejszy zapas amunicji — 31 nabojów zamiast 49 — wynikający z przejścia na jednoczęściowe naboje. Amunicja przechowywana jest jednak w izolowanym przedziale z tyłu wieży, co znacząco zwiększa przeżywalność załogi.
Cyfrowa wieża i nowa optyka
Challenger 3 otrzymał nowoczesny, zdigitalizowany system kierowania ogniem, znany już z pojazdów Ajax. W jego skład wchodzą m.in. systemy obserwacyjne Thales Orion, dzienno-nocne celowniki działonowego oraz panoramiczny system obserwacji dowódcy.
Otwartą architekturę zaprojektowano tak, by przyszłe aktualizacje sprzętu i oprogramowania były łatwiejsze niż w poprzednich generacjach.
Ochrona: pancerz modułowy i izraelski Trophy
Nowy czołg wykorzystuje także modułowy pancerz nMA, który można szybko demontować i dostosowywać do misji. Obejmuje on m.in. dodatkowe opancerzenie burt oraz dna kadłuba.
Kluczowym elementem ochrony czołgu ma być izraelski system aktywnej obrony Trophy, zdolny do zwalczania pocisków przeciwpancernych, RPG, a w przyszłości również dronów FPV.
Choć formalnie nie będzie instalowany na każdym pojeździe, trudno sobie wyobrazić bojowe użycie Challengera 3 bez tego systemu.
Mobilność bez wzrostu mocy
W ramach programu HAAIP czołg otrzyma:
- zmodernizowany silnik (bez zwiększenia mocy),
- nowe zawieszenie,
- ulepszony system chłodzenia,
- elektryczny system zimnego rozruchu.
To budzi kontrowersje, bo Challenger 3 będzie jeszcze cięższy niż Challenger 2, który już dziś należy do najcięższych czołgów świata.
Tylko 148 czołgów i problemy programu Ajax
Wielka Brytania planuje przebudowę zaledwie 148 Challengerów 2 do standardu Challenger 3, w tym ośmiu prototypów. To rodzi pytania o realne zdolności bojowe i skalę wykorzystania czołgów jako „cyfrowego kręgosłupa” brygad.
Dodatkowo program modernizacji wojsk pancernych jest cieniem obciążony przez problemy pojazdów Ajax, które zostały czasowo wycofane z użycia po przypadkach problemów zdrowotnych żołnierzy.
Brytyjskie czołgi zostają w grze do 2040 roku
Choć wojna w Ukrainie i rozwój tanich dronów bojowych podważyły sens użycia czołgów, większość państw NATO — zamiast się z nich wycofywać — wzmacnia swoje siły pancerne. Challenger 3 ma zagwarantować Wielkiej Brytanii obecność w tej lidze co najmniej do 2040 roku.
Jeszcze kilka lat temu spekulowano, że Londyn całkowicie zrezygnuje z czołgów. Dzisiejsze testy pokazują jednak wyraźnie: era ciężkiego pancerza w Europie wcale się nie kończy.
Foto: RBSL.