Supercar Yangwang U9 Track Edition z Chin osiągnął 293,5 mph (472,4 km/h), detronizując chorwackiego Rimaca Nevera.
Do tej pory najszybszy w świecie elektryków był Rimac Nevera R z wynikiem 268,2 mph (431,45 km/h). Teraz został wyraźnie pokonany przez chiński samochód, który zbliżył się do osiągów takiej ikony motoryzacji jak Bugatti Chiron Supersport 300+ (304,77 mph, czyli 489 km/h).
Co więcej, na nagraniu opublikowanym przez BYD widać, że U9 Track Edition przy rekordowej prędkości wciąż przyspieszał. To oznacza, że jego rzeczywisty potencjał może być jeszcze większy – być może na tyle, by rzucić wyzwanie Koenigseggowi Jesko Absolut. To, przypomnijmy, spalinowy hiper-samochód firmy Koenigsegg, zoptymalizowany pod kątem osiągania ekstremalnych prędkości, napędzany 5.0-litrowym V8 o mocy 1600 KM . W teorii może on osiągnąć prędkość ponad 500 km/h. Ale to w teorii – oficjalny rekord prędkości należy do wspomnianego Bugatti Chiron Supersport 300+.
Quad-motor i prawie 3000 koni mocy
Standardowa wersja Yangwang U9 ma dwa silniki elektryczne o łącznej mocy 1287 KM, pozwalając rozpędzić auto do 100 km/h w zaledwie 2,36 s. Jednak edycja torowa to zupełnie inna liga – cztery silniki, po 744 KM każdy, czyli razem aż 2960 KM.
To więcej niż w Rimacu Nevera (1989 KM) i zdecydowanie lepszy stosunek mocy do masy – ponad 1000 KM na tonę. Dla porównania, Rimac oferuje około 800 KM na tonę.
Podczas testów BYD zadbał o aerodynamikę. Z auta zniknął duży tylny spojler, a niektóre szczeliny nadwozia zaklejono taśmą.
Cena – ułamek tego, co kosztuje konkurencja
BYD nie podał jeszcze ceny U9 Track Edition. Wiadomo jednak, że standardowa wersja kosztuje około 230 tys. dolarów i już należy do najdroższych chińskich samochodów.
Nawet jeśli edycja torowa byłaby dwukrotnie droższa, wciąż Supercar Yangwang U9 Track Editiony byłaby wielokrotnie tańsza od Rimaca Nevera R – wycenionego na 2,5 mln dolarów i wyprodukowanego w liczbie zaledwie 40 egzemplarzy.
Foto: BYD.