ciężka rakieta new glenn

Bezos odsłonił monstrum! Nowa rakieta może wywrócić rynek do góry nogami

Tydzień po udanym, drugim locie orbitalnym rakiety New Glenn, Blue Origin zaprezentowała kompletny plan rozwoju swojego systemu nośnego. 

Największą niespodzianką jest nowy, potężny wariant rakiety — New Glenn 9×4, wyposażony w dziewięć silników BE-4 w pierwszym stopniu oraz cztery BE-3U w drugim. To gigantyczny skok względem dotychczasowego modelu 7×2.

Firma Elona… przepraszam — Jeffa Bezosa — deklaruje, że to ewolucja „zaprojektowana, by zwiększyć osiągi, podnieść niezawodność i znacząco przyspieszyć tempo startów”.

Superciężki New Glenn 9×4. Ambicje na poziomie SLS — ale za ułamek ceny

Nowy wariant 9×4 ma oferować możliwości transportowe na poziomie amerykańskiego superciężkiego SLS — ale z przewagą technologiczną i ekonomiczną. 

Wyniesie ponad 70 ton na niską orbitę, ponad 14 ton na orbitę geostacjonarną (GEO) i ponad 20 ton na trajektorię księżycową (TLI). Ma mieć też, co wydaje się już oczywiste w pełni odzyskiwany pierwszy stopień.

Dla porównania — koszt startu NASA SLS przekracza 2,2 miliarda dolarów, podczas gdy New Glenn 9×4 prawdopodobnie będzie dziesięciokrotnie tańszy.

Blue Origin nie podała daty debiutu, ale źródła Ars Technica sugerują, że pierwszy lot może nastąpić już w 2027 roku.

Nowe silniki, nowe paliwo, nowe technologie

W planach firmy znalazły się także mniejsze, ale kluczowe usprawnienia całej linii rakiet:

  • zwiększenie ciągu silników BE-4 z 550 000 na 640 000 lbf,
  • ulepszenie silników górnego stopnia BE-3U do 400 000 lbf,
  • wprowadzenie super-schłodzonych kriogenicznych paliw,
  • opracowanie wielokrotnego użytku owiewki ładunku,
  • bardziej wytrzymała, a jednocześnie szybsza w regeneracji osłona termiczna,
  • tańsze, nowo projektowane zbiorniki paliwa.

Co ważne, obie wersje rakiety — 7×2 i 9×4 — mają latać równolegle, oferując klientom pełne spektrum możliwości: od wynoszenia konstelacji satelitarnych, przez ładunki księżycowe, aż po misje bezpieczeństwa narodowego.

Blue Origin przyspiesza. Nowe tempo to zasługa Dave’a Limpa

Od momentu objęcia stanowiska w 2023 roku, CEO Dave Limp konsekwentnie przebudowuje kulturę organizacji:

  • większa presja na szybkie wdrożenia,
  • zwiększenie mocy produkcyjnych,
  • skupienie na operacyjności, nie badań bez końca,
  • krótsze cykle projektowe i rozwojowe.

Pod rządami Limpa firma — wcześniej znana z powolnego tempa — zaczyna przypominać dynamiczny startup z ambicjami podboju Księżyca i Marsa.

Sukces drugiego lotu New Glenn i udane lądowanie pierwszego stopnia są dowodem, że Blue Origin faktycznie „ruszyła z miejsca”.

– Chcemy przejść z firmy badawczej do produkcyjnej. Czuję, że robimy duży postęp — podkreślił Limp.

Co oznacza to dla rynku kosmicznego?

Pojawienie się New Glenn 9×4 może doprowadzić do historycznej sytuacji:
trzy niezależne superciężkie systemy nośne dostępne na rynku jednocześnie — Starship, SLS i New Glenn.

Rywalizacja w tej klasie rakiet z pewnością wpłynie na koszty misji księżycowych, tempo budowy stacji na Księżycu, projekty powrotu próbek z Marsa oraz rozwój misji naukowych z instrumentami, których dotąd… nie dało się wynieść w kosmos.

A jeśli Blue Origin faktycznie osiągnie deklarowane koszty startów, NASA i ESA mogą po raz pierwszy zyskać realną alternatywę dla Falcona Heavy i Starshipa.

Foto: Blue Origin.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.