W czasie gdy Iran intensywnie wykorzystuje drony uderzeniowe w konfliktach na Bliskim Wschodzie, analitycy coraz częściej zwracają uwagę na chińską konstrukcję, która rozwija tę koncepcję w znacznie bardziej zaawansowany sposób. Mowa o modelu ASN-301, który na pierwszy rzut oka przypomina znanego Shahed-136, ale w praktyce pełni zupełnie inną – i potencjalnie groźniejszą – rolę.
Na poziomie konstrukcyjnym oba drony rzeczywiście mają wiele wspólnego. Charakterystyczne skrzydło delta, brak ogona czy śmigło pchające sprawiają, że laik może je łatwo pomylić. To podobieństwo nie jest przypadkowe – projekt wywodzi się z izraelskiego IAI Harpy, który trafił do Chin w latach 90.
Na tym jednak podobieństwa się kończą. Irański Shahed-136 to w istocie tania „latająca bomba”, która leci po zaprogramowanej trasie GPS i uderza w wcześniej wyznaczony cel. Jest skuteczny przeciwko infrastrukturze, ale nie potrafi reagować na zmieniającą się sytuację na polu walki.
Chiński ASN-301 reprezentuje zupełnie inną kategorię – to tzw. amunicja krążąca przeznaczona do zwalczania radarów.
Dron, który poluje na systemy obrony powietrznej
Największą przewagą ASN-301 jest jego zdolność do autonomicznego wykrywania i niszczenia radarów. Zamiast polegać na współrzędnych GPS, wykorzystuje pasywny system naprowadzania na emisję fal radiowych.
W praktyce oznacza to, że dron może krążyć nad obszarem działań i zaatakować dopiero wtedy, gdy przeciwnik włączy radar – np. system obrony przeciwlotniczej. To czyni go idealnym narzędziem do tzw. misji SEAD (Suppression of Enemy Air Defenses), czyli tłumienia obrony powietrznej.
Ładunek bojowy ASN-301 został zaprojektowany specjalnie do niszczenia delikatnych elementów radarów. Po detonacji rozrzuca tysiące metalowych fragmentów, które uszkadzają anteny, systemy sterowania i elektronikę – zamiast polegać wyłącznie na sile eksplozji.
Tańsza alternatywa dla rakiet
Do tej pory podobne zadania wykonywały kosztowne pociski, takie jak AGM-88 HARM używane przez siły zbrojne Stanów Zjednoczonych. Wprowadzenie tańszych dronów zdolnych do działania w rojach może całkowicie zmienić ekonomię współczesnych konfliktów.
ASN-301 może być odpalany zarówno z wyrzutni naziemnych, jak i z okrętów, a nagrania testów pokazują możliwość jednoczesnego startu wielu jednostek. To oznacza, że systemy obrony powietrznej mogą zostać przeciążone dużą liczbą celów.
Jeszcze szybszy wariant: Feilong-300D
Rozwinięciem tej koncepcji jest model Feilong-300D, który oferuje jeszcze lepsze parametry. Dron osiąga prędkość do 220 km/h, czyli wyższą niż Shahed-136, a jego zasięg pozostaje porównywalny.
Co istotne, może przenosić różne typy głowic – od klasycznych ładunków wybuchowych, przez wersje odłamkowe przeznaczone do niszczenia radarów, aż po penetracyjne, zdolne do zwalczania opancerzonych celów.
Rosnące znaczenie na Bliskim Wschodzie
ASN-301 wzbudza szczególne zainteresowanie w kontekście doniesień o dostawach chińskich dronów do Iranu. Według źródeł wywiadowczych systemy te mogą trafiać do regionu w ramach umów powiązanych z handlem surowcami energetycznymi.
W praktyce oznacza to potencjalną zmianę równowagi sił. O ile masowe użycie Shahedów stanowi zagrożenie głównie dla infrastruktury, to wykorzystanie dronów takich jak ASN-301 mogłoby bezpośrednio osłabić systemy obrony powietrznej przeciwnika.
Nowa era wojny dronów
Testy przeprowadzone przez chińską armię pod koniec 2025 roku sugerują, że technologia jest już gotowa do szerszego wdrożenia i eksportu.
Jeśli drony tego typu trafią na większą skalę do stref konfliktów, mogą znacząco utrudnić działanie nowoczesnych systemów obronnych.
Foto: X/Mansourtalk.