Czy w przyszłości przestaniemy korzystać z aplikacji w smartfonach? Zdaniem szefa firmy Nothing, nadchodzi era, w której sztuczna inteligencja przejmie kontrolę nad urządzeniami i zacznie działać za użytkownika – bez potrzeby ręcznego klikania.
Firma Nothing to stosunkowo młody producent elektroniki użytkowej z siedzibą w Wielkiej Brytanii, który zasłynął przede wszystkim charakterystycznymi smartfonami oraz akcesoriami o unikalnym, transparentnym designie. Jej współzałożycielem i dyrektorem generalnym jest Carl Pei, wcześniej związany z marką OnePlus.
To właśnie on przedstawił odważną wizję przyszłości smartfonów podczas konferencji SXSW w Austin. Jego zdaniem obecny model korzystania z telefonów jest przestarzały, a aplikacje – fundament dzisiejszego świata mobilnego – z czasem znikną.
Smartfon bez aplikacji? AI zrobi wszystko za Ciebie
Wizja Peia zakłada stworzenie urządzenia „AI-first”, czyli takiego, które nie wymaga od użytkownika ręcznego wykonywania kolejnych czynności. Zamiast przełączania się między aplikacjami, system miałby sam rozpoznawać intencję użytkownika i realizować ją w tle.
Dziś nawet prosta czynność, jak umówienie się na kawę, wymaga korzystania z kilku różnych narzędzi – od komunikatora, przez mapy, aż po transport i kalendarz. W przyszłości cały ten proces miałby zostać uproszczony do jednej rzeczy: samej intencji. Sztuczna inteligencja rozpoznałaby potrzeby użytkownika, przewidziała jego działania i automatycznie doprowadziła sprawę do końca.
Od wykonywania poleceń do przewidywania potrzeb
Obecnie rozwijane systemy AI potrafią już wykonywać konkretne polecenia, takie jak rezerwacja lotów czy hoteli. Jednak według Peia to dopiero początek i jednocześnie mało ekscytujący etap rozwoju.
Znacznie większy potencjał pojawia się w momencie, gdy sztuczna inteligencja zaczyna uczyć się użytkownika w dłuższej perspektywie. W takiej sytuacji urządzenie mogłoby nie tylko reagować na polecenia, ale również samodzielnie proponować działania. Jeśli użytkownik chciałby poprawić swoją kondycję lub zdrowie, system mógłby podsuwać konkretne sugestie, przypominać o nawykach i proponować rozwiązania, o których sam użytkownik nawet by nie pomyślał.
Takie podejście przypomina funkcje pamięci znane m.in. z ChatGPT, ale w znacznie bardziej rozwiniętej i zautomatyzowanej formie.
Smartfony stoją w miejscu od dwóch dekad
Zdaniem Peia największym problemem nie jest brak technologii, lecz sposób jej wykorzystania. Choć same urządzenia przeszły ogromną ewolucję, sposób interakcji z nimi praktycznie się nie zmienił od około 20 lat.
Wciąż korzystamy z ekranów blokady, ekranów głównych oraz siatki aplikacji, które otwieramy pojedynczo, przechodząc przez kolejne interfejsy. Model ten wywodzi się jeszcze z czasów przed premierą iPhone i wcześniejszych urządzeń mobilnych, takich jak PDA. W opinii Peia to podejście jest dziś nieefektywne i wymaga zbyt wielu kroków do wykonania nawet prostych zadań.
Interfejs przyszłości tworzony dla AI
Kluczową zmianą ma być nie tylko odejście od aplikacji, ale również całkowite przeprojektowanie interfejsów. Zamiast tworzyć systemy przeznaczone dla użytkowników, firmy technologiczne będą musiały budować środowiska zaprojektowane specjalnie dla agentów AI.
Oznacza to odejście od ręcznego sterowania, klikania i przeglądania menu na rzecz systemów działających autonomicznie. Pei podkreśla, że przyszłość nie polega na tym, by sztuczna inteligencja naśladowała człowieka i „klikała” aplikacje, ale na stworzeniu zupełnie nowego sposobu komunikacji między systemem a usługami.
Rewolucja nie nadejdzie z dnia na dzień
Mimo odważnych prognoz, CEO Nothing zaznacza, że zmiany nie nastąpią natychmiast. Aplikacje pozostaną z nami jeszcze przez długi czas, a transformacja będzie stopniowa.
Jeśli wizja Peia się sprawdzi, branżę czeka ogromna transformacja. Może to oznaczać odejście od dominacji sklepów z aplikacjami, zmianę modeli biznesowych startupów oraz znaczący wzrost roli sztucznej inteligencji jako pośrednika między użytkownikiem a cyfrowymi usługami.
To także potencjalne wyzwanie dla gigantów takich jak Apple, Google czy Meta, których całe ekosystemy opierają się dziś właśnie na aplikacjach.
Foto: Qwen/AI.